W rozmowie z Mariolą Bojarską-Ferenc w ramach "VIVA! Bez Tabu" Bohdan Tadeusz Woronowicz jasno wskazuje, że uzależnienie to choroba, której nie można ignorować. Kluczowe jest nie tylko jej rozpoznanie, ale przede wszystkim szybkie podjęcie leczenia – bo każdy moment zwłoki może pogłębiać problem.
Do czego prowadzi nieleczenie uzależnień? Lekarz odpowiada wprost
W pewnym momencie Mariola Bojarska-Ferenc zadaje pytanie, które wiele osób boi się wypowiedzieć na głos. O konsekwencje. O to, co dzieje się dalej, jeśli nic z tym nie zrobimy.
"Do powrotu, do tego, z czego się wyszło. A czasami do śmierci, w przypadku alkoholu na przykład. W przypadku uzależnień od substancji psychoaktywnych prowadzi do śmierci. Ale najwięcej zgonów jest w hazardzie. No niech pani sobie wyobrazi sytuację, gdzie ojciec rodziny postawił swoje mieszkanie albo, nie wiem, pożyczył niewyobrażalną kwotę i nagle zostaje bez niczego. I tu się zaczyna wtedy ogromna depresja, która często kończy się śmiercią" – mówi Bohdan Tadeusz Woronowicz.
A jeśli ktoś chce z tego wyjść? „Trzeba iść do specjalisty”
W tej samej rozmowie pojawia się też coś, co daje punkt zaczepienia. Konkret. Pierwszy krok, który – jak podkreśla lekarz – jest absolutnie kluczowy.
"Trzeba iść do specjalisty najpierw, który oceni, co się dzieje. Od nie tak dawna jest bardzo oficjalnie ogłoszona specjalizacja psychoterapia uzależnień. Tę specjalizację wzięło pod swoją opiekę Centrum Medyczne Kształcenia Podyplomowego, bo uznano ją za dyscyplinę w ochronie zdrowia. [...] Nie każdy lekarz, nie każdy psycholog i on powie, czy rzeczywiście to już jest uzależnienie, czy dopiero jesteś na drodze do uzależnienia i co z tym robić. A jeżeli stwierdzi, że jesteś uzależniony, to ja uważam, że trzeba rozpocząć od profesjonalnej terapii, od uczestniczenia w programie psychoterapii uzależnień" – zaznacza.
W tej rozmowie bardzo wyraźnie wybrzmiewa, że leczenie to proces – czasem długi, czasem wymagający, ale konieczny: "Są programy psychoterapii uzależnień. Już od dłuższego czasu nie jest potrzebne żadne skierowanie od lekarza pierwszego kontaktu, żeby trafić do poradni terapii uzależnień. No i tam się przechodzi, w warunkach ambulatoryjnych, załóżmy to jest rok takiego podstawowego programu, gdzie człowiek zmienia swoje myślenie, swoje postrzeganie tego, identyfikuje się z tą chorobą, zaczyna rozumieć na czym polega jego choroba. I to wtedy są też intensywne programy 6 do 8 tygodni w warunkach stacjonarnych, po których i tak trzeba dalej iść i pogłębiać to."
Nawet kiedy terapia się kończy, temat nie znika. W tej rozmowie pojawia się bardzo ważny wątek – życia "po".
"Trzeba być bardzo uważnym. Ja znam wiele takich osób, które przeszły jedną terapię i które później podtrzymywały ten trzeźwy stan zdrowia już w ramach wspólnot samopomocowych. Są przecież anonimowi alkoholicy, są anonimowi hazardowi, są anonimowi jedzenioholicy na przykład. Także najpierw uważam, potrzebna jest pomoc profesjonalna, gdzie w sposób taki ustrukturalizowany przekaże się pewną wiedzę i nauczy się stawiać te pierwsze kroki, a później to, co się zaczęło na tej terapii czy psychoterapii uzależnienia, trzeba utrwalać właśnie dalszymi kontaktami czy z tymi specjalistami, czy w ramach ruchów samopomocowych" – podkreśla.
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.

1 godzine temu
6







English (US) ·
Polish (PL) ·