- Grypa u dzieci może bardzo szybko przejść od łagodnych objawów do stanów zagrażających życiu
- Lekarze podkreślają, że kluczowe są wczesne sygnały ostrzegawcze: problemy z oddychaniem, ospałość i odwodnienie
- Tragedia Ellie skłoniła jej rodzinę do refleksji nad szczepieniami przeciw grypie, które mogą zmniejszyć ryzyko ciężkiego przebiegu choroby
Grypa, która zaskoczyła wszystkich. Jak doszło do tragedii?
Jak informuje CNN, Ellie Rudd zmarła 6 stycznia, po tym jak grypa i adenowirus wywołały u niej zapalenie płuc i sepsę.
Była prawdopodobnie najzdrowsza ze wszystkich moich dzieci. Nie miała żadnych problemów zdrowotnych. Żadnej egzemy, żadnych ubytków w zębach, nic. Była całkowicie zdrowa - powiedziała mama, Sarah Rudd.
Grypa pojawiła się w domu w Boże Narodzenie. Na początku wydawało się, że spośród trójki starszych dzieci chorobę najciężej przechodzi Mary Jane. Jej temperatura wynosiła 39°C i musiała regularnie zażywać leki.
Ellie i Kyler szybko odzyskali energię po porannej dawce ibuprofenu, jednak już następnego dnia ponownie pojawiła się wysoka gorączka.
Ani Michael ani ja nigdy wcześniej nie szczepiliśmy się na grypę, więc po prostu nie myśleliśmy o tym - przyznała Sarah.
2 stycznia kaszel Ellie przybrał charakterystyczny, szczekający ton. Sarah zabrała ją do szpitala, gdzie testy wykazały obecność wirusa grypy oraz adenowirusa.
Choć zdjęcie rentgenowskie nie wykazało zapalenia płuc, poziom tlenu w krwi Ellie spadł do 85 proc., dlatego personel podjął decyzję o zatrzymaniu jej w szpitalu na noc.
Ellie budziła się w nocy z kaszlem, około 3-4 nad ranem zaczęła skarżyć się na ból w podbrzuszu. Następnego dnia poziom tlenu we krwi ponownie spadł, a popołudniu zaczęła wymiotować krwią.
U Ellie w ciągu nocy rozwinęło się zapalenie płuc i sepsa. Dziewczynka została przetransportowana helikopterem do szpitala dziecięcego, gdzie podłączono ją do urządzenia przejmującego funkcje serca i płuc.
5 stycznia lekarze poinformowali, że w sercu Ellie pojawiły się zakrzepy, ale przeprowadzenie operacji, jak i podanie leków było zbyt ryzykowne. Po 12 godzinach dziewczynka doznała rozległego udaru.
Lewa półkula jej mózgu nie wykazywała żadnej aktywności. W tym momencie po prostu należało ją puścić - wspomina Sarah.
Grypa u dzieci może być szczególnie niebezpieczna
W sezonie grypowym 2024/2025 odnotowano najwięcej dziecięcych zgonów w historii - łącznie 289 przypadków. Eksperci ostrzegają, że większość (90 proc.) dotyczy dzieci, które nie zostały w pełni zaszczepione.
Liczba wizyt ambulatoryjnych z powodu objawów przypominających grypę osiągnęła najwyższy poziom od niemal 30 lat. Przyczyną jest nowy szczep wirusa o nazwie subklada K. Specjaliści od chorób zakaźnych ostrzegają, że bieżący rok może przynieść jeszcze więcej ofiar niż poprzedni. Według CDC w tym sezonie zmarło już co najmniej 32 dzieci.
Im młodsze dziecko, tym szybciej sytuacja może się zmienić - podkreśla dr Buddy Creech z Uniwersytetu Vanderbilt.
Rodzice powinni zwracać uwagę na trzy obszary: oddychanie, objawy neurologiczne i nawodnienie.
Czy oddychają ciężko lub z trudem, aż naprawdę muszą się wysilać, żeby to zrobić? - pyta Creech.
Ospałość, brak apetytu lub chęci do kontaktu z rodzicem również może świadczyć o pogorszeniu stanu.
Myślę, że to naprawdę ważna cecha, że całą swoją energię poświęcają oglądaniu programu lub interakcji z tobą jako rodzicem, skupiając się po prostu na próbie oddychania i pozostaniu w dobrej kondycji - wyjaśnia lekarz.
Dziecko, które oddycha zbyt szybko, może szybko się odwodnić.
A kiedy dzieci się odwodnią, niestety to sprawia, że nie chcą pić więcej - powiedział.
Warto również zwrócić uwagę na to, czy dzieci czują się lepiej po lekach przeciwgorączkowych. Jeśli po około godzinie ich stan nie ulega poprawie, jest to kolejny sygnał ostrzegawczy.
Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.
Dowiedz się więcej na temat:

1 tydzień temu
15






English (US) ·
Polish (PL) ·