Majówka to jeden z ulubionych długich weekendów Polaków. W tym roku jej termin jest dość marny, bo dodatkowo wolny jest tylko jeden dzień. Jednak wystarczy wejść na Instagrama, żeby mieć wrażenie, że każdy gdzieś wyjechał. Okazuje się jednak, że Polacy są większymi domatorami, niż mogłoby się wydawać.
Zainteresowanie wyjazdami na majówkę było w tym roku bardzo duże. O zdecydowanym wzroście liczby rezerwacji informowały Kiwi.com, a także internetowe biuro podróży eSky.pl. Ryanair pokazywał natomiast dane, według których najchętniej wybieranymi miejscami na tegoroczny długi weekend majowy były Włochy, Hiszpania i Grecja. Jednak zgodnie z najnowszym sondażem ponad połowa Polaków zdecydowała się na zupełnie inny sposób spędzenia długiego weekendu.
Majówka 2026 w podróży? Polacy wybrali domowe zacisze
Na chwilę przed rozpoczęciem majówki 2026 o plany wyjazdowe za pośrednictwem SW Research spytał "Wprost". Wyniki sondażu burzą idealny świat przedstawiony na Instagramie, a także ten pokazywany przez przewoźników i biura podróży. Ostatecznie aż 56,4 proc. badanych nie planowało żadnego wyjazdu podczas tegorocznej majówki.
Jeżeli więc siedzisz teraz w domu lub ogródku i patrzysz na kolejne relacje znajomych, którzy ruszyli w trasę, nie musisz mieć wyrzutów sumienia. Większość Polaków tak jak ty postanowiła zostać w domu. Natomiast kolejne 15,8 proc. nie wiedziało w momencie badania, jak będzie wyglądał ich długi weekend. Nie można więc wykluczyć, że część z nich także nie zdecydowała się na podróż.
A co z tymi, którzy jednak wyjechali? Według sondażu dla "Wprost" zdecydowanie większym zainteresowaniem cieszyły się podróże krajowe niż zagraniczne. Mało tego – może wygrało z górami, choć różnica nie była duża. 9,4 proc. ankietowanych spędza majówkę nad Bałtykiem, a 8,8 proc. postanowiło podziwiać nasze szlaki. 5 proc. respondentów przekazało natomiast, że planuje zagraniczne wakacje. 6,2 proc. nie wpasowało się w opcje przedstawione w badaniu. Planowali oni wyjazd nad jeziora, krajowe city breaki lub wypady na działki.
Warszawa pełna turystów i rowerzystów. 1 maja nad Wisłą trudno było spokojnie spacerować
Turystyczny najazd podczas tegorocznej majówki przeżywa Warszawa. Wybierając się 1 maja na przejażdżkę rowerem, miałam wrażenie, że wiele osób postanowiło w tym roku zostać w mieście albo przyjechać tutaj na zwiedzanie. Ponad 20°C na termometrze sprawiło, że bulwary nad Wisłą były pełne spacerowiczów, biegaczy, a także rowerzystów.
Słynna kładka pieszo-rowerowa nad Wisłą, która nadal budzi emocje, ale cieszy się też dużą popularnością, była na tyle zatłoczona, że przejazd nią rowerem na lewy brzeg był niemożliwy. Klasycznie musiałam urządzić sobie krótki spacer. Po stronie Pragi ruch był nieco mniejszy, więc mogłam pedałować.
Prawdziwe oblężenie przeżywały także lokale w pobliżu Wisły. Kolejka w lodziarni była na tyle długa, że trzeba było w niej stać dobre 20 minut. Ogonek ustawiał się nawet do pobliskiej Żabki Nano, a ja 10 minut stałam w kolejce do kasy w Carrefourze Express. Jeszcze tłoczniej najpewniej było wieczorem, kiedy turyści i studenci korzystali z braku nocnej prohibicji i uroku bulwarów. Od 1 czerwca wieczorna zabawa nad Wisłą może być nieco bardziej skomplikowana. Zaskakujące dane dotyczące majówki Polaków. Ich decyzje rujnują świat Instagrama
Majówka to jeden z ulubionych długich weekendów Polaków. W tym roku jej termin jest dość marny, bo dodatkowo wolny jest tylko jeden dzień. Jednak wystarczy wejść na Instagrama, żeby mieć wrażenie, że każdy gdzieś wyjechał. Okazuje się jednak, że Polacy są większymi domatorami, niż mogłoby się wydawać.
Zainteresowanie wyjazdami na majówkę było w tym roku bardzo duże. O zdecydowanym wzroście liczby rezerwacji informowały Kiwi.com, a także internetowe biuro podróży eSky.pl. Ryanair pokazywał natomiast dane, według których najchętniej wybieranymi miejscami na tegoroczny długi weekend majowy były Włochy, Hiszpania i Grecja. Jednak zgodnie z najnowszym sondażem ponad połowa Polaków zdecydowała się na zupełnie inny sposób spędzenia długiego weekendu.
Majówka 2026 w podróży? Polacy wybrali domowe zacisze
Na chwilę przed rozpoczęciem majówki 2026 o plany wyjazdowe za pośrednictwem SW Research spytał "Wprost". Wyniki sondażu burzą idealny świat przedstawiony na Instagramie, a także ten pokazywany przez przewoźników i biura podróży. Ostatecznie aż 56,4 proc. badanych nie planowało żadnego wyjazdu podczas tegorocznej majówki.
Jeżeli więc siedzisz teraz w domu lub ogródku i patrzysz na kolejne relacje znajomych, którzy ruszyli w trasę, nie musisz mieć wyrzutów sumienia. Większość Polaków tak jak ty postanowiła zostać w domu. Natomiast kolejne 15,8 proc. nie wiedziało w momencie badania, jak będzie wyglądał ich długi weekend. Nie można więc wykluczyć, że część z nich także nie zdecydowała się na podróż.
A co z tymi, którzy jednak wyjechali? Według sondażu dla "Wprost" zdecydowanie większym zainteresowaniem cieszyły się podróże krajowe niż zagraniczne. Mało tego – może wygrało z górami, choć różnica nie była duża. 9,4 proc. ankietowanych spędza majówkę nad Bałtykiem, a 8,8 proc. postanowiło podziwiać nasze szlaki. 5 proc. respondentów przekazało natomiast, że planuje zagraniczne wakacje. 6,2 proc. nie wpasowało się w opcje przedstawione w badaniu. Planowali oni wyjazd nad jeziora, krajowe city breaki lub wypady na działki.
Warszawa pełna turystów i rowerzystów. 1 maja nad Wisłą trudno było spokojnie spacerować
Turystyczny najazd podczas tegorocznej majówki przeżywa Warszawa. Wybierając się 1 maja na przejażdżkę rowerem, miałam wrażenie, że wiele osób postanowiło w tym roku zostać w mieście albo przyjechać tutaj na zwiedzanie. Ponad 20°C na termometrze sprawiło, że bulwary nad Wisłą były pełne spacerowiczów, biegaczy, a także rowerzystów.
Słynna kładka pieszo-rowerowa nad Wisłą, która nadal budzi emocje, ale cieszy się też dużą popularnością, była na tyle zatłoczona, że przejazd nią rowerem na lewy brzeg był niemożliwy. Klasycznie musiałam urządzić sobie krótki spacer. Po stronie Pragi ruch był nieco mniejszy, więc mogłam pedałować.
Prawdziwe oblężenie przeżywały także lokale w pobliżu Wisły. Kolejka w lodziarni była na tyle długa, że trzeba było w niej stać dobre 20 minut. Ogonek ustawiał się nawet do pobliskiej Żabki Nano, a ja 10 minut stałam w kolejce do kasy w Carrefourze Express. Jeszcze tłoczniej najpewniej było wieczorem, kiedy turyści i studenci korzystali z braku nocnej prohibicji i uroku bulwarów. Od 1 czerwca wieczorna zabawa nad Wisłą może być nieco bardziej skomplikowana. 
1 dzień temu
12





English (US) ·
Polish (PL) ·