"Zarabiali na przetrzymywaniu mojego psa". Właścicielka o tragedii Tofika w schronisku w Sobolewie

4 dni temu 11
ZIZOO.PL
— Zanim moja mama pojechała do pracy, zamknęła Tofika w kojcu. Podczas jej nieobecności ktoś wszedł na teren naszej posesji i wziął psa. To musiała być osoba, która wiedziała, że nikogo nie ma w domu — tłumaczy w rozmowie z Onetem pani Aleksandra, właścicielka psa. Tofik został umieszczony w schronisku w Sobolewie "Happy Dog", gdzie przebywał przez trzy miesiące. Aż do śmierci.
Przeczytaj źródło