Prezydent Karol Nawrocki powołał właśnie kolejną radę. Nowe ciało nazywa się Rada Nowych Mediów. I tradycyjnie jest niemal w stu procentach złożona z ludzi z prawoskrętnym poglądem. To już nie dziwi. Natomiast dziwi, a wręcz szokuje to, że w tym gronie znalazł się między innymi youtuber Paweł Svinarski, autor kanału Dla Pieniędzy o którym polskie instytucje zajmujące się bezpieczeństwem wprost mówią jako o szerzycielu rosyjskiej dezinformacji.
Nowa rada, osobliwy skład
Choć rady przy Prezydencie RP to organy czysto konsultacyjne, złożone zwykle z 20-30 osób, które nie mają wielkiego wpływu na politykę państwa, to sam fakt znalezienia się w tym gronie pokazuje, kto może liczyć na dostęp do ucha Karola Nawrockiego. Środowe powołanie Rady Nowych Mediów ("której zadaniem będzie wspieranie działań głowy państwa w obszarze transformacji cyfrowej, funkcjonowania rynku medialnego oraz wyzwań związanych z rozwojem nowych technologii") już odbiło się znacznie szerszym echem niż dotychczasowe uroczystości powołania rad do spraw zdrowia czy samorządów.
I już pal licho powołanie do niej Rafała Ziemkiewicza, skazanego prawomocnie na prace społeczne za nazwanie aktywisty LGBT+ padliną, później ułaskawionego przez Karola Nawrockiego. To nie jego nazwisko na 27-osobowej liście szokuje najbardziej. Otóż na 21 miejscu listy nowych doradców Prezydenta RP znalazł się Paweł Swinarski, autor kanału Dla Pieniędzy. Nominację wręczył mu Adam Andruszkiewicz, wiceszef Kancelarii Prezydenta, a zdjęcie z odebrania jej przez youtubera umieszczono na oficjalnym prezydenckim profilu na X-ie i Instagramie.
Kim jest Paweł Swinarski?
Paweł Swinarski (w internecie znany jako Svinarski) na zasięgach w sieci faktycznie się zna. Jego kanał ma bowiem blisko 1,3 miliona subskrybentów. A oglądalność jego filmów oscyluje między 100 a nawet 600 tysięcy wyświetleń. Problem w tym, że na Dla Pieniędzy znajdziemy nie tylko jego przemyślenia na temat gospodarki, ale też geopolityki. I tu okazuje się, że bardzo dobrze mu idzie powielanie dokładnie takiej narracji, jaka marzy się Rosji.
Przykłady? Jeden jest szczególnie wyrazisty, bo w jego sprawie interweniował nawet instytut NASK, najważniejszy państwowy organ do spraw walki z dezinformacją w sieci. Po tym jak we wrześniu 2025 roku do Polski wleciały zza wschodniej granicy dziesiątki rosyjskich dronów, Swinarski opublikował film, w którym opowiadał o dwóch możliwych wersjach wydarzeń, jako jedną z nich – równorzędną – przedstawiając rzekomą ukraińską prowokację, wykonaną po to, aby wciągnąć Polskę do wojny.
NASK podjął w tej sprawie interwencję i zgłosił do Google film Swinarskiego do usunięcia jako dezinformację, o czym informowały Wirtualne Media. To jednak nic. Już kilkanaście godzin po ataku to właśnie Karol Nawrocki, występując na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego w tym szalenie napiętym czasie, apelował o to, by nie ulegać rosyjskiej dezinformacji, która sugeruje jakoby drony były wysłane do Polski przez Ukrainę. Dziś ten sam Karol Nawrocki zaprasza do swojej Rady Nowych Mediów człowieka szerzącego dokładnie taką narrację, przed którą przestrzegała głowa państwa.
Przed tym youtuberem ostrzega nawet... wojsko
Dla Pieniędzy notorycznie posiłkuje się fejkami, rosyjskimi źródłami i półprawdami. Na tyle mocno, że nawet Sztab Generalny Wojska Polskiego w 2024 roku przygotował spot zachęcający do tego, by nie ulegać manipulacjom, w którym jako przykład dezinformacji w tle przemawia... właśnie Swinarski. Shmoo, znany w sieci demaskator dezinformatorów dorzuca kolejne przykłady: pomylenie postu z satyrycznego konta na Facebooku z realnym newsem o Disneyu i Elonu Musku, budowanie narracji na mailach od "anonimowych Ukraińców" czy branie nagłówków z ASZ Dziennika na poważnie.
Kreujący się na "najbardziej antyrosyjskiego polityka w Europie" Karol Nawrocki właśnie dał kolejny argument do dyskusji o tym, czy aby nie jest to czasem antyrosyjskość tylko na pokaz. Trochę za dużo narobiło się tu tych przypadków – wszak to nie kto inny jak polski prezydent postanowił wesprzeć na finale kampanii Victora Orbána. To on zablokował uregulowanie rynku kryptowalut, przy pomocy których Rosja opłaca akcje sabotażowe. I to Nawrocki postanowił zawetować program SAFE, wzmacniający polskie wojsko i rodzimy przemysł zbrojeniowy. Aż chciałoby się zacytować prezydenta: "niech pan się wreszcie ogarnie". Youtuber szerzący rosyjską dezinformację będzie doradzał Nawrockiemu. Ta nominacja to jakiś kosmos
Prezydent Karol Nawrocki powołał właśnie kolejną radę. Nowe ciało nazywa się Rada Nowych Mediów. I tradycyjnie jest niemal w stu procentach złożona z ludzi z prawoskrętnym poglądem. To już nie dziwi. Natomiast dziwi, a wręcz szokuje to, że w tym gronie znalazł się między innymi youtuber Paweł Svinarski, autor kanału Dla Pieniędzy o którym polskie instytucje zajmujące się bezpieczeństwem wprost mówią jako o szerzycielu rosyjskiej dezinformacji.
Nowa rada, osobliwy skład
Choć rady przy Prezydencie RP to organy czysto konsultacyjne, złożone zwykle z 20-30 osób, które nie mają wielkiego wpływu na politykę państwa, to sam fakt znalezienia się w tym gronie pokazuje, kto może liczyć na dostęp do ucha Karola Nawrockiego. Środowe powołanie Rady Nowych Mediów ("której zadaniem będzie wspieranie działań głowy państwa w obszarze transformacji cyfrowej, funkcjonowania rynku medialnego oraz wyzwań związanych z rozwojem nowych technologii") już odbiło się znacznie szerszym echem niż dotychczasowe uroczystości powołania rad do spraw zdrowia czy samorządów.
I już pal licho powołanie do niej Rafała Ziemkiewicza, skazanego prawomocnie na prace społeczne za nazwanie aktywisty LGBT+ padliną, później ułaskawionego przez Karola Nawrockiego. To nie jego nazwisko na 27-osobowej liście szokuje najbardziej. Otóż na 21 miejscu listy nowych doradców Prezydenta RP znalazł się Paweł Swinarski, autor kanału Dla Pieniędzy. Nominację wręczył mu Adam Andruszkiewicz, wiceszef Kancelarii Prezydenta, a zdjęcie z odebrania jej przez youtubera umieszczono na oficjalnym prezydenckim profilu na X-ie i Instagramie.
Kim jest Paweł Swinarski?
Paweł Swinarski (w internecie znany jako Svinarski) na zasięgach w sieci faktycznie się zna. Jego kanał ma bowiem blisko 1,3 miliona subskrybentów. A oglądalność jego filmów oscyluje między 100 a nawet 600 tysięcy wyświetleń. Problem w tym, że na Dla Pieniędzy znajdziemy nie tylko jego przemyślenia na temat gospodarki, ale też geopolityki. I tu okazuje się, że bardzo dobrze mu idzie powielanie dokładnie takiej narracji, jaka marzy się Rosji.
Przykłady? Jeden jest szczególnie wyrazisty, bo w jego sprawie interweniował nawet instytut NASK, najważniejszy państwowy organ do spraw walki z dezinformacją w sieci. Po tym jak we wrześniu 2025 roku do Polski wleciały zza wschodniej granicy dziesiątki rosyjskich dronów, Swinarski opublikował film, w którym opowiadał o dwóch możliwych wersjach wydarzeń, jako jedną z nich – równorzędną – przedstawiając rzekomą ukraińską prowokację, wykonaną po to, aby wciągnąć Polskę do wojny.
NASK podjął w tej sprawie interwencję i zgłosił do Google film Swinarskiego do usunięcia jako dezinformację, o czym informowały Wirtualne Media. To jednak nic. Już kilkanaście godzin po ataku to właśnie Karol Nawrocki, występując na Radzie Bezpieczeństwa Narodowego w tym szalenie napiętym czasie, apelował o to, by nie ulegać rosyjskiej dezinformacji, która sugeruje jakoby drony były wysłane do Polski przez Ukrainę. Dziś ten sam Karol Nawrocki zaprasza do swojej Rady Nowych Mediów człowieka szerzącego dokładnie taką narrację, przed którą przestrzegała głowa państwa.
Przed tym youtuberem ostrzega nawet... wojsko
Dla Pieniędzy notorycznie posiłkuje się fejkami, rosyjskimi źródłami i półprawdami. Na tyle mocno, że nawet Sztab Generalny Wojska Polskiego w 2024 roku przygotował spot zachęcający do tego, by nie ulegać manipulacjom, w którym jako przykład dezinformacji w tle przemawia... właśnie Swinarski. Shmoo, znany w sieci demaskator dezinformatorów dorzuca kolejne przykłady: pomylenie postu z satyrycznego konta na Facebooku z realnym newsem o Disneyu i Elonu Musku, budowanie narracji na mailach od "anonimowych Ukraińców" czy branie nagłówków z ASZ Dziennika na poważnie.
Kreujący się na "najbardziej antyrosyjskiego polityka w Europie" Karol Nawrocki właśnie dał kolejny argument do dyskusji o tym, czy aby nie jest to czasem antyrosyjskość tylko na pokaz. Trochę za dużo narobiło się tu tych przypadków – wszak to nie kto inny jak polski prezydent postanowił wesprzeć na finale kampanii Victora Orbána. To on zablokował uregulowanie rynku kryptowalut, przy pomocy których Rosja opłaca akcje sabotażowe. I to Nawrocki postanowił zawetować program SAFE, wzmacniający polskie wojsko i rodzimy przemysł zbrojeniowy. Aż chciałoby się zacytować prezydenta: "niech pan się wreszcie ogarnie". 
5 godziny temu
13






English (US) ·
Polish (PL) ·