Porsche i Audi właśnie szykują potężne uderzenie, które ucieszy fanów tradycyjnej motoryzacji. Na horyzoncie pojawiły się dwa giganty: Audi Q9, o którym mówi się od jakiegoś czasu oraz tajemniczy flagowiec Porsche o kodowej nazwie "K1". I co najważniejsze, pod ich maskami wciąż będą pracować silniki, które kochamy.
Porsche "K1" , czyli siedmioosobowy potwór z Zuffenhausen
O tym aucie plotkowano od pięciu lat. Początkowo zapowiadano je jako wyłącznie elektryczny okręt flagowy, ale rynek zweryfikował te plany. Porsche, wyciągając wnioski z (jak samo przyznaje) przedwczesnego uśmiercenia spalinowego Macana, zmienia strategię. Nowy, siedmioosobowy SUV Porsche zadebiutuje z jednostkami spalinowymi i hybrydowymi typu plug-in.
Według najnowszych doniesień płynących z zachodu model "K1" będzie pozycjonowany w segmencie E (upper-large SUV), czyli o klasę wyżej niż obecne Cayenne. Jak mówi Michael Schaetzle z Porsche: "To będzie auto o innej posturze, bardziej pionowej sylwetce, oferujące zupełnie inny poziom luksusu i materiałów".
Co znajdziemy pod maską? Spodziewajcie się sprawdzonych jednostek. Na pewno 3.0 V6 turbo, a może w przypadku Porsche także mocarnego 4.0 V8 twin-turbo, które będą wspomagane układami hybrydowymi.
Audi Q9, czyli wreszcie godny rywal dla BMW X7
Podczas gdy Porsche celuje w szczyt luksusu, Audi domyka swoją gamę modelem, na który czekaliśmy dekadę. Nowe Audi Q9 ma zadebiutować jeszcze w tym roku, stając do walki z BMW X7 i Mercedesem GLS. Będzie to pełnowymiarowy, luksusowy krążownik, który posłuży jako baza technologiczna dla wspomnianego Porsche "K1".
Oba samochody zostaną oparte na nowej architekturze Premium Platform Combustion (PPC). To ewolucja znanej platformy MLB Evo, na której jeżdżą dzisiejsze Q7 czy Cayenne, ale doprawiona najnowocześniejszą architekturą elektryczną z modeli PPE (jak nowy elektryczny Macan).
Dzięki temu auta te będą oferować cyfrowe doświadczenia na najwyższym poziomie, nie rezygnując przy tym z ryku spalinowej "V-ósemki".
Słowacki łącznik i powrót do korzeni
Ciekawostką jest fakt, że oba te giganty będą wyjeżdżać z tej samej fabryki Volkswagena na Słowacji. To tam powstają już takie legendy jak Cayenne, Q7 czy kończący swój żywot w gamie Touareg. Decyzja o produkcji "K1" właśnie tam, a nie w Lipsku, sugeruje bliskie pokrewieństwo technologiczne między Audi i Porsche, co ma pozwolić na optymalizację kosztów i szybsze wprowadzenie aut na rynek.
Choć wersje w pełni elektryczne są w planach (prawdopodobnie na koniec dekady), to teraz priorytetem jest silnik spalinowy. Porsche celuje z nowym modelem głównie w rynki USA i Chin, gdzie klienci wciąż wymagają zasięgu, prestiżu i możliwości przewiezienia siedmiu osób w absolutnym komforcie.
Dla nas to sygnał, że era dużych, spalinowych SUV-ów wcale się nie kończy. Porsche i Audi rozumieją, że klienci segmentu premium chcą mieć wybór. Nowy flagowiec Porsche ma oferować konfiguracje 4, 5 i 7-miejscowe, co czyni go najbardziej uniwersalnym modelem w historii marki.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że mniejsze wersje platformy PPC trafią także do nadchodzącego, spalinowego następcy Macana, co jest świetną wiadomością dla tych, którzy nie są jeszcze gotowi na przesiadkę do auta na baterie. Wszystko, co wiemy o Audi Q9 i nowym, siedmioosobowym Porsche. Zapnijcie pasy, bo będzie grubo
Porsche i Audi właśnie szykują potężne uderzenie, które ucieszy fanów tradycyjnej motoryzacji. Na horyzoncie pojawiły się dwa giganty: Audi Q9, o którym mówi się od jakiegoś czasu oraz tajemniczy flagowiec Porsche o kodowej nazwie "K1". I co najważniejsze, pod ich maskami wciąż będą pracować silniki, które kochamy.
Porsche "K1" , czyli siedmioosobowy potwór z Zuffenhausen
O tym aucie plotkowano od pięciu lat. Początkowo zapowiadano je jako wyłącznie elektryczny okręt flagowy, ale rynek zweryfikował te plany. Porsche, wyciągając wnioski z (jak samo przyznaje) przedwczesnego uśmiercenia spalinowego Macana, zmienia strategię. Nowy, siedmioosobowy SUV Porsche zadebiutuje z jednostkami spalinowymi i hybrydowymi typu plug-in.
Według najnowszych doniesień płynących z zachodu model "K1" będzie pozycjonowany w segmencie E (upper-large SUV), czyli o klasę wyżej niż obecne Cayenne. Jak mówi Michael Schaetzle z Porsche: "To będzie auto o innej posturze, bardziej pionowej sylwetce, oferujące zupełnie inny poziom luksusu i materiałów".
Co znajdziemy pod maską? Spodziewajcie się sprawdzonych jednostek. Na pewno 3.0 V6 turbo, a może w przypadku Porsche także mocarnego 4.0 V8 twin-turbo, które będą wspomagane układami hybrydowymi.
Audi Q9, czyli wreszcie godny rywal dla BMW X7
Podczas gdy Porsche celuje w szczyt luksusu, Audi domyka swoją gamę modelem, na który czekaliśmy dekadę. Nowe Audi Q9 ma zadebiutować jeszcze w tym roku, stając do walki z BMW X7 i Mercedesem GLS. Będzie to pełnowymiarowy, luksusowy krążownik, który posłuży jako baza technologiczna dla wspomnianego Porsche "K1".
Oba samochody zostaną oparte na nowej architekturze Premium Platform Combustion (PPC). To ewolucja znanej platformy MLB Evo, na której jeżdżą dzisiejsze Q7 czy Cayenne, ale doprawiona najnowocześniejszą architekturą elektryczną z modeli PPE (jak nowy elektryczny Macan).
Dzięki temu auta te będą oferować cyfrowe doświadczenia na najwyższym poziomie, nie rezygnując przy tym z ryku spalinowej "V-ósemki".
Słowacki łącznik i powrót do korzeni
Ciekawostką jest fakt, że oba te giganty będą wyjeżdżać z tej samej fabryki Volkswagena na Słowacji. To tam powstają już takie legendy jak Cayenne, Q7 czy kończący swój żywot w gamie Touareg. Decyzja o produkcji "K1" właśnie tam, a nie w Lipsku, sugeruje bliskie pokrewieństwo technologiczne między Audi i Porsche, co ma pozwolić na optymalizację kosztów i szybsze wprowadzenie aut na rynek.
Choć wersje w pełni elektryczne są w planach (prawdopodobnie na koniec dekady), to teraz priorytetem jest silnik spalinowy. Porsche celuje z nowym modelem głównie w rynki USA i Chin, gdzie klienci wciąż wymagają zasięgu, prestiżu i możliwości przewiezienia siedmiu osób w absolutnym komforcie.
Dla nas to sygnał, że era dużych, spalinowych SUV-ów wcale się nie kończy. Porsche i Audi rozumieją, że klienci segmentu premium chcą mieć wybór. Nowy flagowiec Porsche ma oferować konfiguracje 4, 5 i 7-miejscowe, co czyni go najbardziej uniwersalnym modelem w historii marki.
Z nieoficjalnych informacji wynika, że mniejsze wersje platformy PPC trafią także do nadchodzącego, spalinowego następcy Macana, co jest świetną wiadomością dla tych, którzy nie są jeszcze gotowi na przesiadkę do auta na baterie. 
3 godziny temu
6








English (US) ·
Polish (PL) ·