Wszedł do szopki przy kościele. Wszystko się nagrało, grozi mu nawet 10 lat więzienia

2 tygodni temu 23
ZIZOO.PL

41-latek z Płońska na Mazowszu miał wejść do bożonarodzeniowej szopki i dopuścić się przestępstwa. Miał pecha, bo wszystko zostało sfilmowane przez znajdującą się na miejscu kamerę.

Podejrzanemu, który usłyszał dwa zarzuty, grozi nawet 10 lat więzienia. Jakich czynów zabronionych się dopuścił?

Do zdarzenia doszło na początku stycznia tego roku – funkcjonariusze z lokalnej komendy powiatowej policji otrzymali wezwanie w sprawie uszkodzenia mienia.

Mieszkaniec Płońska podjął złą decyzję. Doradzał mu alkohol

Mundurowi po otrzymaniu zgłoszenia udali się na miejsce, czyli do kościoła. Na jego terenie znajdowała się szopka z żywymi zwierzętami, do której włamać miał się 41-latek. Jego uwagę zwróciły skarbony, do których odwiedzający (głównie parafianie z okolicy) wrzucali datki.

„Jedna z nich była drewniana, zamykana na kłódkę. Druga miała formę figurki anioła. Obie zostały uszkodzone, a zabezpieczenia zerwane. Z ich wnętrza zniknęły pieniądze. Policjanci zabezpieczyli nagrania z monitoringu znajdującego się na terenie przykościelnym oraz pobliskich sklepów. Analiza materiału pozwoliła rozpoznać mężczyznę widocznego na nagraniach” – opisuje nadkomisarz Kinga Drężek-Zmysłowska.

Oficer prasowa z Komendy Powiatowej Policji w Płońsku podaje, że wkrótce ustalono tożsamość osoby podejrzanej – okazał się nią 41-latek. „Mężczyzna został zatrzymany, a podczas składania wyjaśnień przyznał się do popełnienia przestępstwa. Jak relacjonował, (...) wracał do domu pod wpływem alkoholu. Przechodząc obok kościoła zauważył szopkę. Gdy zobaczył skarbonki z pieniędzmi, wszedł do środka” – relacjonuje funkcjonariuszka.

Incydent na Mazowszu. Jaka kwota była w skarbonach?

Nie wiadomo, ile pieniędzy się w nich znajdowało. „Sam sprawca przyznał, że mogło to być około 1000 złotych” – czytamy.

Podejrzany usłyszał dwa zarzuty kradzieży z włamaniem. Grozi za to nawet dekada pozbawienia wolności.

Czytaj też:
Tragedia w Mławie, sąd zdecydował ws. podejrzanego. „Nie spodziewaliśmy się innej decyzji”
Czytaj też:
Awaria w znanym banku. Pieniądze znikają z kont klientów

Przeczytaj źródło