Wójt oddaje część każdej pensji potrzebującym. "Są radni, którym bardzo się to nie podoba"

1 godzine temu 5
ZIZOO.PL
– W kuluarach sesji Rady Gminy jeden z radnych – podejrzewam, że przyszły kandydat na wójta – zarzucił mi, że robię to "pod publiczkę". A ja robię to dlatego, że zadeklarowałem to w kampanii wyborczej. Chcę pokazać, że politycy mogą dotrzymywać obietnic wyborczych, a nie dzień po wyborach zachowywać się jak "panowie na włościach", których nic już nie obchodzi – mówi Piotr Kaliszewski, wójt gminy Sułów, który co miesiąc zrzeka się 10 proc. swojego wynagrodzenia na rzecz potrzebujących mieszkańców. Pochodzi z Zawady, niewielkiej miejscowości na północy Lubelszczyzny. Kiedy był mały, chciał zostać paleontologiem. Uwielbiał dinozaury. Marzył o wykopaliskach i o tym, żeby opowiadać o nich innym. Dwadzieścia lat temu pojechał z kolegami z Lubelszczyzny na Sejm Dzieci i Młodzieży. Po wejściu do Sejmu i zobaczeniu polityków pomyślał: "Może to jest droga dla mnie?". O dinozaurach zapomniał. Potem w Warszawie studiował. Dziś jest historykiem i politologiem, ma na koncie doktorat. Ale nauka to nie wszystko – kiedy intensywnie się kształcił, w stolicy doskwierała mu samotność. Z równą intensywnością… – … szukałem żony – przyznaje z rozbrajającą szczerością Piotr Kaliszewski, wójt gminy Sułów. – Założyłem profil na katolickim portalu randkowym i tak poznałem właśnie Angelikę. Pochodziła z Sułowa.  Właśnie wtedy postanowił rozejrzeć się w lokalnej sytuacji politycznej. To była dla niego szansa, bo ówczesny wójt Leon B. usłyszał prokuratorskie zarzuty za przekroczenie uprawnień, oszustwo oraz wpływanie na przebieg przetargu ogłoszonego przez gminę. A ta potrzebowała świeżego spojrzenia i nowego lidera.  – Pomyślałem, że może to jest droga dla mnie – wspomina.  Dziś Angelika z portalu randkowego jest żoną wójta. Mają dwójkę dzieci: trzyletnią Maję i ośmiomiesięcznego Jaśka. Żona stoi za mężem murem, doradza mu i wspiera go. Sama działa w Kole Gospodyń Wiejskich w Deszkowicach Pierwszych. Polityka na własnych zasadach O Kaliszewskim rozpisują się teraz media w całej Polsce. A to dlatego, że co miesiąc oddaje 10 proc. swojej pensji na cele społeczne. Kaliszewski obiecał to startując w wyborach. I słowa dotrzymał.  W drugiej turze wygrał różnicą zaledwie 52 głosów. Startował z własnego komitetu KWW Uczciwa Gmina Sułów. – Mimo że jestem członkiem PiS, zdecydowałem się zbudować własny komitet, żeby później nikt nie próbował "meblować" mi urzędu, tylko dlatego, że startowałem z poparciem partii. Realnego wsparcia ze strony partii nie miałem, wręcz przeciwnie, raczej rzucano mi kłody pod nogi – opowiada.  Teraz co miesiąc oddaje 1080 zł swojej pensji na cele społeczne. Mieszkańcy są zachwyceni.  Na internautach postawa wójta też robi wrażenie. W komentarzach czytam: "Brawo!" "Szacunek" "Gratuluję. Bardzo dobrze, że ta sytuacja jest nagłośniona! Niechaj będzie przykładem dla innych notabli, zwłaszcza dla takich, którzy wyznaczają sobie horrendalne wynagrodzenia, a nic nie robią na stołkach" "Porządny gość" Ale nie wszyscy przyklaskują temu pomysłowi.  – Jest część radnych, którym bardzo się to nie podoba – zauważa wójt. – Na moją prośbę rada gminy obniżyła moje uposażenie do najniższego poziomu dopuszczalnego ustawą, bo gmina jest poważnie zadłużona. Kiedy obejmowałem urząd, zadłużenie wynosiło 15 milionów złotych, przy budżecie ok 30 mln. Ta oszczędność na mojej pensji daje realny oddech dla gminy. Za pieniądze ze swojej pensji wójt pomógł wyremontować dom w miejscowości Tworyczów i wsparł działalność Ochotniczych Straży Pożarnych w kilku  miejscowościach. W działalność straży sam się zresztą zaangażował: ostatnio został sekretarzem w macierzystej OSP Deszkowice Pierwsze. Z kolei strażakom z Rozłop Kolonii podarował 500 zł na zakupy węży na zawody gminne OSP.  Pomagał też różnym stowarzyszeniom, dawał pieniądze na poczęstunek podczas wydarzeń gminnych.   – Jesteśmy jedną z najbiedniejszych gmin w powiecie zamojskim, jedną z najmniejszych. Trzeba pomagać mieszkańcom. Mam nadzieję, że dobro kiedyś wróci — mówi Piotr Kaliszewski. – Jestem osobą wierzącą, więc uważam, że robię coś dobrego i liczę, że za to czeka mnie coś dobrego "wyżej".  Wójt wspiera WOŚP Choć gmina boryka się z zadłużeniem, ma też mnóstwo atutów. Na przykład jest niezwykle malownicza. Wójt serdecznie zaprasza wszystkich czytelników naTemat do odkrywania uroków Roztocza. – Niedawno otworzyliśmy w Kulikowie kąpielisko gminne Złote Piaski, które niczym bułgarskie kurorty przyciąga turystów – są nawet palmy! Dla miłośników historii i archeologii jest grodzisko Sutiejsk, gdzie w tym roku planowana jest huczna impreza połączona z otwarciem zmodernizowanych wałów otoczonych palisadą. Może Zenka Martyniuka nawet uda się zaprosić? – zastanawia się wójt. I pośpiesznie dodaje: – Oczywiście z dotacji, inaczej to niemożliwe.  Wójt wspiera także Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Podczas 34. finału wylicytował voucher wystawiony przez burmistrza Szczebrzeszyna, Rafała Kowalika, uprawniający do zajęcia jego miejsca w fotelu burmistrza na jeden dzień. Kaliszewski przeznaczył na aukcję jedną dziesiątą swojej "trzynastki". – Jeżeli można przyłożyć cegiełkę do pomocy dzieciom, staram się to zrobić – mówi skromnie. 
Przeczytaj źródło