– To są naprawdę rzeczy niebywałe, jak tych polityków obsiadali, zaczynali współpracować różni ludzie, którzy prowadzili szemrane interesy, więc źle to bardzo wygląda i to działo się latami. To było państwo mafijne – mówi Waldemar Żurek w rozmowie z Anną Dryjańską w naTemat.pl. W ten sposób minister sprawiedliwości odniósł się do pytania o afery związane z poprzednią władzą, o których opinia publiczna jeszcze nie słyszała.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek mówi w wywiadzie z naTemat.pl, że jego poprzednik, Zbigniew Ziobro, który uciekł przed wymiarem sprawiedliwości na Węgry, zamknął się w złotej klatce. Zaznacza, że jego celem jest egzekwowanie prawa. – Ja nie jestem człowiekiem, który straszy, tylko staram się być skuteczny – podkreśla prokurator generalny.
Waldemar Żurek o rządach PiS: To było państwo mafijne
W trakcie wywiadu Anna Dryjańska zapytała szefa MS, czy są jeszcze jakieś poważne afery związane z poprzednią władzą, o których opinia publiczna jeszcze nie słyszała, a które dopiero się zostaną ujawnione.
– Tych afer jest tak dużo, że ja nie chcę nawet ujawniać ich, bo... – zaczął minister. – Nie chce pan ujawniać, że są jeszcze nieujawnione? – wtrąciła nasza dziennikarka.
– Tak i to najczęściej dzieje się w spółkach Skarbu Państwa, kiedy nowe władze odkrywają gigantyczne malwersacje, inwestycje, które wydawałyby się nietrafione w rzeczywistości, za czym to się kryło. Ostatnio miałem spotkanie z ministrem aktywów państwowych i wręcz tworzymy w tych spółkach Skarbu Państwa takich prawników, którzy będą współpracować z prokuraturą przy przekazywaniu różnych dowodów, po to, żeby te sprawy przyspieszyły. I co chwilę nam coś wychodzi – stwierdza Waldemar Żurek.
Minister uściśla, że GPS był wyciągnięty z auta po to, żeby nie było wiadomo, kto gdzie jeździł i kiedy. – Fałszowano karty przejazdów, więc są takie drobne szwindelki do tych ogromnych inwestycji, typu budujemy bloki węglowe wtedy, gdy wiemy, że odchodzimy od węgla, później je burzymy, wydajemy setki milionów, jeśli nie miliardy. Nawet gdy te afery mam każdego dnia na biurku, to informuję o nich wtedy, kiedy pojawiają się w mediach. Wydajemy stosowne komunikaty i pokazujemy je właściwie każdego tygodnia – dodaje.
Żurek o poprzednikach: To są naprawdę rzeczy niebywałe
Waldemar Żurek w rozmowie ujawnia też, że "jest przygotowywane doniesienie kolejne do prokuratury, które pokazuje, ile pieniędzy wyprowadzano". – To są naprawdę rzeczy niebywałe, jak tych polityków obsiadali, zaczynali współpracować różni ludzie, którzy prowadzili szemrane interesy, więc źle to bardzo wygląda i to działo się latami – mówi prokurator generalny w naTemat.pl.
I dodaje: – A minister Ziobro skupiał się na tym, żeby sądy i prokuraturę wziąć pod but, żeby mieć taką maszynkę, która będzie niszczyć opozycję, a i aby całe kolesiostwo i wszystkie kradzieże były skrzętnie ukrywane. To było państwo mafijne. Wkrótce kolejne afery rządu PiS. Żurek dla naTemat: To są rzeczy absolutnie niebywałe
– To są naprawdę rzeczy niebywałe, jak tych polityków obsiadali, zaczynali współpracować różni ludzie, którzy prowadzili szemrane interesy, więc źle to bardzo wygląda i to działo się latami. To było państwo mafijne – mówi Waldemar Żurek w rozmowie z Anną Dryjańską w naTemat.pl. W ten sposób minister sprawiedliwości odniósł się do pytania o afery związane z poprzednią władzą, o których opinia publiczna jeszcze nie słyszała.
Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek mówi w wywiadzie z naTemat.pl, że jego poprzednik, Zbigniew Ziobro, który uciekł przed wymiarem sprawiedliwości na Węgry, zamknął się w złotej klatce. Zaznacza, że jego celem jest egzekwowanie prawa. – Ja nie jestem człowiekiem, który straszy, tylko staram się być skuteczny – podkreśla prokurator generalny.
Waldemar Żurek o rządach PiS: To było państwo mafijne
W trakcie wywiadu Anna Dryjańska zapytała szefa MS, czy są jeszcze jakieś poważne afery związane z poprzednią władzą, o których opinia publiczna jeszcze nie słyszała, a które dopiero się zostaną ujawnione.
– Tych afer jest tak dużo, że ja nie chcę nawet ujawniać ich, bo... – zaczął minister. – Nie chce pan ujawniać, że są jeszcze nieujawnione? – wtrąciła nasza dziennikarka.
– Tak i to najczęściej dzieje się w spółkach Skarbu Państwa, kiedy nowe władze odkrywają gigantyczne malwersacje, inwestycje, które wydawałyby się nietrafione w rzeczywistości, za czym to się kryło. Ostatnio miałem spotkanie z ministrem aktywów państwowych i wręcz tworzymy w tych spółkach Skarbu Państwa takich prawników, którzy będą współpracować z prokuraturą przy przekazywaniu różnych dowodów, po to, żeby te sprawy przyspieszyły. I co chwilę nam coś wychodzi – stwierdza Waldemar Żurek.
Minister uściśla, że GPS był wyciągnięty z auta po to, żeby nie było wiadomo, kto gdzie jeździł i kiedy. – Fałszowano karty przejazdów, więc są takie drobne szwindelki do tych ogromnych inwestycji, typu budujemy bloki węglowe wtedy, gdy wiemy, że odchodzimy od węgla, później je burzymy, wydajemy setki milionów, jeśli nie miliardy. Nawet gdy te afery mam każdego dnia na biurku, to informuję o nich wtedy, kiedy pojawiają się w mediach. Wydajemy stosowne komunikaty i pokazujemy je właściwie każdego tygodnia – dodaje.
Żurek o poprzednikach: To są naprawdę rzeczy niebywałe
Waldemar Żurek w rozmowie ujawnia też, że "jest przygotowywane doniesienie kolejne do prokuratury, które pokazuje, ile pieniędzy wyprowadzano". – To są naprawdę rzeczy niebywałe, jak tych polityków obsiadali, zaczynali współpracować różni ludzie, którzy prowadzili szemrane interesy, więc źle to bardzo wygląda i to działo się latami – mówi prokurator generalny w naTemat.pl.
I dodaje: – A minister Ziobro skupiał się na tym, żeby sądy i prokuraturę wziąć pod but, żeby mieć taką maszynkę, która będzie niszczyć opozycję, a i aby całe kolesiostwo i wszystkie kradzieże były skrzętnie ukrywane. To było państwo mafijne. 
2 godziny temu
6







English (US) ·
Polish (PL) ·