Wielka kłótnia w "Królowej przetrwania". "Możesz się nie zachowywać jak histeryczka?"

1 godzine temu 6
ZIZOO.PL

Pierwszy odcinek "Królowej przetrwania" nie tylko przedstawił uczestniczki najnowszej edycji, lecz także pokazał jak na dłoni ich charaktery. Nie zabrakło emocji, łez, a także pierwszych kłótni. Docinki zaczęły się zanim jeszcze drużyny zdążyły dojechać na miejsce właściwego odbywania się konkurencji. Między dwiema uczestniczkami wytworzyło się wyjątkowo wysokie napięcie.

Pierwsze scysja w "Królowej przetrwania"

Pierwsze zapoznanie się części uczestniczek programu miało miejsce w jadącym drogami Sri Lanki busie. To właśnie tam dziewczyny zaczęły się integrować i dopytywać o swoje życiorysy. Okazało się, że pierwszą kością niezgody stały się wykonywane przez uczestniczki profesje. Kiedy do pojazdu wsiadła influencerka Aga Grzelak, opowiedziała o tym, czym się zajmuje. Dziennikarka Karolina Pajączkowska dopytała o to, jaki Grzelak wykonuje zawód i po chwili konsternacji w towarzystwie dodała:

Grzelak nie pozostawiła tego bez komentarza i odpowiedziała:

Całość skomentowała obserwująca sytuację z boku Ania Sowińska znana z "Warsaw Shore", kierując słowa wprost do Pajączkowskiej:

By zmienić temat Ania dopytała też dziennikarkę, czego ta obawia się w programie, na co to z wymowną miną podsumowała:

Był to jednak dopiero początek docinek między dziewczynami.

Wielka kłótnia w "Loser campie"

W drużynie zielonych, która przegrała pierwszą konkurencję, trafiając jednocześnie do "Loser campu", znalazła się między innymi Karolina Pajączkowska i Ania Sowińska. Znana pod pseudonimem "Mała Ania" influencerka razem z towarzyszkami swojej niedoli własnymi rękami musiały przygotować swoje miejsce do spania. Wtem Ania zauważyła karalucha i zareagowała przeraźliwym krzykiem, mówiąc, że nie chce spać w takich warunkach. Po zauważeniu tej sytuacji zimne spojrzenie posłała jej Karolina Pajączkowska i podniesionym tonem powiedziała:

Ania w emocjach szybko odpowiedziała:

Nie minęła chwila spokoju, a Karolina poprosiła rozemocjonowaną Anię i pomoc w budowie obozu:

Dosadna odpowiedź pojawiła się w mig.

Po tak dużych emocjach dziewczyny musiały sobie poradzić też z wyjątkowo wietrzną nocą. Jak wyznała Ania po przebudzeniu:

W "Winner campie" dla odmiany na uczestniczki czekało już pięknie przygotowane śniadanie.

Kolejna przegrana i wybuch emocji w między Anią Sowińską a Karoliną Pajączkowską

Kolejna konkurencja nie przyniosła zmian. Różowe znowu wygrały konkurencję, zdobywając nie tylko kolejną noc w luksusowym obozie, lecz także 20 tysięcy złotych. Uczestniczki z drużyny zielonych wróciły do "Loser campu" i zaczęły rozmawiać o przegranej konkurencji. Ania wprost stwierdziła, że zadanie było trudne i ponad siły dla części zespołu:

Komentarzy Ani nie wytrzymała Pajączkowska, która podeszła do grona dziewczyn i zaczęła:

Ania pewnie odpowiedziała:

Karolina nie kryła oburzenia takimi słowami:

Emocje sięgnęły zenitu, a rozmowa o przegranej przemieniła się w przekrzykiwanie.

Pajączkowska nie dała za wygraną, mówiąc, że dałaby radę w konkurencji, gdyby nie wcześniejsze osłabnięcie i brak pełni sił w ciele.

Całą sytuację podsumowała Dominika Tajner, która dołączyła do drużyny jako nowa uczestniczka dopiero przy drugiej konkurencji:

Zobacz także:

Karolina Pajączkowska Mała Ania z Warsaw Shore
Przeczytaj źródło