Walentyna ratowała strażaków w Czarnobylu. "Wyszłam tak, jak stałam — i się zaczęło"

1 godzine temu 8
ZIZOO.PL
Walentyna "była pewna, że nie wyjdzie z tego żywa" — w książce "Ostatni ludzie Czarnobyla" pisze Krystian Machnik. "Pracowałam w pogotowiu ratunkowym, a potem jeszcze zdejmowałam ubrania z poparzonych strażaków. I nagle, około wpół do pierwszej w nocy, przyjechała po mnie karetka. Wyszłam tak jak stałam — i się zaczęło" — wspomina kobieta.
Przeczytaj źródło