W "Królowej przetrwania" Felicjańska i Jarosińska coraz mocniej się ścierają. "Ona ma sprany łeb"

2 godziny temu 8
ZIZOO.PL

Finał "Królowej przetrwania" zbliża się wielkimi krokami, a atmosfera w lankijskiej dżungli jest coraz bardziej napięta. I choć początkowo to właśnie Monika Jarosińska i Ilona Felicjańska zdawały się być ostoją dla pozostałych pań, wykazując się ogromnym spokojem i zrozumieniem, to takich scen nikt się nie spodziewał. Wystarczyło jedno zdanie Felicjańskiej, by Jarosińska nie wytrzymała. Padły mocne słowa.

Ostre spięcie Jarosińskiej i Felicjańskiej w "Królowej przetrwania"

Z odcinka na odcinek to właśnie Ilona Felicjańska wyrasta na jedną z najbardziej kontrowersyjnych uczestniczek surwiwalowego hitu TVN z udziałem celebrytek. W ostatnim odcinku Ilona Felicjańska podzieliła się w "Królowej przetrwania" dramatycznym wyznaniem, wcześniej jej spięcie z Natalią "Natalisą" Sadowską i chęć wyeliminowania z gry Nicol Pniewskiej odbiło się w sieci głośnym echem. I choć do tej pory, to właśnie Monika Jarosińska stanowiła największe wsparcie dla Ilony Felicjańskiej, w najnowszym odcinku zachowanie byłej miss sprawiło, że wokalistka nie wytrzymała.

Po tym, jak Monika Jarosińska i Dominika Rybak dołączyły do "Bombowych Bab", a Karolina Pajączkowska i Natalisa zasiliły szeregi "Kobr", napięcie w obu drużynach sięgnęło zenitu. Momentem zapalnym była konkurencja polegająca na strzelaniu z łuku. Gdy uczestniczki dotarły na wskazane przez produkcję miejsce, Felicjańska postanowiła upomnieć Jarosińską, by ta zdjęła plecak, by móc przygotować się do rozgrywki.

Po tych słowach Ilona Felicjańska przyznała wprost, że najchętniej pozbyłaby się z drużyny Moniki Jarosińskiej.

Po tych słowach Felicjańska oddała Jarosińskiej rolę kapitanki "Bombowych Bab", zaś przywódczynią "Kobr" została Anna "Mała Ania" Sowińska.

Uczestniczki "Królowej przetrwania" mają dość Ilony Felicjańskiej. Padły mocne słowa

Ku zaskoczeniu uczestniczek, konkurencja polegająca na strzelaniu z łuku zakończyła się remisem, a panie musiały zmierzyć się w kolejnym starciu, tym razem polegającym na przeciąganiu liny. Ostatecznie wygrały "Kobry", które mogły przeprowadzić się do luksusowego campu. To właśnie po przegranej konflikt jeszcze bardziej eskalował.

Monika Jarosińska w rozmowie z Nicol Pniewską, Agnieszką Grzelak oraz Dominiką Rybak postanowiła wylać wszystkie swoje żale, dzieląc się z dziewczynami gorzkimi słowami, jakie usłyszała od Ilony Felicjańskiej.

Po czym przed kamerą wyznała.

Pozostałe uczestniczki wtórowały Monice Jarosińskiej podkreślają, że radykalne przekonania Ilony Jarosińskiej wpływają na jej odbiór innych osób i trudności z budowaniem relacji w grupie.

Rozmowa szybko zeszła na temat niedawnego odizolowania Ilony Felicjańskiej od świata zewnętrznego. Dominika Rybak zwróciła uwagę na fakt, że zaledwie kilka dni przed dołączeniem do "Królowej przetrwania" była miss przebywała w zamkniętym ośrodku, co mogło wpłynąć na jej zachowanie.

Napięta atmosfera między Małą Anią a Karoliną Pajączkowską w "Królowej przetrwania" weszła na kolejny etap

Po tym, jak w minionym odcinku doszło do zażartej walki między Karoliną Pajączkowską a Małą Anią, obie musiały odnaleźć się w nowej rzeczywistości, jaką było wspólne zamieszkanie na jednym campie. W rozmowie z Izabelą Macudzińską Pajączkowska nie kryła zaskoczenia zachowaniem Ani, która przy zadaniu polegającym na przeciąganiu liny, zdała się na doświadczenie swojej nemezis.

Pomimo wygranej konkurencji Mała Ania jednak postanowiła jej unikać.

Jednocześnie zapowiedziała, że nie zamierza podburzać pozostałych dziewczyn przeciwko Karolinie.

Po tych wydarzeniach uczestniczki wzięły udział w kolejnym zadaniu polegającym na przepłynięciu na oponie strumieniem w poszukiwaniu tokenów, przy jednoczesnym ściąganiu ze sznurków kolejnych ubrań, które miały na siebie zakładać. Niestety, podczas zadania nie zabrakło kolejnych kontrowersji. Podczas gdy część dziewczyn chwytała tokeny po wyznaczonym czasie, Monika Jarosińska w ferworze walki zsunęła się z koła i brodząc nogami po dnie, zgarniała kolejne ubrania. Jej zachowanie zakończyło się dyskwalifikacją Jarosińskiej z zadania. Tym samym pozostałe uczestniczki nie mogły skorzystać z zebranych uprzednio tokenów, jak telefon do najbliższych czy immunitet przy kolejnym głosowaniu.

Ostatecznie to jednak drużyna "Bombowych Bab" wygrała rozgrywkę.

Zobacz także:

Przeczytaj źródło