- Jesteśmy bardzo blisko spotkania Putina z Zełenskim - ocenił jeden z amerykańskich urzędników. W ocenie przedstawicieli Stanów Zjednoczonych ostatnie rozmowy w Abu Zabi było wyjątkowo udane, co może oznaczać, że w najbliższym czasie prawdopodobnie dojdzie do spotkania prezydentów Ukrainy i Rosji. Co jeszcze przekazali?
Fot. REUTERS/Ludovic Marin/
Spotkanie w Abu Zabi uznane za udane
Trójstronne negocjacje w w Zjednoczonych Emiratach Arabskich między Ukrainą, Stanami Zjednoczonymi i Rosją "były produktywne i przyniosły postępy" - poinformowali na konferencji prasowej 24 stycznia amerykańscy urzędnicy. Przekazali, że podczas negocjacji, które trwały od 23 do 24 stycznia omówiono "wszystkie kluczowe kwestie", w tym żądania strony rosyjskiej dotyczące terytoriów w Donbasie, kwestie dotyczące Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej oraz możliwe kroki deeskalacyjne. - Omówiono absolutnie wszystko. Żadna ze stron nie była zrażona tymi rozmowami. Nie pominięto żadnego tematu i nie trzeba było nikogo do niczego przymuszać. Widzieliśmy w sali dużo wzajemnego szacunku, bo wszyscy naprawdę szukali rozwiązań - relacjonował jeden z urzędników. Pod koniec drugiego dnia rozmów przedstawiciele wszystkich delegacji zasiedli do wspólnego obiadu. - Był moment, w którym wszyscy wyglądali niemal jak przyjaciele. Pojawiło się we mnie poczucie nadziei - stwierdził jeden z urzędników.
Dojdzie do spotkania Zełenski-Putin?
Portal Axios ustalił, że w najbliższym czasie może dojść do spotkania prezydentów Ukrainy i Rosji. Informacje te przekazali w rozmowie z prasą amerykańscy urzędnicy. - Jesteśmy bardzo blisko spotkania Putina z Zełenskim - przekazał jeden z nich. Mężczyzna zasugerował, że jeżeli kolejne trójstronne konsultacje w Abu Zabi przyniosą większe postępy w negocjacjach prezydenci prawdopodobnie spotkają się w Kijowie lub Moskwie. - Uważamy, że te spotkania powinny się odbyć przed spotkaniem przywódców. Nie sądzimy, byśmy byli daleko od tego. Jeśli będziemy podążać obecną ścieżką, dojdziemy do tego miejsca - ocenił amerykański urzędnik.
Zobacz wideo Dlaczego ukraińscy komentatorzy popierają Trumpa w sprawie Wenezueli?
Ataki wciąż trwają
Mimo prowadzonych negocjacji Rosja cały czas atakowała Ukrainę. W nocy 24 stycznia Rosjanie uderzyli w Kijów 12 rakietami przeciwokrętowymi Ch-22. Są to pociski dalekiego zasięgu, zdolne do przenoszenia głowic bojowych o wadze niemal tysiąca kilogramów. Większość udało się strącić. Część uderzyła w infrastrukturę energetyczną. Rzecznik ukraińskich Sił Powietrznych generał Jurij Ihnat mówił, że Ch-22 najeźdźcy dotychczas używali m.in. do ataków na platformy wydobywcze na Morzu Czarnym. Jak dodał, to potężna broń, poruszająca się z prędkością naddźwiękową, a jej główne przeznaczenie to niszczenie lotniskowców. Ihnat dodał, że Ch-222 mogą przenosić różne rodzaje ładunków, a ich cechą charakterystyczną jest to, że ich masa bojowa wynosi 950 kilogramów.
Ukraiński wojskowy zaznaczył, że groźną broń można zestrzelić jedynie za pomocą pocisków Patriot. Tamtejszej obronie udało się strącić dziewięć rakiet zmierzających na Kijów. Dwie trafiły jednak w infrastrukturę energetyczną. Był to już trzeci w tym miesiącu zmasowany atak na tę infrastrukturę w ukraińskiej stolicy. Mer Kijowa Witalij Kliczko przekazał, że ogrzewania nie ma 6 tysięcy bloków. Są to też budynki, które już były odłączone przez długi czas od ciepłej wody po poprzednich atakach. W mieście brakuje też elektryczności.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!









English (US) ·
Polish (PL) ·