Choć ulga na leki cieszy się ogromną popularnością wśród podatników, jej obecne zasady od dawna są źródłem irytacji. Sytuacja może się jednak zmienić dzięki nowej inicjatywie sejmowej, która ma ułatwić korzystanie z odliczeń tysiącom pacjentów. Oto szczegóły.
rozwiń >
Kontrowersje wokół ulgi na leki i szansa na przełomowe zmiany w przepisach
Mimo że odliczenia medyczne należą do najpopularniejszych preferencji w polskim systemie podatkowym, ich obecna konstrukcja spotyka się z narastającą krytyką ze strony podatników i ekspertów. Rok 2026 przynosi jednak realną nadzieję na modyfikację dotychczasowych zasad, które dla wielu osób stanowią barierę nie do przebycia. Sednem problemu jest specyficzna konstrukcja ulgi rehabilitacyjnej, która pozwala pomniejszyć dochód o wydatki na cele zdrowotne, ale w przypadku medykamentów narzuca restrykcyjne obostrzenia. Z przywileju tego mogą korzystać osoby z niepełnosprawnościami oraz ich opiekunowie, pod warunkiem posiadania stosownego zalecenia od lekarza specjalisty. Obecny mechanizm prawny sprawia, że systematyczne dbanie o zdrowie nie zawsze przekłada się na wymierne korzyści podatkowe.
Mechanizm limitu 100 zł w uldze rehabilitacyjnej oraz jego wady
Fundamentem obecnych trudności jest sztywny próg kwotowy, zgodnie z którym odliczeniu podlega wyłącznie nadwyżka wydatków ponad kwotę 100 złotych w skali jednego miesiąca. W praktyce oznacza to, że pacjent regularnie kupujący leki za kwoty zbliżone do tego limitu, na przykład 90 czy 95 złotych, traci prawo do jakiejkolwiek ulgi, mimo ponoszenia realnych i stałych kosztów. System ten jest szczególnie dotkliwy dla osób stosujących nowoczesne, refundowane preparaty, których cena jednostkowa jest niska, ale łączny koszt w skali roku staje się obciążeniem dla domowego budżetu. Taka konstrukcja przepisów czyni ulgę martwym zapisem dla tysięcy potrzebujących, którzy nie są w stanie przekroczyć ustawowego progu w ujęciu miesięcznym.
Nieefektywność obecnego systemu i zakupy leków na zapas
Obowiązujące prawo wymusza na pacjentach nienaturalne zachowania rynkowe, skłaniając ich do kumulowania zakupów w jednym miesiącu w celu przekroczenia bariery 100 złotych. Takie nabywanie farmaceutyków na zapas nie wynika z faktycznych potrzeb terapeutycznych, lecz jest jedyną metodą na odzyskanie części pieniędzy od fiskusa. Dla emerytów, rencistów czy osób przebywających na długotrwałych zwolnieniach lekarskich stanowi to poważne wyzwanie logistyczne i finansowe, gdyż zmusza do jednorazowego, wysokiego wydatku, który zostanie zrekompensowany dopiero przy rocznym rozliczeniu podatkowym. Brak elastyczności obecnych uregulowań sprawia, że wsparcie finansowe nie dociera do obywateli w momencie, gdy jest im najbardziej potrzebne.
Inicjatywa sejmowa i postulat pełnego odliczenia wydatków na leki
Na początku 2026 roku Sejmowa Komisja do Spraw Petycji podjęła konkretne kroki w celu naprawy tej sytuacji, kierując oficjalny dezyderat do Prezesa Rady Ministrów. Głównym założeniem nowej propozycji jest całkowita likwidacja miesięcznego progu 100 złotych, co pozwoliłoby podatnikom na odliczanie faktycznie poniesionych kosztów od pierwszej wydanej złotówki. Argumentacja zwolenników reformy opiera się na przekonaniu, że pomoc państwa powinna odpowiadać rzeczywistym wydatkom pacjentów, a nie zmuszać ich do sztucznego manipulowania datami na paragonach. Takie rozwiązanie byłoby znacznie bardziej sprawiedliwe i lepiej dopasowane do codziennych realiów osób wymagających stałego wsparcia farmakologicznego.
Przykładowe korzyści finansowe po zniesieniu bariery kwotowej
Potencjalna reforma przyniosłaby wymierne oszczędności dla szerokiej grupy podatników. Przykładowo, osoba wydająca miesięcznie 90 złotych na leki, która dziś nie ma prawa do żadnych odliczeń, po zmianie przepisów mogłaby wykazać w zeznaniu rocznym kwotę przekraczającą tysiąc złotych. W zależności od progu podatkowego, w jakim znajduje się dana osoba, realny zwrot mógłby wynieść od stu kilkudziesięciu do nawet kilkuset złotych rocznie. Choć w skali całego państwa nie są to kwoty rewolucyjne, dla indywidualnego pacjenta oznaczają one dodatkowe środki na wykupienie kolejnych recept lub sfinansowanie wizyt lekarskich, co znacząco podnosi poczucie bezpieczeństwa finansowego.
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Opór Ministerstwa Finansów i argumenty fiskalne przeciwko zmianom
Mimo szerokiego poparcia społecznego, Ministerstwo Finansów podchodzi do tych propozycji z dużą rezerwą. Resort argumentuje, że obecny limit działa jako niezbędny filtr chroniący budżet państwa przed nadmiernymi obciążeniami, zwłaszcza że ulga obejmuje szerokie spektrum preparatów, a nie tylko te bezpośrednio związane z niepełnosprawnością. Przedstawiciele rządu zwracają również uwagę na fakt, że wiele osób korzysta już z wysokich dopłat w ramach systemu refundacji. Mamy zatem do czynienia z klasycznym konfliktem interesów, gdzie potrzeby socjalne i zdrowotne obywateli zderzają się z dbałością o dyscyplinę finansów publicznych i stabilność wpływów podatkowych.
Harmonogram prac legislacyjnych i aktualny status reformy
Należy podkreślić, że skierowanie dezyderatu do rządu jest jedynie początkiem drogi legislacyjnej i nie oznacza automatycznej zmiany prawa. Rada Ministrów ma wyznaczony czas na ustosunkowanie się do prośby posłów, jednak na obecnym etapie nie powstał jeszcze żaden konkretny projekt ustawy, który mógłby wejść w życie w najbliższych miesiącach. Oznacza to, że w trakcie rozliczeń za rok 2026 nadal obowiązują dotychczasowe, mniej korzystne zasady z progiem 100 złotych. Ostateczny kształt przepisów będzie zależał od woli politycznej oraz tego, czy argumenty o konieczności wsparcia pacjentów przewlekle chorych przeważą nad obawami o stan państwowej kasy.
Najważniejsze daty i terminy związane z procedowaniem zmian w uldze na leki
Oto najważniejsze daty i terminy związane z procedowaniem zmian w uldze na leki:
- Styczeń 2026 roku - Sejmowa Komisja do Spraw Petycji oficjalnie zatwierdziła dezyderat i skierowała go do Prezesa Rady Ministrów. To formalny start procesu, który wywołał obecną dyskusję o zniesieniu limitu 100 zł.
- Luty 2026 roku (termin przewidywany) - Upływa podstawowy, 30-dniowy termin na odpowiedź rządu. Premier lub upoważniony minister (najpewniej Minister Finansów) musi przedstawić stanowisko, w którym zadeklaruje, czy rząd podejmie inicjatywę legislacyjną, czy odrzuci postulat komisji.
- Wiosna/Lato 2026 roku (opcjonalnie) - Jeśli odpowiedź rządu będzie pozytywna, w tym okresie mogłyby ruszyć prace nad konkretnym projektem ustawy. Proces ten obejmuje konsultacje społeczne, międzyresortowe oraz trzy czytania w Sejmie i prace w Senacie.
- 31 grudnia 2026 roku - Aby nowe zasady mogły obowiązywać za cały rok 2026 (z mocą wsteczną na korzyść podatnika), ustawa musiałaby zostać opublikowana w Dzienniku Ustaw najpóźniej do końca roku. Jeśli jednak zmiany wejdą w życie później, zaczną obowiązywać dopiero w rozliczeniach za rok 2027.
- Kwiecień 2027 roku - Termin składania deklaracji PIT za rok 2026. Dopiero wtedy podatnicy realnie odczują skutki ewentualnej zmiany, odliczając wydatki na nowych zasadach w swoim rocznym zeznaniu.
Warto zapamiętać: Obecnie (stan na styczeń 2026) nadal obowiązuje limit 100 zł miesięcznie. Do momentu oficjalnego uchwalenia nowej ustawy należy gromadzić faktury imienne na dotychczasowych zasadach.









English (US) ·
Polish (PL) ·