Tutaj noc trwa miesiącami, a mieszkańcy polują na renifery. Oto Grenlandia bez tajemnic

1 tydzień temu 7
ZIZOO.PL

Grenlandia to kraj skrajności, w którym codzienne życie wciąż w dużej mierze zależy od natury. Ludzie przemieszczają się saniami, łodziami i helikopterami, polują i łowią ryby, a rytm roku wyznacza natura. Historia splata się tutaj z globalną polityką – co wiemy o kraju, który w ostatnim czasie znalazł się w centrum zainteresowania całego świata?

W tym tygodniu J.D. Vance, wiceprezydent Stanów Zjednoczonych, oraz jego żona Usha Vance udają się na Grenlandię. Podróż ma zupełnie inny charakter niż pierwotnie planowana wizyta drugiej damy, która miała obejmować między innymi oglądanie wyścigów psich zaprzęgów. Ten pomysł spotkał się jednak z chłodnym przyjęciem – głównie ze względu na kontrowersyjne deklaracje władz USA dotyczące przyszłości wyspy.

Prezydent Donald Trump wielokrotnie podkreślał, że Stany Zjednoczone powinny przejąć kontrolę nad Grenlandią, argumentując to względami bezpieczeństwa. „Myślę, że zajdziemy tak daleko, jak będzie trzeba” – zapowiedział niedawno, mówiąc o amerykańskich ambicjach wobec największej wyspy świata, będącej autonomicznym terytorium Danii.

Ostatecznie program wizyty został mocno ograniczony. Jak poinformowały władze w Kopenhadze, Vance’owie odwiedzą wyłącznie amerykańską bazę wojskową na wyspie – co rząd duński określił jako „bardzo pozytywną” zmianę.

Grenlandia. Arktyczna potęga w cieniu lodu

Grenlandia od dekad fascynuje świat surowym klimatem, lodowcami i potężnym oceanem, który kształtuje życie jej mieszkańców. Jednocześnie dla wielu pozostaje miejscem tajemniczym i trudno dostępnym – przez lata dotrzeć tu można było głównie statkiem wycieczkowym lub po długiej, skomplikowanej podróży lotniczej. To zaczyna się jednak zmieniać.

Nowe międzynarodowe lotnisko w Nuuk, otwarte w listopadzie 2024 roku, znacząco zwiększyło dostępność kraju. Wkrótce bezpośrednie loty mają połączyć Nuuk z Nowym Jorkiem. Kolejne porty lotnicze powstają w Ilulissat i Qaqortoq, co ma jeszcze bardziej otworzyć wyspę na resztę świata.

Grenlandia leży pomiędzy Kanadą a Islandią, a większość jej obszaru znajduje się powyżej koła podbiegunowego. Jest terytorialnie większa od Meksyku, lecz zamieszkuje ją zaledwie około 56 tysięcy osób. To cztery razy mniej mieszkańców, niż liczy sobie choćby Radom!

Około 80 procent powierzchni Grenlandii pokrywają lód i śnieg. Na północnym wschodzie rozciąga się największy park narodowy świata. Mimo ekstremalnych warunków kraj jest domem dla Inuitów, których przodkowie dotarli tu ponad 4000 lat temu. Nazwę „Grenlandia” miał nadać lądowi wiking Eryk Rudy. Wikingowie bowiem żyli w zachodniej Grenlandii w latach 985-1450.

Między autonomią, kolonialną przeszłością a globalną presją

Grenlandia przez wieki była kształtowana przez wpływy zewnętrzne. Od 1721 roku, gdy duńsko-norweski misjonarz Hans Egede założył osadę w miejscu dzisiejszego Nuuk, kultura Danii silnie wpłynęła na wyspę. Grenlandia pozostawała kolonią do 1953 roku, a w 1979 uzyskała autonomię. Dziś posiada własny parlament – Inatsisartut – choć Dania wciąż odpowiada za obronność i politykę zagraniczną.

Profesor kulturoznawstwa z Uniwersytetu McGill, Marianne A. Stenbaek, określa Grenlandię jako „nowoczesne społeczeństwo z tradycyjnym akcentem”. Inuicka kultura przetrwała kolonialne naciski, choć – jak podkreślają badacze – wiele jej elementów zostało poważnie naruszonych, szczególnie w XX wieku, gdy rząd duński przymusowo przesiedlał Inuitów i prowadził kontrowersyjne programy społeczne.

Dziś około 90 procent mieszkańców stanowią Inuici, często o mieszanych korzeniach. Oficjalnym językiem jest kalaallisut, czyli grenlandzki, choć powszechnie używany jest także język duński. Gospodarka kraju opiera się głównie na rybołówstwie, które jednak nie wystarcza do utrzymania budżetu – Dania wspiera Grenlandię coroczną dotacją sięgającą około 511 milionów dolarów, co stanowi znaczną część budżetu wyspy.

Bogactwo natury i tradycji

Stenbaek zwraca uwagę, że wzdłuż zachodniego i wschodniego wybrzeża Grenlandii nadal funkcjonują małe, odizolowane osady. Część z nich liczy mniej niż 100 mieszkańców, a sposób życia niewiele różni się od tego sprzed wieku. „Żyją bardzo podobnie do tego, jak żyliby 100 lat temu” – powiedziała Stenbaek. Oznacza to, że codzienne przetrwanie w dużej mierze opiera się na rybołówstwie oraz tradycyjnej wiedzy przekazywanej z pokolenia na pokolenie.

Brak dróg sprawia, że komunikacja między osadami wygląda zupełnie inaczej niż w większości krajów. Mieszkańcy poruszają się łodziami, saniami, a w razie potrzeby także helikopterami. W najbardziej oddalonych regionach kraju podróżowanie bywa skomplikowane i zależne od warunków pogodowych. „Jeśli musisz przemieszczać się z osady do osady, musisz płynąć łodzią, saniami ciągniętymi przez psy lub jeździć na nartach” – podkreśla Stenbaek. Gdy morze jest zbyt skute lodem, by korzystać z łodzi, jedynym wyjściem bywa... lot śmigłowcem.

W miejscowości Uummannaq odbywają się wyścigi psich zaprzęgów, które – choć mają sportowy charakter – wciąż pełnią także funkcję praktycznego środka transportu podczas śnieżnych zim. Podobną rolę spełniają skutery śnieżne, powszechnie wykorzystywane na północy wyspy.

Grenlandzki rytm życia wyznaczają zjawiska polarne: noc polarna i słońce o północy. W najbardziej wysuniętych na północ regionach zimą słońce przez wiele tygodni nie pojawia się nad horyzontem, natomiast latem dzień trwa nieprzerwanie przez kilka miesięcy. Oba te okresy mają dla mieszkańców duże znaczenie kulturowe i emocjonalne. „Ponieważ zimą słońce jest niewidoczne, życie powraca wiosną” – powiedział fotograf Inuuteq Storch w rozmowie z The Guardian w 2024 roku. „Ten czas całkowitej ciemności jest bardzo duchowy” – dodał..

Według Stenbaek, Grenlandia pozostaje przede wszystkim kulturą morską. „Wszystko zależy tu od lodu i wody” – podkreśla badaczka. W niektórych częściach kraju zima potrafi trwać aż do kwietnia. Temperatury często są ekstremalnie niskie, a miejscami spadają nawet do -35 stopni Celsjusza. Lata, zwłaszcza w miastach na północy, również pozostają chłodne – średnie temperatury oscylują wokół -15 stopni Celsjusza, jak podaje The Guardian. Jednocześnie naukowcy obserwują systematyczny wzrost temperatur.

Mimo surowego klimatu Grenlandia cechuje się dużą bioróżnorodnością. Arktyczne krajobrazy i wody wokół wyspy są domem dla piżmowołów, reniferów, fok, niedźwiedzi polarnych, wielorybów oraz licznych gatunków ptaków. W wybranych regionach rosną także jagody, kwiaty i wełnianka.

Szczególne miejsce w kulturze Grenlandii zajmuje pies grenlandzki – jedna z najstarszych ras zaprzęgowych. Psy nie są jedynie towarzyszami człowieka, lecz przede wszystkim zwierzętami pracującymi, przystosowanymi do ekstremalnych warunków. Pierwsze psy dotarły na wyspę wraz z ludem Thule setki lat temu. Jak opisuje Newsweek, psy te, przypominające husky, mają gęstą sierść, silną budowę ciała oraz układ trawienny przystosowany do diety bogatej w tłuszcze. Z kolei Greenlandic Broadcasting Corporation informuje, że w części zawodów psich zaprzęgów dopuszczalne są wyłącznie rodzime rasy.

Grenlandzka kuchnia również odzwierciedla arktyczne warunki. Jagnięcina, wołowina oraz owoce morza należą do podstawowych składników diety. Zanim na wyspie pojawiły się sklepy spożywcze, mieszkańcy opierali się niemal wyłącznie na polowaniach i rybołówstwie. Ze względu na ograniczoną roślinność witaminę C pozyskiwano między innymi ze skóry wielorybów – informował The New York Times.

Do dziś rolnictwo na Grenlandii ma niewielkie znaczenie, choć na południu funkcjonują hodowle owiec. Supermarkety oferują wprawdzie importowane produkty, takie jak mleko czy warzywa, ale na półkach nie brakuje też lokalnych ryb, fok i mięsa wielorybów. Wielu mieszkańców nadal uzupełnia dietę, polując na renifery, woły piżmowe i inne zwierzęta.

„W Grenlandii mamy najbardziej dziką kuchnię świata” – powiedział w rozmowie z NPR szef kuchni Inunnguaq Hegelund.

Surowce, klimat i walka o przyszłość wyspy

Grenlandia od dawna przyciąga uwagę świata nie tylko ze względu na aspekty przyrodnicze, ale i bogate zasoby naturalne – od rzadkich minerałów, przez uran i lit, po gaz ziemny i ropę naftową. Jednocześnie temat górnictwa budzi ogromne emocje. Dokument „Białe złoto Grenlandii” przypomniał, że przez ponad sto lat wydobycie kriolitu przynosiło ogromne zyski duńskim firmom, pozostawiając lokalnej społeczności niewielkie korzyści.

„Mieszkańcy Grenlandii są bardzo nieufni wobec wielu aspektów górnictwa, ponieważ ma ono ogromny wpływ na środowisko naturalne” – podkreśla Stenbaek. Obawy te potęguje postępujące ocieplenie klimatu. Topnienie lodowców, zanik wiecznej zmarzliny i zmiany migracji zwierząt już wpływają na codzienne życie mieszkańców.

Grenlandia jest również ważnym centrum badań naukowych. Amerykańska Narodowa Fundacja Nauki od dekad analizuje tu pokrywę lodową, zmiany klimatyczne i arktyczne ekosystemy. Swoje badania przeprowadzają także polscy naukowcy.

Niepodległość, Dania i cień Stanów Zjednoczonych

Wielu Grenlandczyków opowiada się za pełną niepodległością. Według sondaży nawet 80 procent społeczeństwa popiera ten kierunek. Jednocześnie większość – około 85 procent – sprzeciwia się przyłączeniu Grenlandii do Stanów Zjednoczonych.

Aqqaluk Lynge, były przewodniczący Inuit Circumpolar Council, ostrzegł niedawno, że całkowite zerwanie więzi z Danią mogłoby sprawić, iż Grenlandia znalazłaby się pod silnym wpływem USA. Dla wielu mieszkańców kluczowe jest zachowanie tożsamości i samostanowienia.

„Mieszkańcy Grenlandii chcą pozostać Grenlandczykami” – podkreśla Stenbaek, dodając, że przyszłość wyspy powinna opierać się na ostrożnym balansie między autonomią, ochroną środowiska i współpracą z innymi krajami arktycznymi, zwłaszcza Kanadą.

Czytaj też:
Coś dziwnego dzieje się z Grenlandią. To odkrycie zaskoczyło naukowców
Czytaj też:
Finał bitwy o Grenlandię. „To było miażdżące zwycięstwo obu stron”

Przeczytaj źródło