Wypowiedź Donalda Trumpa okrążyła internet – amerykański polityk zasugerował, że w sytuacji zagrożenia Stany Zjednoczone nie mogłyby liczyć na pomoc ze strony państw Europy. Jako przykład podał Afganistan – stwierdził że europejskie wojska „trzymały się trochę z tyłu”. Słowa Trumpa doczekały się odpowiedzi – zareagował na nie Władysław Kosiniak-Kamysz.
Fragment wywiadu z przywódcą USA opublikowany został przez stację Fox News na platformie X w czwartek (22 stycznia). Trump porównał relacje Ameryki i sojuszników NATO do zasad, jakie panują na „jednokierunkowej ulicy”. Miał na myśli to, że kraje Europy mogą liczyć na pomoc Stanów Zjednoczonych (a te – od powołania do życia Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego, a więc od dekad – im jej udzielały). Niekoniecznie jednak działa to tak samo w drugą stronę.
– Myślę, że bardzo dobrze dogadujemy się z NATO. Ale zawsze powtarzałem: „Czy pomogą nam, jeśli kiedykolwiek będziemy tego potrzebować? (...) Nigdy tak jednak nie było. (...) To byłby ostateczny test – stwierdził.
Słowa amerykańskiego prezydenta dotarły do szefa MON w Polsce. Zareagował na nie stanowczo
To jednak nie wszystko. W tym samym wywiadzie, którego Trump udzielił jeszcze przed wylotem do Szwajcarii (ponieważ w Davos po raz kolejny zorganizowano Światowe Forum Ekonomiczne, na którym obecny był m.in. prezydent Polski – Karol Nawrocki), przypomniał on o operacji wojskowej w Afganistanie. Brał w niej udział polski kontyngent wojskowy, który pomagał przy przywracaniu bezpieczeństwa na terytorium państwa i uczestniczył w jego odbudowie. W trwającej dwie dekady wojnie chodziło o odebranie władzy talibom – o interwencji zdecydowano po wstrząsających atakach terrorystycznych w USA, które miały miejsce na początku nowego milenium.
Przywódca USA ocenił, że rola państw NATO – a więc m.in. Rzeczypospolitej – była marginalna. – Powiedzą, że wysłali trochę wojsk do Afganistanu… i tak zrobili, ale trzymali się nieco z tyłu, trochę poza linią frontu – stwierdził.
Co na to Kosiniak-Kamysz?
USA, Europa i operacja wojskowa w Afganistanie. Minister obrony przywołał „tragiczne momenty, gdy ginęli polscy żołnierze”
„Polska zawsze była, jest i będzie odpowiedzialnym i wiarygodnym sojusznikiem, który w momencie, kiedy zagrożone jest bezpieczeństwo, staje w jego obronie. Wojsko ramię w ramię z sojusznikami brało udział m. in. w misjach w Afganistanie i Iraku. Jest dziś też obecne w misjach i operacjach prowadzonych przez NATO” – przypomniał.
Minister obrony narodowej przywołał „tragiczne momenty, kiedy ginęli żołnierze RP”, a które „pokazały, że w obronie bezpieczeństwa międzynarodowego i Polski” nasz kraj „gotowy jest zapłacić najwyższą cenę”.
„Ta ofiara nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana. Polska to wiarygodny i sprawdzony sojusznik i nic tego nie zmieni” – podsumował minister obrony narodowej.
Polski premier przypomniał, jaką rolę pełniło przywództwo USA w NATO. „Nie na dominacji i przymusie”
W tym kontekście warto zacytować również wpis polskiego premiera, który także opublikowany został na platformie X. „Amerykańskie przywództwo we wspólnocie transatlantyckiej opierało się na wzajemnym zaufaniu, wspólnych wartościach i interesach, a nie na dominacji i przymusie” – zwrócił uwagę.
„Dlatego zostało zaakceptowane przez nas wszystkich. Nie zmarnujmy tego, drodzy przyjaciele. Dla mnie to jest główne przesłanie z wczorajszego spotkania w Unii Europejskiej” – wskazał.
twittertwittertwitterCzytaj też:
Polacy z Grenlandii zabrali głos. Mieszkańcy wyspy od Trumpa bardziej obawiają się UE?Czytaj też:
Nawrocki z nową inicjatywą. To będzie przełom?
Źródło: Fox News / RMF24 / X







English (US) ·
Polish (PL) ·