Biały Dom opublikował w mediach społecznościowych grafikę przedstawiającą Donalda Trumpa idącego z pingwinem. W tle widać zaśnieżone szczyty górskie z flagą Grenlandii. Wpis odbił się szerokim echem.
fot. White House (x.com)
Tajemniczy wpis Białego Domu
W piątek (23 stycznia) uwagę amerykańskich mediów i komentatorów przykuł osobliwy wpis Białego Domu, w którym opublikowano wygenerowaną przez sztuczną inteligencję (AI) grafikę. Przedstawia ona Donalda Trumpa z pingwinem, trzymającym w ręku amerykańską flagę, w stronę ośnieżonych szczytów. W tle widać także flagę Grenlandii, co może sugerować, że post odnosi się do planów prezydenta USA dotyczących przejęcia wyspy. Podobne grafiki i filmy z pingwinami opublikowały także inne konta powiązane z amerykańską administracją m.in. sekretarz zdrowia Robert F. Kennedy Jr.
Biały Dom dołącza do trendu z TikToka
Wpis Białego Domu jest najprawdopodobniej odwołaniem do popularnego obecnie trendu na TikToku i innych portali społecznościowych. Wszystko zaczęło się od opublikowanego w sieci fragmentu filmu dokumentalnego Wernera Herzoga z 2007 roku. Przedstawia on pingwina Adeli, który oddala się od swojego stada i idzie samotnie w kierunku gór, choć pingwiny zazwyczaj trzymają się blisko morza i swoich kolonii - wyjaśnia Firstpost. Wideo szybko stało się viralem, a internauci nazwali go "nihilistycznym pingwinem", twierdząc, że nielot jest symbolem buntu czy nawet kryzysu egzystencjalnego. Film odwołujący się do trendu opublikowało również oficjalne konto Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego USA.
Zobacz wideo Trump gra na rozpad UE
Internauci przypomnieli, że na Grenlandii nie ma pingwinów
Wpis Białego Domu spotkał się z szeroką reakcją internautów, dziennikarzy i innych komentatorów, którzy głównie zwracali uwagę na pewną nieścisłość. Mianowicie na Grenlandii nie występują pingwiny. Te zamieszkują półkulę południową. "W Arktyce nie ma pingwinów" - zwróciła uwagę Pippa Crerar, dziennikarka brytyjskiego "The Guardian". "W tym samym tygodniu, w którym w upokarzający sposób wycofał się z planów wobec Grenlandii, wielokrotnie pomylił Islandię z Grenlandią, jego administracja myli Antarktydę z Grenlandią (pingwiny zamieszkują tylko w pierwszej). Najpotężniejszy kraj świata jest rządzony przez klaunów" - skomentował Jason Kenney, były minister obrony Kanady i premier Alberty.
"Trump chce po raz kolejny potwierdzić, że jest kompletnym idiotą. Grenlandia nie jest siedliskiem pingwinów, a Trump nie ma prawa ani do Grenlandii, ani do pingwinów. Czy to naprawdę Biały Dom? W takim razie Biały Dom to ignorancki żart" - napisał z kolei szwedzki ekonomista, Anders Aslund. "Wiem, że trudno w to uwierzyć, ale to jest oficjalne konto Białego Domu. Nie mówiąc już o tym, że na Grenlandii nie ma pingwinów" - skomentował wpis Marek Wałkuski, korespondent Polskiego Radia w Waszyngtonie.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!







English (US) ·
Polish (PL) ·