Jak pisze dziennik, dostępne zweryfikowane nagrania z incydentu pokazują, że wbrew twierdzeniom Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego (DHS), 37-letni Pretti nie podszedł do funkcjonariuszy z wyciągniętą bronią, lecz telefonem. Nagrania wskazują, że mężczyzna został powalony na ziemię, kiedy próbował pomóc uczestniczce demonstracji spryskanej przez służby gazem pieprzowym.
Strzał w plecy zabitego mężczyzny
Podczas szamotaniny jeden z kilkorga funkcjonariuszy straży granicznej krzyknął, że Pretti ma broń palną. Analiza wideo wskazuje, że chwilę później jeden z nich wyciągnął pistolet mężczyzny z kabury przy jego pasku i dopiero chwilę potem inny funkcjonariusz oddał strzał w plecy klęczącego i szarpiącego się mężczyzny z bliskiej odległości. Po tym, jak Pretti osunął się na ziemię, oddano kolejne strzały – łącznie było ich 10.
Ludzie Trumpa w zaparte: To był terrorysta
Mimo szeroko udostępnianych nagrań wideo, przedstawiciele DHS, w tym szefowa resortu Kristi Noem, twierdzili w piątek, że Pretti dokonał "aktu terroryzmu". Dowódca Border Patrol Greg Bovino sugerował, że ofiara – z zawodu pielęgniarz – miała zamiar przeprowadzić masakrę funkcjonariuszy. Czołowy doradca prezydenta Donalda Trumpa nazwał go z kolei mianem terrorysty i "niedoszłego zabójcy".
To wygląda na sytuację, w której osoba chciała wyrządzić maksimum szkód i przeprowadzić masakrę na służbach – powiedział Bovino, wskazując na fakt, że pistolet, który miał przy sobie Pretti, był naładowany, a mężczyzna miał przy sobie dwa magazynki.
Protest Gun Owners of America
Asystent prokuratora generalnego Bill Essayli skomentował incydent, twierdząc, że "jeśli podejdziesz do funkcjonariuszy z bronią, istnieje duże prawdopodobieństwo, że będą mieli prawo do strzelania do ciebie". Komentarz ten wywołał potępienie grupy Gun Owners of America, orędującej za prawem do posiadania broni palnej.
Demokraci: Władzom federalnym nie można ufać
Inaczej na incydent zareagowali Demokraci, w tym gubernator Minnesoty Tim Walz, który nazwał obrazy z nagrań "obrzydliwymi" i zaznaczył, że to stanowy, a nie federalny wymiar sprawiedliwości musi zająć się zbadaniem sprawy, bo władzom federalnym "nie można zaufać w prowadzeniu tego śledztwa". Śledztwo federalne w sprawie pierwszego podobnego incydentu, w którym z rąk funkcjonariusza ICE zginęła Renee Good, nie zostało wszczęte, a prokuratorka, która usiłowała do tego doprowadzić została zwolniona. Do dochodzenia nie dopuszczono też stanowych organów ścigania.
Rodzice ofiary: To był atak bandytów z ICE Trumpa
O kłamstwa władze federalne oskarżyła także rodzice ofiary, którzy nazwali syna bohaterem, którego ostatnim czynem w życiu było ruszenie na pomoc poturbowanej przez funkcjonariuszy kobiecie.
"Ohydne kłamstwa, które administracja opowiada o naszym synu, są karygodne i obrzydliwe. Alex ewidentnie nie trzymał broni, gdy zaatakowali go morderczy i tchórzliwi bandyci z ICE Trumpa. Trzyma telefon w prawej ręce, a pustą lewą rękę unosi nad głowę, próbując ochronić kobietę, którą ICE właśnie powaliło, będąc jednocześnie spryskanym gazem pieprzowym" – napisali w oświadczeniu.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

1 tydzień temu
11







English (US) ·
Polish (PL) ·