mt
24 stycznia 2026, 19:29
Schronisko dla zwierząt w Sobolewie zostało zamknięte. Łukasz Litewka, poseł Lewicy, który interweniował w sprawie placówki, podzielił się poruszającą historią osoby, który szukała w Sobolewie swojego psa.
Źródło: Facebook/Łukasz Litewka
Interwencja poselska w Sobolewie
W sobotę 24 stycznia, po decyzji o zamknięciu schroniska w Sobolewie, Łukasz Litewka opublikował na Facebooku zdjęcie czarnego szczeniaka, które pokazała mu jedna z uczestniczek protestu. Dziewczyna szukała swojego podopiecznego. "Popatrzcie, o jak absurdalnej sytuacji mówimy. Ktoś, w tym przypadku młoda, całkowicie zdezorientowana osoba, podchodzi do posła, podchodzi do telewizji i błaga o pomoc, by odzyskać swojego ukochanego psa. 'Piesek znajduje się w schronisku, proszę, niech pan go wyciągnie'" - napisał Litewka. Poseł po rozmowie i uzyskaniu zgody od właściciela schroniska zaprosił dziewczynę do środka, by mogła pokazać zdjęcie poszukiwanego psa. "Ucieszyłem się, tak po ludzku, pomyślałem, że ta młoda dziewczyna dziś odzyska ukochanego przyjaciela. Gdy otwieraliśmy dla niej bramę, tłum wiwatował razem z przeszczęśliwą Olą, która nie wierzyła, że się udało" - opisał Litewka.
Poszukiwania szczeniaka w schronisku w Sobolewie
Dalej polityk zrelacjonował, że wszedł z dziewczyną do baraku właściciela schroniska. Dziewczyna wyciągnęła telefon i pokazała zdjęcia psa. "Odwróciła komórkę w stronę mężczyzny, który bez najmniejszych oznak emocji powiedział: 'Aaa wiem, kojarzę który, nie ma go już z nami'. I ta dziewczyna w jednym momencie padła na kolana i zaczęła płakać tak, jak jeszcze nigdy nie słyszałem, by ktoś płakał" - czytamy. Litewka przyznał, że serce mu pękło, a widoku błąkającej się między barakami dziewczyny nie zapomni.
Zobacz wideo "Trump zawsze tchórzy". UE - Ukraina - Gaza
Szef MSWiA: Nie będzie przyzwolenia na barbarzyństwo
"Zamknięcie schroniska dla zwierząt w Sobolewie to efekt kontroli" - poinformował szef MSWiA Marcin Kierwiński. Aktywiści alarmowali, że psy w placówce na Mazowszu chorowały, były źle karmione i niezabezpieczone przed mrozem. W sobotę 24 stycznia zorganizowano protest przed Urzędem Gminy oraz siedzibą schroniska. Kierwiński przypomniał, że od poniedziałku 19 stycznia prowadzone są interwencyjne kontrole w schroniskach. Zapewnił, że będą kontynuowane. "Nie będzie przyzwolenia na barbarzyństwo" - napisał w mediach społecznościowych. Schronisko na Mazowszu należy do mężczyzny, który w 2019 roku usłyszał zarzuty znęcania się nad zwierzętami. W lutym Marian D. ponownie stanie przed sądem, ponieważ do tej pory nie zapadł prawomocny wyrok.
mt
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!







English (US) ·
Polish (PL) ·