"Terapia nic nie da. Musisz iść do ośrodka. Zamkniętego. Tylko tak ci mogę pomóc"

5 dni temu 11
ZIZOO.PL
"W 2006 r. zmarł mój kumpel Mario. Był spokojnym, dobrym i uczynnym człowiekiem. Pił dużo mniej ode mnie. Serce mu pękło po dwóch butelkach wina wypitych na ciepłym strychu (...) Pożegnałem w swoim życiu jeszcze kilkunastu kumpli. Większość popełniła samobójstwo. Nie potrafili poradzić sobie z problemami. Z uzależnieniem od środków zmieniających świadomość również" — w autobiograficznej książce "Mój pierwszy ostatni raz" wspomina Wojtek Friedmann. "A ja? Wiele osób ratowało mnie na siłę (...) Ja nie chciałem".
Przeczytaj źródło