Te zachowania po rozstaniu najbardziej ranią. Kobiety powtarzają je nagminnie

4 godziny temu 6
ZIZOO.PL

Nie każdemu udaje się szybko i w miarę spokojnie pogodzić z rozpadem związku. Kiedy inwestuje się w relację dużo czasu, uczuć i energii, jej koniec często trzeba po prostu „odchorować”. Wtedy pojawia się naturalna potrzeba, żeby jak najszybciej ulżyć sobie w bólu, ale właśnie wtedy najłatwiej o zachowania, które zamiast pomagać, przedłużają cierpienie i utrudniają zaakceptowanie nowej sytuacji.

Smutek po rozstaniu jest czymś oczywistym, jednak przychodzi moment, w którym trzeba uznać, że ta historia naprawdę dobiegła końca. Z akceptacją rzeczywistości bywa trudno, dlatego wiele osób sięga po strategie, które na krótką metę przynoszą ulgę, ale w dłuższej perspektywie tylko komplikują cały proces.

Szukanie zastępstwa na siłę

Jednym z najczęstszych błędów, które pojawiają się tuż po zakończeniu relacji, jest gorączkowe poszukiwanie kogoś „na miejsce” byłego partnera. Wpadanie w wir randek, przeglądanie aplikacji, szybkie angażowanie się w nowe znajomości po to, by zagłuszyć ból po poprzednim związku, rzadko kończy się czymś dobrym. Emocji po rozstaniu nie da się po prostu wyłączyć, trzeba je przeżyć i poukładać, inaczej wracają w najmniej oczekiwanym momencie. Wejście w kolejną relację, kiedy poprzednia wciąż jest żywa w głowie i sercu, bardzo często prowadzi do rozczarowania i poczucia, że znowu traci się czas.

Usilne próby powrotu do byłego

Większość związków rozpada się z konkretnych powodów i nie zawsze ma sens próba wskrzeszania czegoś, co faktycznie się wyczerpało. Mimo to wiele kobiet po rozstaniu zaczyna naciskać na byłego partnera, żeby dał „jeszcze jedną szansę”. Pojawiają się telefony, wiadomości, prośby o spotkania, czasem powoływanie się na wspólną historię. Gdy on wyraźnie zaczyna układać sobie życie na nowo, takie działanie prawie zawsze kończy się kolejnym bólem. Wymuszony kontakt nie odbuduje uczuć tam, gdzie one już wygasły, za to może mocno nadwyrężyć poczucie własnej wartości.

Śledzenie życia byłego partnera

Kiedy trudno jest przyjąć do wiadomości, że związek definitywnie się skończył, rodzi się pokusa, żeby dalej mieć byłego „na oku”. Przeglądanie jego profili w mediach społecznościowych, śledzenie relacji, analizowanie zdjęć, wypytywanie wspólnych znajomych, a nawet pojawianie się w miejscach, gdzie często bywa – wszystko to wydaje się niewinną ciekawością. W praktyce jest jednym z największych błędów. Obserwowanie, jak on radzi sobie po rozstaniu, może dać chwilową satysfakcję albo złudne poczucie kontroli, ale uniemożliwia odcięcie się od przeszłości. Zamiast skupić się na swoim życiu, wciąż żyje się jego codziennością, przez co trudniej zrobić krok naprzód.

Uciekaniem od własnych emocji

Zdarza się też reakcja zupełnie odwrotna – zamiast zanurzyć się w uczuciach, pojawia się potrzeba całkowitego odcięcia się od nich. Odsuwanie od siebie smutku, złości czy żalu po rozstaniu może dawać wrażenie siły, jednak z psychologicznego punktu widzenia jest pułapką. Unikanie bolesnych myśli i wspomnień nie sprawia, że one znikają, tylko zostają zepchnięte głębiej. Przeżycie rozstania „na trzeźwo”, bez udawania, że nic się nie stało, jest potrzebne, żeby na nowo poukładać świat wewnętrzny. Tylko wtedy jest szansa, że kolejne relacje nie będą jedynie fasadą, a wewnętrznie naprawdę poczujemy się w nich spokojnie i bezpiecznie.

Przyjaźń z byłym w złym momencie

Często wydarza się też sytuacja, w której były partner, zamiast kontynuować związek, proponuje przyjaźń. Wiele kobiet zgadza się na taki układ, mimo że w głębi serca nadal chciałoby z nim być. Przyjaźń po rozstaniu jest możliwa, ale raczej wtedy, gdy po obu stronach uczucia wygasły i została przede wszystkim sympatia oraz dobre wspomnienia. Jeśli jedna osoba wciąż kocha, a druga widzi w tej relacji tylko kumpelską więź, trudno mówić o czymś, co będzie wspierało proces dochodzenia do siebie. Zgoda na „bycie przyjaciółmi” często jest tak naprawdę próbą pozostawienia sobie furtki na powrót, co skutecznie utrudnia domknięcie historii i znalezienie równowagi po rozstaniu.

Przeczytaj źródło