Syn Jacka Kurskiego usłyszał zarzuty. Grozi mu 12 lat pozbawienia wolności

2 miesięcy temu 38
ZIZOO.PL
Po wznowieniu śledztwa syn Jacka Kurskiego usłyszał zarzuty dotyczące wykorzystania seksualnego małoletniej.
Po wznowieniu śledztwa syn Jacka Kurskiego usłyszał zarzuty dotyczące wykorzystania seksualnego małoletniej. Fot. Waldemar Sowinski / Shutterstock; Montaż: naTemat

Prokuratura w Toruniu oskarżyła syna Jacka Kurskiego o przestępstwa seksualne wobec 9-latki. Sprawa po latach trafiła do sądu w Kwidzynie.

Daj napiwek autorowi

Po kilkunastu latach od opisywanych wydarzeń i niemal dekadzie od pierwszego zawiadomienia, sprawa syna Jacka Kurskiego wchodzi na etap sądowy. Prokuratura Okręgowa w Toruniu skierowała do Sądu Rejonowego w Kwidzynie akt oskarżenia przeciwko Zdzisławowi K., zarzucając mu doprowadzenie 9-letniej wówczas Magdaleny do obcowania płciowego i innych czynności seksualnych. Jak podaje TVN24, oskarżony zaprzecza i przekonuje, że to atak wymierzony w jego ojca i środowisko polityczne, z którym jest związany.

Akt oskarżenia po latach

Prokuratura Okręgowa w Toruniu poinformowała, że po trzech miesiącach od postawienia zarzutów zakończyła śledztwo i przekazała akt oskarżenia do sądu. Zdzisław K., syn byłego prezesa TVP Jacka Kurskiego, ma odpowiadać za przestępstwa seksualne wobec małoletniej Magdaleny, do których według śledczych miało dochodzić wiosną i latem 2009 roku.

O sprawie wspominaliśmy już we wrześniu. Opisane w akcie oskarżenia zdarzenia miały mieć miejsce zarówno w Gdańsku, jak i w leśniczówce, w której rodzina Kurskich i rodzina dziewczynki spędzały wspólnie wakacje. Za zarzucane czyny Zdzisławowi K. grozi kara od 2 do 12 lat pozbawienia wolności. Prokurator znający sprawę podkreśla, że zasadniczy materiał dowodowy był zgromadzony od dawna, a obecna decyzja jest formalnym domknięciem wieloletniego postępowania.

Co zarzuca prokuratura?

Z aktu oskarżenia wynika, że mężczyzna miał wykorzystywać relację z rodziną pokrzywdzonej i jej dziecięce zaufanie. Według prokuratury doprowadził 9-letnią Magdalenę do obcowania płciowego i innych czynności seksualnych, m.in. pod pozorem "masażu" oraz "nagrody" w postaci wspólnych gier i zabaw.

Śledczy opisują, że miał on zamykać pokój na klucz, uniemożliwiając dziecku swobodne opuszczenie pomieszczenia. W ocenie prokuratury takie działanie oznaczało wykorzystanie zależności emocjonalnej i społecznej pokrzywdzonej.

Jak sprawa wróciła po latach?

Początki sprawy sięgają 2016 roku, kiedy matka Magdaleny zgłosiła się do prokuratury i opowiedziała o krzywdzie, której jej zdaniem doznała córka ze strony syna Jacka Kurskiego. Postępowanie wszczęto, ale przez kolejne lata nie doprowadzono do postawienia zarzutów.

Dopiero po wyborach parlamentarnych w 2023 roku śledztwo wznowiono, tym razem w Prokuraturze Okręgowej w Toruniu. Magdalena, już jako dorosła kobieta, ponownie została przesłuchana i raz jeszcze szczegółowo opisała wydarzenia z dzieciństwa.

Biegła psycholog, powołana przez prokuraturę, oceniła jej relację jako wiarygodną. W opinii, do której dotarli dziennikarze, wskazano, że pokrzywdzona nie ma skłonności do konfabulacji, a mechanizmy obronne, takie jak wyparcie, utrudniają co prawda przywoływanie traumatycznych wspomnień, ale nie podważają ich autentyczności. To właśnie ta opinia stała się jednym z kluczowych elementów, na których oparto akt oskarżenia.

Przeczytaj źródło