Sylwia Bomba to jedna z największych twarzy stacji TTV. Celebrytka jest bardzo aktywna w mediach społecznościowych, gdzie często pojawia się jej córka. I to właśnie obecność 7-letniej Tosi na zdjęciach i nagraniach budzi kontrowersje wśród internautów. Niektórzy zarzucają Bombie, że pozbawia dziecko prywatności, a nawet zarabia na wizerunku dziewczynki. W programie „Party u Simony” influencerka odpowiedziała na te oskarżenia.
Sylwia Bomba tłumaczy się z pokazywania córki w mediach społecznościowych
W rozmowie w „Party u Simony” Sylwia Bomba sama wspomniała, że regularnie czyta zarzuty o sharenting i wykorzystywanie wizerunku córki w celach zarobkowych. Celebrytka podkreśliła, że nigdy nie robi niczego wbrew Tosi. Ma świadomość, że 7-letnia dziewczynka jest jeszcze nieświadoma wielu rzeczy, ale przed kamerą czuje się bardzo swobodnie, a nagrywanie sprawia jej przyjemność.
Wiele wskazuje na to, że córka Bomby będzie coraz prężniej działa w sieci. Influencerka ujawniła, że Tosia niedługo będzie miała własny kanał, na którym mają pojawiać się treści edukacyjne.
Warto przypomnieć, że w obszernym wywiadzie Sylwia Bomba zabrała głos ws. zarabiania na wizerunku córki.
Sylwia Bomba: „Nie pokazuję swojego dziecka, jak płacze”
W wywiadzie w „Party u Simony” Sylwia Bomba podkreśliła, że działalność w mediach społecznościowych sprawia jej córce radość. Tosia ma już nawet własnego operatora kamery. Celebrytka przypomniała, że pokazuje pewną kreację dziewczynki i nie przekracza granic prywatności 7-latki.
Całą rozmowę obejrzycie tutaj:
View oEmbed on the source websiteZobacz także:
- To dlatego Sylwia Bomba zrezygnowała z wyjść na celebryckie ścianki. Padły gorzkie słowa
- Sylwia Bomba musiała podjąć trudną decyzję ws. córki. Tosia chodzi do prywatnej szkoły?

3 tygodni temu
8







English (US) ·
Polish (PL) ·