Sweter większy niż marzenia

1 miesiąc temu 57
ZIZOO.PL

Fabuła koncentruje się wokół Bazyla, który jest centralną postacią kociej łobuzerskiej wyprawy. Tym razem nasz bohater staje przed wyzwaniem nie tyle natury higienicznej, ile egzystencjalnej. Dostaje paczkę z obłędnie mięciusim, kolorowym swetrem, który jest tak wspaniały, że natychmiast staje się obiektem jego najgorętszych uczuć. Jest tylko jeden, maleńki kłopot – sweter jest stanowczo za duży. Jednak czy to problem dla takiego gagatka jak Bazyl? Oczywiście, że nie! Rozpoczyna się misja, której celem jest ekspresowe dorastanie. Bazyl, w swojej naiwności i uroczej dziecięcej logice, próbuje różnych „dorosłych" sposobów: leży na sofie i jest ciągle zmęczony, zakłada wyczesaną, dorosłą fryzurę, a nawet próbuje „pozjadać wszystkie rozumy", udając niezwykle poważnego. Cały ten proces, pełen nieporadności, komicznych niepowodzeń i szczerego rozczarowania, jest ukazany z ciepłem i zrozumieniem dla dziecięcych pragnień, a śmiech przeplata się z rozczuleniem. Historia ta, choć absurdalna i przezabawna, kryje w sobie mądre przesłanie o akceptacji siebie i o tym, że na dorosłość przyjdzie czas, a bycie małym ma swoje niezaprzeczalne uroki.

To, co sprawia, że do twórczości Macieja Szymanowicza wraca się z tak wielką przyjemnością, to jego cudowne, niepowtarzalne ilustracje. Na każdej stronie „Kociaków Łobuziaków i rwetesu ze swetrem” widać, że Szymanowicz jest nie tylko ilustratorem, ale i aktorem lalkowym, który doskonale rozumie ekspresję. Kociaki są rozbrajające – ich miny są bezbłędne, pełne emocji, które czyta się bezproblemowo: od zdeterminowania Bazyla, przez zdziwienie, po smutek i wreszcie triumf. Ilustracje są soczyste, pełne ruchu i humoru, a detale – mistrzowsko precyzyjne, co jest znakiem rozpoznawczym autora. Każda strona tętni kolorem i wesołym chaosem, charakterystycznym dla życia małych łobuziaków, którzy potrafią zamienić zwykłą paczkę w centrum wszechświata. Te obrazy nie są tylko tłem dla tekstu, ale stanowią równoprawną z nim, a często nawet dominującą opowieść, która zaprasza do wspólnego oglądania i komentowania. 

Nie można zapomnieć o kluczowym elemencie – interaktywności. Szymanowicz, podobnie jak w przypadku „Kociaków Łobuziaków i mydła brudzidła”, nie traktuje małego czytelnika pasywnie. Co chwila zachęca go do włączenia się do akcji: do zachichotania, opowiedzenia czegoś śmiesznego, czy podzielenia się ulubionym smakiem lodów. Dzięki tym zadaniom lektura zmienia się w świetną zabawę, podczas której dziecko staje się pełnoprawnym uczestnikiem kociej przygody. To genialny sposób na budowanie więzi podczas czytania, bo śmiech i radość z aktywnego odkrywania jest tu wspólna. Książka „Kociaki Łobuziaki i rwetes ze swetrem” to nie tylko wesoła opowieść o wielkich pragnieniach małego kota, ale też mądry i ciepły podręcznik o dorastaniu, przyjaźni i akceptacji, wszystko to zanurzone w cudownych, pełnych życia i humoru ilustracjach, które są prawdziwą ucztą dla oczu. To seria, która udowadnia, że Maciej Szymanowicz pozostaje jednym z najcieplejszych i najbardziej pomysłowych twórców literatury dla najmłodszych, a z takimi kociakami nuda nie ma żadnych szans.

Agnieszka Zwolska-Szydłowska

Przeczytaj źródło