Starosta alarmuje, że jest „o wiele gorzej” niż w Sobolewie. „Nie mamy nic do ukrycia”

2 dni temu 11
ZIZOO.PL
Starosta miński alarmuje, że ma sytuację „o wiele gorszą” niż w Sobolewie, bo na terenie jednej z gmin nielegalnie – jego zdaniem – znajduje się kilkaset psów i kotów. – Nikt nie wie, w jakim są stanie – twierdzi. Chodzi o obiekt, który prowadzi jedna z największych organizacji prozwierzęcych. – Niech starosta do nas przyjedzie. Nie mamy nic do ukrycia – słyszymy w azylu.

Przeczytaj źródło