Sprawa ze spółką Srebrna ciągnie się od lat. Tymczasem Jarosław Kaczyński dostał wezwanie do prokuratury. Chcą go przesłuchać w charakterze świadka w sprawie tzw. dwóch wież. Pełnomocnik prezesa PiS potwierdził jego obecność. Do przesłuchania został niecały miesiąc.
Jak dowiedziało się Radio ZET, Jarosław Kaczyński ma się stawić w prokuraturze w charakterze świadka. Śledczy chcą zbadać jego rolę w spółce Srebrna. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba w rozmowie z rozgłośnią poinformował, że zeznania zaplanowano na 20 maja, a pełnomocnik prezesa PiS "potwierdził jego stawiennictwo".
Sprawa dotyczy tzw. dwóch wież i zrobiło się o niej głośno w 2019 roku, gdy opisała ją szerzej "Gazeta Wyborca". Chodziło o budowę dwóch wieżowców na działce w centrum Warszawy, należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna.
Spółka Srebrna i udział Kaczyńskiego
A dlaczego powiązaną z PiS? Głównym udziałowcem spółki jest Instytut im. Lecha Kaczyńskiego, a przed laty była także Barbara Skrzypek, zaufana osoba Jarosława Kaczyńskiego, a także była szefowa jego biura (Barbara Skrzypek zmarła w marcu 2025 roku).
W styczniu 2019 roku "Gazeta Wyborcza" opublikowała nagrania rozmów między Jarosławem Kaczyńskim i austriackim architektem Geraldem Birgfellnerem, który w latach 2017-2018 pracował nad projektem biurowca. Austriak, który jest członkiem rodziny prezesa PiS, stwierdził, że wykonał zlecenie, za które chciał otrzymać 1,3 mln euro wynagrodzenia. Spółka Srebrna miała nie chcieć zapłacić Birgfellnerowi tej sumy.
Austriak interweniował u "wujka" Kaczyńskiego (tak o nim mówił). Prezes PiS miał przekonywać go, że nie ma wpływu na decyzje Srebrnej. Architekt zaczął wówczas nagrywać spotkania na Nowogrodzkiej. Jak podawała "GW", Kaczyński wstrzymał budowę wież "najpewniej z przyczyn politycznych". Prezes PiS ponoć chciał, by prezydentem Warszawy został Patryk Jaki. Po wygranej Rafała Trzaskowskiego w 2018 r. miał obawiać się, że plany budowy zablokuje warszawski ratusz. "Jeśli nie wygramy wyborów, to nie zbudujemy wieżowca w Warszawie" – słychać Kaczyńskiego na nagraniach.
Jednocześnie w styczniu 2019 roku pełnomocnicy Birgfellnera wysłali do prokuratury zawiadomienie o "uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego". Austriak zarzucił prezesowi PiS "dokonanie oszustwa wielkich rozmiarów". Postępowanie przygotowawcze prowadziła prokuratorka Renata Śpiewak, ostatecznie odmówiła wszczęcia śledztwa. W lutym 2020 roku Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy postanowienie prokuratury.
Sprawa wróciła w lutym 2025 roku
Do sprawy wróciła Prokuratura Krajowa w lutym 2025 roku. Ponownie wszczęto śledztwo "w sprawie doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości poprzez wprowadzenie pokrzywdzonego w błąd".
Prokurator Katarzyna Kwiatkowska powiedziała wtedy, że zarówno Jarosław Kaczyński, jak i inne osoby będą wzywane na przesłuchania w tej sprawie. – Nie może dochodzić do sytuacji polegających na tym, że akurat do tej sprawy został dołączony protokół przesłuchania pana Jarosława Kaczyńskiego z innej sprawy. Każdy, kto otrzyma wezwanie z prokuratury, aby stawił się w określonym terminie, będzie przesłuchiwany w charakterze świadka. Takie wezwanie – na pewnym etapie postępowania o tym zadecyduje prokurator referent – zostanie przekazane i pan Jarosław Kaczyński ma obowiązek stawić się do prokuratury – dodała Kwiatkowska.
I tak też się stało, prezes PiS dostał teraz wezwanie na przesłuchanie. Sam Kaczyński w ubiegłym roku na jednej z konferencji prasowych mówił, że "chodzi o zarzut, który można postawić w drugą stronę". – Żadnej łapówki nie było, to konfabulacje i jednocześnie imaginacja niejakiego Giertycha, który to chyba ogłaszał – przekonywał prezes. Srebrna i rola Jarosława Kaczyńskiego. Prezes PiS dostał wezwanie z prokuratury
Sprawa ze spółką Srebrna ciągnie się od lat. Tymczasem Jarosław Kaczyński dostał wezwanie do prokuratury. Chcą go przesłuchać w charakterze świadka w sprawie tzw. dwóch wież. Pełnomocnik prezesa PiS potwierdził jego obecność. Do przesłuchania został niecały miesiąc.
Jak dowiedziało się Radio ZET, Jarosław Kaczyński ma się stawić w prokuraturze w charakterze świadka. Śledczy chcą zbadać jego rolę w spółce Srebrna. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Antoni Skiba w rozmowie z rozgłośnią poinformował, że zeznania zaplanowano na 20 maja, a pełnomocnik prezesa PiS "potwierdził jego stawiennictwo".
Sprawa dotyczy tzw. dwóch wież i zrobiło się o niej głośno w 2019 roku, gdy opisała ją szerzej "Gazeta Wyborca". Chodziło o budowę dwóch wieżowców na działce w centrum Warszawy, należącej do powiązanej z PiS spółki Srebrna.
Spółka Srebrna i udział Kaczyńskiego
A dlaczego powiązaną z PiS? Głównym udziałowcem spółki jest Instytut im. Lecha Kaczyńskiego, a przed laty była także Barbara Skrzypek, zaufana osoba Jarosława Kaczyńskiego, a także była szefowa jego biura (Barbara Skrzypek zmarła w marcu 2025 roku).
W styczniu 2019 roku "Gazeta Wyborcza" opublikowała nagrania rozmów między Jarosławem Kaczyńskim i austriackim architektem Geraldem Birgfellnerem, który w latach 2017-2018 pracował nad projektem biurowca. Austriak, który jest członkiem rodziny prezesa PiS, stwierdził, że wykonał zlecenie, za które chciał otrzymać 1,3 mln euro wynagrodzenia. Spółka Srebrna miała nie chcieć zapłacić Birgfellnerowi tej sumy.
Austriak interweniował u "wujka" Kaczyńskiego (tak o nim mówił). Prezes PiS miał przekonywać go, że nie ma wpływu na decyzje Srebrnej. Architekt zaczął wówczas nagrywać spotkania na Nowogrodzkiej. Jak podawała "GW", Kaczyński wstrzymał budowę wież "najpewniej z przyczyn politycznych". Prezes PiS ponoć chciał, by prezydentem Warszawy został Patryk Jaki. Po wygranej Rafała Trzaskowskiego w 2018 r. miał obawiać się, że plany budowy zablokuje warszawski ratusz. "Jeśli nie wygramy wyborów, to nie zbudujemy wieżowca w Warszawie" – słychać Kaczyńskiego na nagraniach.
Jednocześnie w styczniu 2019 roku pełnomocnicy Birgfellnera wysłali do prokuratury zawiadomienie o "uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego". Austriak zarzucił prezesowi PiS "dokonanie oszustwa wielkich rozmiarów". Postępowanie przygotowawcze prowadziła prokuratorka Renata Śpiewak, ostatecznie odmówiła wszczęcia śledztwa. W lutym 2020 roku Sąd Okręgowy w Warszawie utrzymał w mocy postanowienie prokuratury.
Sprawa wróciła w lutym 2025 roku
Do sprawy wróciła Prokuratura Krajowa w lutym 2025 roku. Ponownie wszczęto śledztwo "w sprawie doprowadzenia austriackiego biznesmena Geralda Birgfellnera do niekorzystnego rozporządzenia mieniem wielkiej wartości poprzez wprowadzenie pokrzywdzonego w błąd".
Prokurator Katarzyna Kwiatkowska powiedziała wtedy, że zarówno Jarosław Kaczyński, jak i inne osoby będą wzywane na przesłuchania w tej sprawie. – Nie może dochodzić do sytuacji polegających na tym, że akurat do tej sprawy został dołączony protokół przesłuchania pana Jarosława Kaczyńskiego z innej sprawy. Każdy, kto otrzyma wezwanie z prokuratury, aby stawił się w określonym terminie, będzie przesłuchiwany w charakterze świadka. Takie wezwanie – na pewnym etapie postępowania o tym zadecyduje prokurator referent – zostanie przekazane i pan Jarosław Kaczyński ma obowiązek stawić się do prokuratury – dodała Kwiatkowska.
I tak też się stało, prezes PiS dostał teraz wezwanie na przesłuchanie. Sam Kaczyński w ubiegłym roku na jednej z konferencji prasowych mówił, że "chodzi o zarzut, który można postawić w drugą stronę". – Żadnej łapówki nie było, to konfabulacje i jednocześnie imaginacja niejakiego Giertycha, który to chyba ogłaszał – przekonywał prezes. 
2 godziny temu
6








English (US) ·
Polish (PL) ·