"Sprawdziłbym, który z doradców był takim durniem". Sikorski ostro po wycieku rządowej notatki

20 godziny temu 6

Spór między Kancelarią Prezydenta a Ministerstwem Spraw Zagranicznych o wyciek rządowej instrukcji przed spotkaniem Karola Nawrockiego z prezydentem USA wszedł w kolejny etap. Szef polskiej dyplomacji zabrał głos w sprawie, nie gryząc się przy tym w język.

Radosław Sikorski Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Wyborcza.pl

Wyciek rządowej instrukcji

W środę (3 września) Karol Nawrocki uda się z oficjalną wizytą do Waszyngtonu, gdzie spotka się między innymi z Donaldem Trumpem. W związku z tym Ministerstwo Spraw Zagranicznych przygotowało dla prezydenta instrukcję przedstawiającą stanowisko rządu. Jak powiedział podczas konferencji prasowej po Radzie Gabinetowej szef resortu, notatka zawierała wyjaśnienie "co mówić, a czego nie mówić" przy prezydencie USA. Marcin Przydacz, szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej, powiedział później na briefingu, że pismo z MSZ dotarło i miało to być jedynie "półtorej kartki A4". W czwartek (28 sierpnia) treść dokumentu ujawnił Kanał Zero. Wybuchła więc dyskusja na temat tego, kto ją ujawnił. Według ustaleń Wirtualnej Polski w rządzie mieli być tym zaskoczeni. - Wyciek z Pałacu Prezydenckiego jest dla mnie oczywisty i jest szokujący. Takich dokumentów się nie publikuje, choć tak naprawdę treść uderza w prezydenta - powiedziało źródło portalu po stronie rządowej.

Radosław Sikorski skomentował wyciek notatki

Sprawa wywołała lawinę komentarzy. Głos zabrał między innymi Robert Cheda, oficer Agencji Wywiadu w stanie spoczynku. "Pałac dokonał czynu obrzydliwego. Ujawnił poufną instrukcję rządu do wykonania przez Nawrockiego w USA. Czyn upodlający RP, jakiego nie było w niepodległej historii. W dodatku z niegodnych pobudek. Donieść Trumpowi na Tuska i podlizać się USA. Warcholstwo kosztem Polski. Zgroza" - napisał w mediach społecznościowych. Na jego wpis odpowiedział Radosław Sikorski. "Stanowisko rządu na wizytę prezydenta w USA nie było formalnie niejawne, ale na miejscu głowy państwa sprawdziłbym, który z jego doradców był takim durniem. Natomiast teraz wszyscy wiemy, w jakich sprawach Prezydent może reprezentować całe państwo polskie, a w jakich siebie" - stwierdził szef polskiej dyplomacji. 

Zobacz wideo Nawrocki atakuje Ukraińców tym samym językiem, co ruska propaganda

Spór między MSZ a Kancelarią Prezydenta

Środowisko prezydenta skrytykowało też resort spraw zagranicznych i zarzuciło mu, że przygotowana notatka z instrukcją była zbyt ogólna. - Przyznam szczerze, że dokument jednostronicowy wskazujący na kluczowe kwestie, którymi powinien zająć się pan prezydent Karol Nawrocki podczas rozmowy z prezydentem USA Donaldem Trumpem, to żenujące stanowisko MSZ - powiedział Rafał Leśkiewicz, rzecznik prezydenta. Dodał, że w dokumencie "nie ma żadnych konkretnych wskazówek" a "instrukcje można by potraktować jako żart". Na te słowa zareagowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych. "Pismo, które pan rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz nazywa 'instrukcją MSZ' i 'żartem', jest w rzeczywistości stanowiskiem rządu RP, które z natury jest skrótowe. MSZ przygotowało wielostronicowe materiały dla prezydenta Karola Nawrockiego przed wizytą w Waszyngtonie".

Google News Facebook Instagram YouTube X TikTok
Przeczytaj źródło