Świat młodych jest światem, jak w konserwatywnej bajce, bardzo wielu zagrożeń związanych z przebodźcowaniem. Ochrona dzieci i młodzieży powinna być priorytetem rodziców, szkół, ministerstwa i wreszcie po prostu polityków
Świat młodych jest światem, jak w konserwatywnej bajce, bardzo wielu zagrożeń związanych z przebodźcowaniem. Ochrona dzieci i młodzieży powinna być priorytetem rodziców, szkół, ministerstwa i wreszcie po prostu polityków
Kiedy jeszcze do szkoły chodziły moje własne dzieci, nie byłem, jak mi się zdaje, rodzicem postępowym. Seks w szkole ograniczałbym do lekcji biologii, a lekcje, podczas których chłopaki nakładałyby sukienki, by mieć impuls do refleksji nad wyborem własnej drogi życiowej, ograniczałbym do zajęć bardzo pozaszkolnych. Tyle że dzisiaj świat dzieci i młodzieży wymknął się rodzicom. Spór o obowiązkowość edukacji „zdrowotnej” jest sporem z poprzednich sezonów. „Świństwa”, o których uczenie oskarżył resort były minister edukacji, Przemysław Czarnek, nawet gdyby były w szkole uczone, byłyby niczym w porównaniu ze świństwami, które przeciętny piątoklasista wnosi codziennie do szkoły – wraz ze swoim smartfonem, który najprawdopodobniej dostał na urodziny od kochających rodziców.
Edukacja zdrowotna- przedmiot na pół gwizdka
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Zobacz
Popularne Zobacz również Najnowsze
Przejdź do strony głównej