Donald Trump podważa rolę sojuszników w Afganistanie. Oburzenia słowami prezydenta USA nie kryją polscy politycy.
Donald Trump udzielił wywiadu stacji Fox News, w którym zaskakująco wypowiedział się na temat NATO oraz najbliższych sojuszników Ameryki. Prezydent zastanawiał się, czy sojusznicy będą ze Stanami Zjednoczonymi w trudnych momentach.
– Miejmy nadzieję, że to się nigdy nie wydarzy. Nigdy ich nie potrzebowaliśmy. Tak naprawdę nigdy o nic ich nie prosiliśmy. Wiesz, oni będą mówić, że wysłali wojska do Afganistanu czy innych krajów. Ale trzymali się trochę z tyłu, z dala od linii frontu – przekonywał Donald Trump.
Słowa Trumpa wywołały burzę w Polsce. Sikorski zareagował
Te słowa wywołały falę krytyki wśród polskich polityków. Radosław Sikorski we wpisie zamieszczonym w mediach społecznościowych przypomniał, że zna Afganistan z młodości. W przeszłości – jako korespondent wojenny brytyjskich mediów – spędził dłuższy czas u boku mudżahedinów, którzy walczyli wówczas ze Związkiem Radzieckim i afgańskimi komunistami. Szef polskiej dyplomacji zaznaczył, że wielokrotnie był w Afganistanie jako szef MON i MSZ.
„Prowincja Gazni, gdzie służył nasz kontyngent, na pusztuńskim południu, była frontowa, 7/10 na afgańskiej skali trudności i niebezpieczeństw. Nikt nie ma prawa drwić ze służby naszych żołnierzy” – podkreślił minister spraw zagranicznych we wpisie w mediach społecznościowych.
Wcześniej na swoim profilu na Twitterze Radosław Sikorski udostępnił wpis Karola Nawrockiego, w którym dziękował Donaldowi Trumpowi za spotkanie. Szef MSZ dopytywał, czy Karol Nawrocki jako zwierzchnik sił zbrojnych upomni się o honor polskich żołnierzy i weteranów i zareaguje na kłamstwa Donald Trumpa.
Sikorski zaczepił Nawrockiego. Jest reakcja z Pałacu
W odpowiedzi na zarzuty szefa MSZ rzecznik prezydenta zapewnił, że „Karol Nawrocki zawsze stał, stoi i będzie stał po stronie polskiego żołnierza”.
„Wykorzystywanie polskich żołnierzy do bieżącej walki politycznej przez Radosława Sikorskiego jest świadectwem wyjątkowego braku wyczucia. Takie zachowanie nie przystoi osobie, która pełni kluczową funkcję w rządzie Donalda Tuska” – ocenił Rafał Leśkiewicz.
Tusk i Kosiniak-Kamysz reagują po słowach Trumpa
Do wypowiedzi amerykańskiego przywódcy odniósł się także Donald Tusk, który przypomniał, że 22 grudnia 2011 roku w afgańskim Ghazni uczestniczył jako premier Polski w pożegnaniu pięciu poległych polskich żołnierzy.
„Towarzyszący mi wówczas amerykańscy oficerowie mówili, że Ameryka nigdy nie zapomni polskich bohaterów. Może przypomną o tym prezydentowi Trumpowi” – stwierdził szef polskiego rządu.
Z kolei szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz zaznaczył, że „polskie wojsko ramię w ramię z sojusznikami brało udział m. in. w misjach w Afganistanie i Iraku”.
„Jest dziś też obecne w misjach i operacjach prowadzonych przez NATO. Tragiczne momenty, w których ginęli polscy żołnierze pokazały, że nasz kraj w obronie bezpieczeństwa własnego i międzynarodowego jest gotów zapłacić najwyższą cenę” – podkreślił minister. Polityk dodał, że „ta ofiara nigdy nie zostanie zapomniana i nie może być umniejszana”.
Czytaj też:
Polacy z Grenlandii zabrali głos. Mieszkańcy wyspy od Trumpa bardziej obawiają się UE?Czytaj też:
Siniak na ręce Trumpa wywołał lawinę spekulacji. „Nie zamierzam ryzykować”







English (US) ·
Polish (PL) ·