Siniak na ręce Trumpa wywołał lawinę spekulacji. „Nie zamierzam ryzykować”

1 tydzień temu 6
ZIZOO.PL

Siniaki na dłoni Donalda Trumpa kolejny raz wywołały spekulacje na temat jego stanu zdrowia. Prezydent USA miał się uderzyć się o róg stołu podczas podpisywania dokumentów. Podatność na siniaki ma być z kolei efektem ubocznym brania aspiryny.

Siniak na lewej dłoni Donalda Trumpa wywołał po raz kolejny zainteresowanie reporterów. Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt wyjaśniła podczas oświadczenia w czwartek, że podczas Rady Pokoju w Davos amerykański prezydent uderzył się w rękę o róg stołu podczas podpisywania dokumentów – podało CNN. Trump poruszył również tę kwestię, kiedy odpowiadał na pytania dziennikarzy na pokładzie Air Force One.

Donald Trump o siniakach na ręce. „Nałożyłem na nią trochę czegoś, co nazywają kremem”

– Uderzyłem się w stół. Nałożyłem na nią trochę czegoś, co nazywają kremem. Ale uderzyłem się – powiedział przywódca USA. Trump powiedział, że wysokie dawki aspiryny sprawiają, że ma skłonność do siniaków, o czym wspominał wcześniej jego lekarz. – Powiedziałbym, że jeśli zależy ci na swoim sercu, to bierz aspirynę, ale jeśli nie chcesz mieć siniaków, to jej nie bierz – tłumaczył prezydent Stanów Zjednoczonych.

– Lekarz powiedział: „Nie musi pan tego brać, proszę pana. Jest pan bardzo zdrowy”. Odpowiedziałem: „Nie zamierzam ryzykować”. Tak czy inaczej, to jeden z efektów ubocznych brania aspiryny – podsumował Trump. Urzędnik Białego Domu udostępnił zdjęcia amerykańskiego przywódcy w Davos zrobione w środę i czwartek, które wyraźnie pokazywały, że nie było żadnych siniaków.

Zdrowie prezydenta USA pod lupą dziennikarzy i opinii publicznej

Siniaki na dłoni Trumpa pojawiły się jeszcze przed jego powrotem do Białego Domu, ale zaczęły one przykuwać uwagę dziennikarzy i opinii publicznej po tym, jak prezydent USA zaczął je zakrywać grubą warstwą makijażu i bandażami oraz osłaniać przed kamerami drugą ręką. Wywołało to kolejne pytania o stan zdrowia Trumpa. Temat był tym bardziej podbijany, że przywódca Stanów Zjednoczonych wykorzystywał go podczas kampanii przeciwko Joe Bidenowi, zanim ten zrezygnował z kandydowania.

Trump powiedział, że codziennie przyjmuje wyższą dawkę aspiryny, niż zalecają jego lekarze, bo „aspiryna jest dobra na rozrzedzenie krwi”. Lekarz amerykańskiego prezydenta podał, że przyjmuje 325 miligramów aspiryny dziennie. Niska dawka aspiryny, która „może pomóc w zapobieganiu zawałowi serca lub udarowi mózgu”, wynosi od 75 do 100 mg, a powszechnie zalecana dawka to 81 mg. W przypadku terapii aspiryną dzienna dawka „wynosi zazwyczaj” od 75 do 325 mg.

Czytaj też:
"Trump nie zmieni zdania". Stany Zjednoczone opuszczają Światową Organiację Zdrowia
Czytaj też:
Nagła reakcja USA po słowach Nawrockiego. Ambasador nie gryzł się w język

Przeczytaj źródło