Samotność 40-latków. "Zwolniłam, wyluzowałam. I nagle okazało się, że nie mam już przyjaciół"

10 miesięcy temu 150
ZIZOO.PL

"Czuję się bardzo samotna, mimo że mam męża, dzieci, rodziców. Ale nie mam nikogo, do kogo mogłabym zadzwonić i popłakać, jak mi źle. W sumie to nie mam do kogo po prostu" - napisała Anna.

Zuza przez ponad dziesięć lat brała w pracy wszystkie zlecenia i szczyciła się tym, że tak umiejętnie godzi sprawy zawodowe z wychowywaniem dzieci. Z Markiem świetnie opanowali logistykę, a jeśli sami nie dawali rady, pomagali teściowie. Gdy ich córki podrosły i codzienność wymagała coraz mniejszego żonglowania, Zuza poczuła, że musi zwolnić.

— Zbliżałam się do czterdziestki. Czytałam dużo książek o tym, jak poświęcić sobie więcej uwagi i bardziej cieszyć się życiem — opowiada. — Tylko że u mnie wyjście z wiru pracy, zamiast spokoju i ukojenia, przyniosło dyskomfort. Zrobiłam przestrzeń na przyjemności i znajomych, i nagle się okazało, że trudno mi wyluzować, a przyjaciół brak.

Przeczytaj źródło