Czym jest WIBOR i jak wpływa na raty kredytów
Czym jest WIBOR? To wskaźnik określający wysokość oprocentowania na polskim rynku międzybankowym, czyli w uproszczeniu jest to oprocentowanie po jakim banki pożyczają sobie nawzajem pieniądze. Wysokość wskaźnika jest zmienna i to właśnie od niego oraz od marży banku zależy wysokość rat kredytu kredytobiorcy. Od WIBORU, który jest zmienny, zależy czy będziemy płacić wysokie czy niskie raty kredytu. Kiedy WIBOR wraz ze wzrostem stóp procentowych szybuje do góry, to wtedy nasze raty również znacznie wzrastają, wyjaśniają eksperci. Oczywiście to wszystko zależy od całokształtu makroekonomicznego w jakim Polska – dodają.
WIBOR przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej
O ten właśnie wskaźnik toczy się bój w Trybunale Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE) WIBOR trafił do Luksemburga, bo polskie sądy chcą ustalić, czy sposób konstruowania i stosowania wskaźnika w umowach kredytowych jest zgodny z unijną ochroną konsumentów.
Rozprawa TSUE i możliwe konsekwencje dla umów
W tej sprawie 12 lutego odbędzie się rozprawa TSUE. – Spodziewam się wyroku spójnego z opinią rzeczniczki generalnej, czyli potwierdzenia przez Trybunał, że banki mają obowiązek odpowiednio informować na temat WIBOR-u oraz jego wpływu na oprocentowanie i wysokość rat – przewiduje w rozmowie z Monday News adwokat Jakub Bartosiak z Kancelarii MBM Legal. TSUE może wskazać także, czy wadliwe działania banku prowadzą do unieważnienia umowy, usunięcia całego oprocentowania czy jedynie w zakresie WIBOR-u i pozostawienia stałej marży – dodaje prawnik.
Czy wyrok uruchomi lawinę pozwów?
Zdaniem Adama Zakrzewskiego z Kancelarii Prawnej Chałas i Wspólnicy, wyrok może być pierwszym tak zwanym momentem skokowym w liczbie składanych pozwów z tego zakresu. I tutaj ekspert zwraca uwagę na ostatnią opinię Rzecznika Generalnego TSUE w sprawie pytań prejudycjalnych polskiego sądu. Ona w żaden sposób nie przesądziła zasadności czy też niezasadności ewentualnych roszczeń kredytobiorców. Natomiast wyraźnie wskazała, że jeśli TSUE podąży za jej wnioskami, co często ma w zwyczaju, zostanie otwarta dość szeroka furtka do faktycznej próby podważania tych umów.
WIBOR nowym „frankiem”? Eksperci studzą emocje
– To będzie jeden z kluczowych tematów medialnych i sądowych w najbliższym czasie. Rzesza osób będzie namawiać klientów banków do zakładania spraw w tym temacie i domagania się unieważnienia kredytu z tego powodu – komentuje dr hab. Damian Walczak, prof. UMK z Instytutu Ekonomii i Finansów tej uczelni.
– Każdy ma prawo uważać, że jego umowa jest wadliwa. Już dziś bowiem można przeczytać liczne głosy odnoszące się do porównywania WIBOR-u do kredytów frankowych. Tymczasem są to zupełnie inne sprawy. Kredyt frankowy i złotowy są do siebie podobne głównie z powodu słowa „kredyt”, a poza tym to inne umowy, stanowiące wzajemne zobowiązanie dwóch stron – zauważa ekspert.
Skala problemu może być większa niż przy kredytach walutowych
Z kolei adwokat Jakub Bartosiak stwierdza, że sprawy związane z WIBOR-em będą równie lub wręcz bardziej popularne niż kredyty walutowe. Po pierwsze, kredytów hipotecznych, opartych na ww. wskaźniku, jest więcej niż kredytów walutowych. Po drugie, WIBOR był stosowany także w umowach leasingowych czy pożyczkach gotówkowych. One były powszechne i udzielane przez bardzo długi okres, a nie tylko przez kilka lat – jak w przypadku rozwiązań walutowych. Ekspert spodziewa się, że liczba pozwów będzie systematycznie rosnąć, zwłaszcza po głośnych, korzystnych wyrokach TSUE, sądów powszechnych czy Sądu Najwyższego. Podobnie było w sprawach frankowych.
Obawy o wydolność sądów
– Ilość umów kredytowych, które w teorii będą mogły być podważane, jest nieporównywalnie większa do tzw. umów frankowych. A te przecież nie tylko spowodowały potężne tąpnięcie na rynku bankowym, ale przede wszystkim zatkały sądy cywilne właściwie w całej Polsce. Jako pełnomocnik procesowy jestem nieco przerażony tym, jak mogą potencjalnie wyglądać sądy po ewentualnym rozpoczęciu prawdziwej fali pozwów WIBOR-owych. Powiedzenie, że gorzej być nie może, na pewno nie ma tu zastosowania – dodaje Adam Zakrzewski.
Nie wszyscy eksperci przewidują masowe pozwy
Jak prognozuje dr hab. Krzysztof Piech, prof. Uczelni Łazarskiego, wzrośnie liczba spraw składanych do sądów, co pogorszy problemy z polskim sądownictwem. Jednak skala tego będzie bardzo ograniczona. Ekspert spodziewa się niewielkiej liczby pozwów, ponieważ nie mamy tutaj systemowego problemu jak w przypadku kredytów frankowych. Jednocześnie coraz więcej konsumentów weryfikuje swoje umowy.
Każda umowa musi być oceniana indywidualnie
– Oczywiście istnieje możliwość, że któraś z umów ze stawką referencyjną WIBOR zawiera niedozwolone postanowienia umowne. Jednak o tym – zgodnie z istotnym poglądem Rzecznika Finansowego – indywidualnie i w konkretnych okolicznościach prawnych będzie decydować sąd. Umowa kredytu, jak każda inna umowa, może zawierać niedozwolone zapisy – stwierdza dr hab. Damian Walczak, prof. UMK.
Czy państwo zareaguje na problem WIBOR-u?
Rodzi się też pytanie o to, czy państwo podejmie jakieś kroki, aby ograniczyć ww. problem. Adwokat Jakub Bartosiak zaznacza, że działania ustawodawcy są zwykle spóźnione. Obecnie procedowana jest ustawa dotycząca kredytów frankowych, która powinna być uchwalona 6 czy nawet 8 lat temu, ale niekoniecznie w proponowanym kształcie. W 2015 roku z hasłem uregulowania tego tematu szedł do wyborów przecież Andrzej Duda.
Doświadczenia z kredytami frankowymi nie napawają optymizmem
– Ponad 10 lat temu brałem udział w pracach nad kolejnymi projektami ustawy, które miały uregulować problem kredytów denominowanych i waloryzowanych. Wszystkie poszły do kosza, więc w tym przypadku również nie liczyłbym na ustawodawcę. Oczywiście, podjęcie takich działań byłoby dużo lepsze z punktu widzenia obywateli. Jednak przypuszczam, że tego typu inicjatywy zostaną storpedowane, tak jak zrobiono z kompromisowymi rozwiązaniami dla tzw. kredytów frankowych – mówi prof. dr hab. Witold Modzelewski z Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.
Możliwe działania państwa i sektora bankowego
Ekspert z MBM Legal podkreśla, że ustawodawca ma wpływ nie tylko na techniczne aspekty rozpoznawania spraw, a więc m.in. na poprawienie warunków administracyjnych w sądach, zwiększenie liczby personelu pomocniczego czy uproszczenie przepisów, również na kwestie stricte merytoryczne. Może odgórnie narzucić określone rozwiązania, np. przekształcając obecne umowy w umowy o stałym oprocentowaniu, ograniczając oprocentowanie kredytów do marży banku albo ustalając je w określonej wysokości.
WIBOR jako element gospodarki rynkowej
– Sama stawka referencyjna WIBOR nie stanowi podstawy do jakiegokolwiek kwestionowania zapisów umowy. Z tego też powodu działania państwa nie są potrzebne - analizuje dr hab. Damian Walczak, prof. UMK. Zapisy ustawowe i nadzór były bowiem właściwe. Kredyty musiały mieć jakąś stawkę odniesienia, którą był powszechnie akceptowany i uznawany WIBOR. Kredytobiorcy to akceptowali, zdając sobie sprawę z tzw. ceny pieniądza. Znajduje to odniesienie w konstytucji, gdzie wskazano, że podstawę ustroju gospodarczego RP stanowi społeczna gospodarka rynkowa. W moim przekonaniu, jej podstawą jest tzw. cena pieniądza, której miernikiem pozostaje WIBOR – wskazuje prof. Walczak.
Zmiany w umowach i presja na ustawodawcę
Do tego w opinii dr. hab. Krzysztofa Piecha, prof. UŁa, banki zmodyfikują swoje szablony umów, dopracują procesy informacyjne, po wcześniejszym przeprowadzeniu analiz ich ekspozycji na ryzyko w poszczególnych latach. Zapewne będą też oferowały propozycje ugód. Natomiast przykład kredytów frankowych pokazał, że w większości przypadków są one mniej korzystne dla klientów niż pełna ścieżka prawna. Do tego adwokat Jakub Bartosiak twierdzi, że zmodyfikowane (aneksowane) mogą być również starsze umowy. W każdym wypadku wymaga to zgody banku i kredytobiorcy.
Banki kontra klienci – spór o przyszłość WIBOR-u
– Będzie presja na ustawodawcę ze strony klientów banków w sprawie WIBOR-u. Natomiast wpływy sektora finansowego na kształt legislacji jest przemożny, czego przykładem było odrzucenie tzw. projektów frankowych. Szantażowano opinię publiczną jakimiś masowymi stratami finansowymi. A okazało się, że banki w okresie największego nasilenia przegrywanych spraw mają też rekordowe zyski – podsumowuje prof. dr hab. Witold Modzelewski.
Związek Związku Banków Polskich: nie ma podstaw do kwestionowania WIBOR-u
Jesteśmy spokojni, jeśli chodzi o orzeczenie TSUE – komentuje sprawę Katarzyna Urbańska, dyrektor zespołu prawno-legislacyjnego Związku Banków Polskich. - Znamy już przecież opinię Rzeczniczki Generalnej z września ubiegłego roku, gdzie jasno zostało napisane, że Sąd nie może badać metody ustalania wskaźnika WIBOR. Badanie metody wykracza poza zakres Dyrektywy konsumenckiej 93/13. Rzeczniczka Generalna wskazała w opinii, że zezwolenie krajowym sądom cywilnym na weryfikację metody ustalania kluczowych wskaźników referencyjnych w drodze oceny nieuczciwego charakteru warunku umownego na podstawie dyrektywy 93/13 podważyłoby szczególny system zarządzania kluczowymi wskaźnikami referencyjnymi ustanowiony przez prawodawcę Unii na mocy rozporządzenia BMR. Takie samo stanowisko podzielił również Rząd RP, a także Komisja Europejska.
Obowiązki informacyjne banków a rozporządzenie BMR
Jak zaznacza Katarzyna Urbańska, również w tej opinii zostało wskazane, że wymogi dyrektywy 93/13 nie zobowiązują kredytodawców do bezpośredniego przekazywania konsumentom bardziej szczegółowych informacji na temat metody wyznaczania wskaźnika referencyjnego jakim jest WIBOR, niż te wymagane na podstawie rozporządzenia BMR. - Banki realizowały te obowiązki. Rozporządzenie BMR nakłada obowiązek publikowania zasad metodologicznych na administratora, a nie na banki. Kredytodawca musi przekazać informacje w sposób obiektywny i rzetelny, tak aby konsument wiedział, jaki wskaźnik jest stosowany, kto nim zarządza i jakie są ogólne konsekwencje jego zmienności. Nie oznacza to jednak konieczności przekazywania konsumentowi symulacji, czy prognoz długoterminowych – dodaje specjalistka.
Dlaczego WIBOR to nie kredyty frankowe
W opinii Katarzyny Urbańskiej, porównanie umów kredytu opartych o WIBOR do kredytów frankowych jest nietrafne i wprowadzające konsumentów w błąd, co – jak zaznacza - podkreślano już wielokrotnie w debacie publicznej. - W sprawach frankowych problemem była jednostronna swoboda banku w ustalaniu kursu waluty. WIBOR jest wskaźnikiem referencyjnym regulowanym i nadzorowanym przez prawo unijne. Rzeczniczka Generalna w swej opinii wykluczyła możliwość kwestionowania metodologii WIBOR w procesach cywilnych, co oznacza to, że sytuacja kredytów złotowych jest zupełnie inna niż kredytów frankowych – tłumaczy Urbańska i dodaje, że WIBOR jest legalnym i nadzorowanym wskaźnikiem referencyjnym, zgodnym z Rozporządzeniem BMR, co potwierdził to już wielokrotnie Komitet Stabilności Finansowej w swych komunikatach.
Fala pozwów czy fatamorgana?
Jak wygląda sytuacja tych, którzy zaciągnęli kredyty hipoteczne w złotych i zdecydowali się wnieść pozew lub rozważają takie działanie? Jakie orzeczenie wyda w sprawie polskiej TSUE – te pytania stawia adwokat Wojciech Wandzel z kancelarii prawnej KKG Legal.
- Zgodnie z publicznie dostępnymi danymi, na około 2200 postępowań sądowych, w których kredytobiorcy kwestionują WIBOR, zapadło już ponad 120 prawomocnych orzeczeń – przytacza dane prawnik i podkreśla, że wszystkie prawomocne rozstrzygnięcia były korzystne dla banków.
Sądy nie podzielają zarzutów wobec WIBOR-u
- W żadnym z orzeczeń sądy nie podzieliły zarzutów dotyczących WIBOR-u. Polskie sądy nie widzą podstaw dla kwestionowania WIBOR-u – wskazuje prawnik. - Orzecznictwo nie daje również podstaw, dla wniosku, aby konsumenci nie byli właściwie informowani, na czym polega mechanizm ustalania wskaźnika WIBOR. Wprost przeciwnie, w swych wyrokach sądy uznały informacje przekazane konsumentom przez kredytodawców za kompletne i wystarczające, aby kredytobiorcy mogli ocenić konsekwencje ekonomiczne zaciąganego kredytu. Wyjątkiem w tym zakresie jest kilka wyroków Sądu Okręgowego w Suwałkach, zaskarżonych przez kredytodawców apelacją. Jest to jednak przysłowiowa „kropla w morzu” – wyjaśnia Wojciech Wandzel.
Sprawa WIBOR przed TSUE. Czego dotyczą pytania prejudycjalne
Jak przyznaje adwokat, prawdą jest, że WIBOR stanowi obecnie przedmiot zainteresowania Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (sprawa C-471/24). - Sprawa ta dotyczy pytań prejudycjalnych zadanych przez Sąd Okręgowy w Częstochowie – wyjaśnia prawnik.- Sąd odsyłający zapytał Trybunał, czy przepisy dyrektywy 93/13 należy interpretować w ten sposób, że pozwalają one na badanie postanowień umownych dotyczących zmiennego oprocentowania w oparciu o wskaźnik referencyjny WIBOR. W razie zaś pozytywnej odpowiedzi czy przepisy te interpretować należy w ten sposób, że postanowienia umowy dotyczące zmiennego oprocentowania w oparciu o wskaźnik referencyjny WIBOR można traktować jako niedozwolone z uwagi na niewłaściwe poinformowanie konsumenta o ryzyku zmiennej stopy procentowej – wyjaśnia ekspert.
Opinia Rzecznika Generalnego TSUE
- Rozprawa przed TSUE odbyła się 11 czerwca 2025 r., zaś w 11 września tego samego roku Rzecznik Generalny TSUE ogłosił opinię w tej sprawie, w której podkreślił, że o ile postanowienia umowne zawarte w umowie kredytu hipotecznego, dotyczące zmiennego oprocentowania ustalanego w oparciu o wskaźnik referencyjny WIBOR mogą być badane przez sądy cywilne pod kątem ich abuzywności, to jednak sądy nie mogą kwestionować samych zasad ustalania wskaźnika WIBOR – stwierdza Wojciech Wandzel.
Granice kontroli sądowej i rola rozporządzenia BMR
- Sądy nie mogą badać metody wyznaczania wskaźników referencyjnych normowanych unijnym rozporządzeniem BMR (takich jak WIBOR), ponieważ takie badanie w ocenie Rzecznika wykracza poza zakres dyrektywy o klauzulach niedozwolonych. Rzecznik wskazał także, że rozporządzenie BMR ustanowiło specjalny mechanizm rozpatrywania skarg mający na celu zapewnienie zainteresowanym stronom, w tym konsumentom, specjalnej ścieżki administracyjnej umożliwiającej wszczęcie procesu skargowego w przypadku wątpliwości co do zgodności wyznaczenia wskaźnika z odpowiednimi przepisami. Ta ścieżka nie może być zaś zastępowana poprzez pozwy w sprawach cywilnych – tłumaczy Wojciech Wandzel i dodaje, że w zakresie informacji o wskaźniku referencyjnym, jakie bank zobowiązany jest udzielić kredytobiorcy przed zawarciem umowy, opinia Rzecznika przypomina o kilku kluczowych kwestiach wynikających z orzecznictwa TSUE.
Jakie informacje bank musi przekazać konsumentowi
Jak podkreśla adwokat, opinia przypomina więc, że informacje udzielane kredytobiorcy nie muszą być dostarczone bezpośrednio przez kredytodawcę, pod warunkiem że informacje te są publicznie dostępne bez podejmowania działań, których nie można racjonalnie oczekiwać od przeciętnego konsumenta. - Co do zakresu niezbędnych informacji rzecznik wskazał, że kwestia ta została uregulowana w sposób szczególny we wspomnianym unijnym rozporządzeniu BMR, dotyczącym ustalania wskaźników referencyjnych. Ogólne informacje przekazywane przez kredytodawców przy zawieraniu umów muszą więc obejmować „nazwy wskaźników referencyjnych i ich administratorów oraz informację o potencjalnych konsekwencjach dla konsumenta” (to dotyczy umów zawartych po 2018 roku, bo wcześniej prawo nie przewidywało takiego wymogu) – zaznacza Wandzel.
Administrator WIBOR i zakres odpowiedzialności banków
- Rzecznik wskazał jednak, że wymóg przejrzystości postanowienia umownego interpretowany w związku z rozporządzeniem BMR nie zobowiązuje kredytodawcy do bezpośredniego przekazywania bardziej szczegółowych informacji na temat metody wyznaczania wskaźnika referencyjnego niż informacje wymagane na podstawie rozporządzenia BMR – tłumaczy ekspert i dodaje, że ogólne informacje na temat zastosowanej metody można znaleźć w tym rozporządzeniu, a szczegółowe informacje muszą zostać opublikowane lub udostępnione publicznie przez administratora.
- W przypadku wskaźnika referencyjnego WIBOR tym administratorem jest spółka GPW Benchmark, która na swej stronie internetowej publikuje zasady ustalania WIBOR. Oczywiście informacje przekazane przez bank nie mogą wprowadzać konsumenta w błąd co do tego jak i na jakiej podstawie ustalany jest wskaźnik referencyjny i powinny zostać przedstawione w sposób obiektywny i neutralny, ale bank nie jest zobowiązany do udzielania w tym zakresie szczegółowych informacji konsumentowi – te informacje udostępnia bowiem publicznie wskazany w umowie administrator wskaźnika – dodaje Wandzel.
Czy grozi nam „fala pozwów WIBOR-owych”?
- Jeżeli więc Trybunał zgodzi się ze stanowiskiem Rzecznika Generalnego, co jest regułą, to nie zmaterializują się prognozy niektórych kancelarii reprezentujących kredytobiorców lub zamierzających reprezentować konsumentów, jakoby sądy miały zostać zalane „falą pozwów” wiborowych. Nie występuje tu bowiem analogia między sprawami dotyczącymi kredytów walutowych a sprawami kredytów złotowych. Warto o tym pamiętać zanim podejmie się jakiekolwiek kroki i wydatkuje niemałe środki na poczet kosztów obsługi prawnej procesu. Wystąpienie przez konsumenta z pozwem kwestionującym umowę kredytu złotowego z WIBOR-em wiąże się bowiem z ryzykiem przegrania sporu. Takie ryzyko jest wysoce prawdopodobne, skoro sądy masowo oddalają powództwa konsumentów – podsumowuje adwokat Wojciech Wandzel z kancelarii prawnej KKG Legal.

1 tydzień temu
14






English (US) ·
Polish (PL) ·