Rocznica podpisania Porozumień Sierpniowych. Wałęsa w tym wywiadzie przeszedł sam siebie

14 godziny temu 1

Polityka 31.08.2025, 07:58

"Pójdę do wojska, zostanę generałem i obalę komunę", ""tylko ja mogłem to poprowadzić. Uratowałem powstanie Solidarności", "kiedy nie było telefonów i internetu, ludzie ufali politykom, ale przestali, bo te środki obnażyły ich kłamstwa i oszustwa" - to tylko promil z wywiadu, którego przy okazji rocznicy podpisania Porozumień Sierpniowych udzielił Polskiej Agencji Prasowej były prezydent Lech Wałęsa. Przygotowaliśmy zestawienie wypowiedzi.

Lech Wałęsa

Zbyszek Kaczmarek - Gazeta Polska

Lech Wałęsa

W niedzielę w Gdańsku odbędą się uroczystości upamiętniające 45. rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych. Z tej okazji Polska Agencja Prasowa przeprowadziła obszerny wywiad z pierwszym przewodniczącym NSZZ Solidarność i byłym prezydentem Lechem Wałęsą.

Po niemal pięciu dekadach od tych wydarzeń wiemy więcej o rolach, które przyszło odgrywać prezydentowi Wałęsie w tamtym czasie. Tym bardziej kuriozalnie brzmią niektóre z jego współczesnych wypowiedzi.

Przygotowaliśmy top 10 cytatów. Czas start

  1. „Jako dziecko słuchałem starszych, którzy po śmierci Stalina w latach 50. przychodzili do naszego domu na wsi na dyskusje. Marzyli, aby skończyć z komunizmem i wyrwać się spod rosyjskiego jarzma. Wziąłem to sobie do głowy i pomyślałem: pójdę do wojska, zostanę generałem i obalę komunę. Takie miałem plany, ale trochę o tym zapomniałem. Później przyjechałem do Gdańska, przyszedł grudzień 1970 roku i nagle znalazłem się na czele strajku”;
  2. „Choć przegraliśmy, zrozumiałem, jak można wygrać. Pomyślałem: „Boże, daj mi jeszcze raz wrócić, a ja to rozegram inaczej”. I Pan Bóg mnie wysłuchał – dziesięć lat później znów stanąłem na czele strajku”;
  3. „Do dziś podejrzewam, że Bogdan Borusewicz mnie wystawił. Ogłosił, że mam być szefem, a wokół byli agenci i podsłuchy. Bezpieka wiedziała, że mam prowadzić strajk i pilnowała mnie tak, że mucha by się nie przecisnęła. Przed drzwiami mojego mieszkania na Stogach dzień i noc ktoś siedział i czuwał. Chciałem wyskoczyć przez okno, ale pod domem stał milicyjny samochód, więc zrezygnowałem. Położyłem się spać. Kilka godzin później obudziłem się i pomyślałem, co ja powiem kolegom? Pożegnałem się z żoną i wyszedłem. Cud – nie zatrzymali mnie. Wsiadłem do tramwaju, a za mną trzech typków, obok auta bezpieki. Wysiadłem przy stoczni, poszedłem do bramy – jednej, drugiej - nie mogłem wejść. W końcu udało mi się wchodząc na drzewo, wskoczyć na mur i przeskoczyć na teren stoczni”;
  4. „Niebiosa mi pomagały. Po latach dowiedziałem się, że ci funkcjonariusze mogli mnie zatrzymać tylko do czasu przyjścia przełożonych. Potem musieli mieć ich zgodę. Decyzja o zatrzymaniu mnie się przeciągała, a ja w ostatnich sekundach wskoczyłem na teren stoczni i przejąłem strajk, który już gasł. Nie było nikogo, kto mógłby nim pokierować. Borusewicz wystawił tylko mnie, młodzi na miejscu nie byli w stanie tego udźwignąć. Tylko ja mogłem to poprowadzić. Uratowałem powstanie Solidarności. Gdybym wtedy nie wkroczył, wszyscy siedzieliby we więzieniach”;
  5. „Miałem wyrobioną pozycję, doświadczenie, słuchano mnie. A ja chciałem spełnić marzenia: obalić komunizm i uwolnić się spod rosyjskiego wpływu. Aby to osiągnąć potrzebowałem tylko poparcia. Mój dramat polegał na tym, że nie mogłem o tym nikomu powiedzieć, bo skróciliby mnie o głowę. Na szczęście ludzie uwierzyli we mnie, dali się poprowadzić i dlatego zwyciężyliśmy”;
  6. „Wywróciliśmy stary porządek, żeby zbudować nową epokę. Europa poszła w dobrym kierunku, likwidując granice i wprowadzając wiele zmian. Pomyliłem się w jednym – sądziłem, że inne kontynenty pójdą w tę samą stronę, a one stanęły. To powoduje, że budowa nam trochę nie wychodzi”;
  7. „Ludzie sukcesu, ludzie mądrzy olali politykę. Wchodzą do niej same odpady – ci, którym się nie powiodło. Dopuszczono głupców i mało kto jest tam wartościowy. Społeczeństwo przestaje wierzyć w demokrację. Kiedy nie było telefonów i internetu, ludzie ufali politykom, ale przestali, bo te środki obnażyły ich kłamstwa i oszustwa. Dlatego wybierają populistów i demagogów - Trumpów, Kaczyńskich, Nawrockich. Trzeba na nowo zdefiniować lewicę, prawicę. Wszystkie partie trzeba rozwalić i od nowa zorganizować”;
  8. „(Musimy zacząć) od ratowania demokracji. To wyzwanie na dziś – i dla Polski, i dla całego świata. Ludzie tracą wiarę w demokrację, gdy widzą oszustwa. Trzeba odbudować zaufanie. Ja bym chciał budować i wiem, jak to robić, tylko nikt nie chce mnie słuchać”;
  9. „Aby system polityczny funkcjonował prawidłowo i zapobiegał powstawaniu autorytarnych rządów, do programów partii politycznych powinny być wpisane trzy zasady. Pierwsza: każdy lider powinien sprawować władzę maksymalnie przez dwie pięcioletnie kadencje. Drugi punkt to wprowadzenie zasady, że każdy polityk może być odwołany w dowolnym momencie, jeśli zebranych zostanie więcej podpisów niż liczba głosów, które uzyskał w wyborach. Po trzecie partie muszą być transparentne finansowo. Jeśli mnie nie posłuchacie i tego nie zrobicie, to ludzie podpalą Europę i świat. Nie będzie 500 lat życia na tej ziemi, przyślą nam Adama i Ewę i od nowa zaczniemy. A jeśli wprowadzicie te zasady, to za 15–20 lat demokracja wróci”;
  10. „przenoszę się do wieczności. Wykonałem swoje zadanie – obaliłem stary porządek. Boję się tylko, że moje zwycięstwo zostanie zniszczone. „Solidarność” i ja potrzebujemy pieczątki - potwierdzenia, że dobrze walczyliśmy. Jeśli kolejne pokolenie odniesie sukces, wtedy ta pieczątka przyjdzie. W przeciwnym razie będą mnie przeklinać, oskarżać, zrobią ze mnie agenta. Powiedzą: po co zniszczył tamten układ, a nie zbudował niczego trwałego”.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Przeczytaj źródło