Przyszłość in vitro według Czarnka. Pomysł z "modą na dzieci" brzmi jak mrzonka

2 godziny temu 5
ZIZOO.PL
Odkąd ogłoszono, że Przemysław Czarnek jest kandydatem PiS na premiera, polityk ponownie cieszy się wzmożonym zainteresowaniem mediów. W nowym wywiadzie zapytano go o kwestię programu in vitro i finansowanie z budżetu państwa. Odpowiedź Czarnka jednoznacznie wskazuje, jaki ma na to plan. Przemysław Czarnek od czasu sobotniej konwencji PiS w Krakowie ponownie stał się jednym z najgorętszych nazwisk w polskiej polityce. Kandydat partii Jarosława Kaczyńskiego na premiera słynie z wygłaszania bezkompromisowych opinii, a wypowiedź o "OZE-sroze", którą od kilku dni wypominają mu media, to zaledwie jedna z nich. Zobaczcie, co ma do powiedzenia na temat in vitro. Przemysław Czarnek o przyszłości programu in vitro Przemysław Czarnek w rozmowie z dziennikarzem Onetu Sebastianem Białachem pytany był między innymi o panele fotowoltaiczne, które ma na dachu (i, jak pisaliśmy w naTemat, zapowiada, że je zdemontuje). Ale padły też słowa dotyczące programu in vitro, który dziś dotowany jest z budżetu państwa. Czy premier Przemysław Czarnek utrzymałby ten stan? – In vitro jest w Polsce legalne i takie pozostanie. Wiemy jednak – patrząc z perspektywy całego państwa – że in vitro zapaści demograficznej nie rozwiąże. Pieniądze z budżetu powinny być przeznaczane przede wszystkim na kompleksowy program prorodzinny, który wykreuje "modę na dzieci". Musimy postawić na promocję rodziny – obwieścił polityk. Dziennikarz Onetu przypomniał wówczas Czarnkowi: "Za waszych rządów promowaliście rodzinę, a liczba urodzeń i tak spadała". Poseł PiS stwierdził z kolei: – Ale najbardziej spada teraz, za Platformy. Za naszych rządów, po wprowadzeniu programu 500 plus, urodziło się mniej więcej 180 tys. dzieci więcej, niż przewidywał GUS w 2014 r. Myślę, że dzisiaj sytuacja byłaby dużo gorsza, gdyby nie szeroka polityka prorodzinna rządu PiS. Gdy Sebastian Białach ponownie wspomniał, że "to nie rozwiązało problemu", były minister edukacji przedstawił scenariusz na przyszłość. – Jeżeli jest coraz mniej młodych ludzi, to nie urodzi się od razu tyle dzieci, by dojść do poziomu z lat 80. To będzie proces, który będzie musiał zawierać wszystko. I program, który będzie musiał zawierać wszystko – wsparcie finansowe, mieszkaniowe, ale też kulturę, kinematografię oraz repatriację Polaków z zagranicy, co przygotował senator [Grzegorz] Bierecki – mówił. Następnie Czarnek stwierdził, że aby zapanowała "moda na dzieci", jego obóz będzie "promować i wspierać małżeństwa, rodzinę, dzieci". I zapowiedział powrót do szkół HiT [historii i teraźniejszości] oraz kontrowersyjnych podręczników do tego przedmiotu. Czarnek o in vitro mówił już wcześniej. Tylko jeszcze ostrzej Przypomnijmy, że już w 2023 roku Przemysław Czarnek deklarował, że zagłosuje przeciwko refundacji programu in vitro. Przedstawił wówczas swoje stanowisko w rozmowie z RMF FM. – Ja zdania nie zmieniłem. Ja mam szacunek do wszystkich ludzi. Nie ma dla mnie znaczenia, kto i jak się począł. Natomiast sama metoda budzi wątpliwości etyczne, dlatego ja będę przeciwko finansowaniu jej z budżetu państwa – powiedział. Obecna władza realizuje program wsparcia in vitro od 1 czerwca 2024 roku. Jest on jednym z kluczowych projektów rządu Donalda Tuska. Planowo potrwa do 31 grudnia 2028 roku, a każdego roku przeznacza się na niego 500 mln zł (a to oznacza, że łączna kwota finansowania in vitro wyniesie min. 2,5 mld zł). Przypomnijmy, że ogromne emocje wywołało również sformułowanie zawarte w podręczniku do HiT. W książce napisanej przez prof. Wojciecha Roszkowskiego znalazł się fragment o "hodowli dzieci", z którego kontekstu można wywnioskować, że chodzi o dzieci poczęte metodą in vitro. "Coraz bardziej wyrafinowane metody odrywania seksu od miłości i płodności prowadzą do traktowania sfery seksu jako rozrywki, a sfery płodności jako produkcji ludzi, można powiedzieć hodowli. Skłania to do postawienia zasadniczego pytania: kto będzie kochał wyprodukowane w ten sposób dzieci? Państwo, które bierze pod swoje skrzydła tego rodzaju 'produkcję'? Miłość rodzicielska była i pozostanie podstawą tożsamości każdego człowieka, a jej brak jest przyczyną wszystkich prawie wynaturzeń natury ludzkiej" – brzmi kontrowersyjne stwierdzenie. Gdy zapytano o to Przemysława Czarnka, mówił, że w podręczniku do historii i teraźniejszości "nie ma słowa" o metodzie in vitro. – Po pierwsze w tekście nie ma sformułowania "in vitro", a po drugie z niego nijak nie może wynikać, że potępiam ludzi płodzących dzieci metodą in vitro. Pytam tylko, kto będzie kochał dzieci, które powstają w tym całym zamieszaniu, związanym z konstrukcją nowego człowieka – mówił Roszkowski w rozmowie z portalem wPolityce. W styczniu 2025 media donosiły, że ministra edukacji Barbara Nowacka zawarła ugodę z rodzicami dziecka poczętego dzięki procedurze in vitro, którzy pozwali MEN. Uznali oni wzmianki o tej metodzie, które pojawiły się w podręczniku do HiT, za krzywdzące i obraźliwe. "W związku ze zgodą obu Stron co do tego, że takie treści nie powinny być przedmiotem nauczania, Strony postanowiły zakończyć spór, podpisując ugodę" – brzmiało oświadczenie opublikowane na stronie MEN, które podpisała Nowacka. – Mogę powiedzieć tylko tyle, że jest to ugoda w sprawie kłamstwa, ponieważ w podręczniku nie było w ogóle mowy o dzieciach poczętych metodą in vitro – mówił z kolei Czarnek w rozmowie z portalem wPolityce.pl.
Przeczytaj źródło