Przez system kaucyjny więcej zapłacimy za śmieci. Absurd nowej rewolucji

7 godziny temu 8
ZIZOO.PL
System kaucyjny w Polsce działa już pełną parą. I ma swoją mroczną stronę. Firmy odbierające odpady tracą przez niego wpływy, bo nie recyklingują już tylu plastikowych butelek i puszek. Podnoszą więc ceny za swoje usługi i gminy muszą łatać dziury w budżetach. Obciążają zatem mieszkańców... Nowe przepisy teoretycznie weszły w życie 1 października ubiegłego roku, ale tak naprawdę dopiero teraz je odczuwamy. W sklepach pojawiają się napoje ze specjalnym znaczkiem, za które przy kasie doliczana jest kaucja. Niestety, coraz więcej mieszkańców Polski z zaskoczeniem odkrywa, że ta ekologiczna rewolucja jest widoczna nie tylko na paragonie, ale również w comiesięcznych rachunkach za wywóz śmieci. Ile wynosi kaucja za butelki i dlaczego wprowadzono nowe zasady? Ogólna idea jak zwykle jest słuszna, bo ma w nas zbudować nawyk segregowania odpadów. Wymaga też tego prawo, bo unijne dyrektywy nakładają na Polskę osiąganie wysokich poziomów odzysku surowców. Opłata jest doliczana bezpośrednio do ceny wybranych opakowań. Za plastikowe butelki PET o pojemności do 3 litrów oraz metalowe puszki do 1 litra płacimy dodatkowo 50 groszy. Z kolei szklane butelki wielokrotnego użytku są związane z dopłatą wynoszącą 1 zł. Odzyskanie tych pieniędzy jest łatwiejsze niż wcześniej, bo nie trzeba pokazywać paragonu. Puste, ale niezgniecione opakowania z logo można oddawać m.in. w nowoczesnych recyklomatach. Najczęściej wydają nam zwrot w formie kuponu lub vouchera na kolejne zakupy w danym sklepie. Podwyżki za wywóz śmieci. Gminy liczą straty przez system kaucyjny Portal Forsal podaje jednak, że ekologiczne rozwiązanie ma jednak ukryty koszt, który może nam obrzydzić bycie eko. Pierwsze samorządy w Polsce już teraz decydują się na znaczne podniesienie stawek za odbiór odpadów. Np. gmina Kobiór w województwie śląskim zdecydowała się na podwyżkę do 39 złotych od osoby i nie kryje, dlaczego to zrobiła. Dlaczego tak się dzieje? Wcześniej firmy odbierające żółte worki z odpadami sprzedawały odzyskany plastik z butelek i aluminium z puszek. To w rezultacie obniżało koszty obsługi mieszkańców. Teraz ten cenny surowiec trafia do sklepowych butelkomatów. "Firma traci zysk z plastiku, więc podnosi ceny za odbiór pozostałych odpadów. Efekt? Mieszkańcy płacą podwójnie – kaucję w sklepie i wyższe opłaty za śmieci" – informują władze gminy w komunikacie. System kaucyjny spowoduje dalsze podwyżki opłat śmieciowych? Niestety to całkiem prawdopodobne, że podwyżki obejmą także inne rejony Polski. Wiele gmin (czy spółdzielni) już przecież podniosło opłaty, choć nie mówią tak otwarcie o prawdziwych powodach. Forsal przypomina, że samorządowcy alarmowali o tym problemie od dawna i od początku punktowali luki w całej reformie. Największym problemem jest brak jednoczesnego wdrożenia tzw. rozszerzonej odpowiedzialności producenta (ROP). Zmusza on wielkie koncerny do finansowania cyklu życia opakowań. Prace nad odpowiednią ustawą są mocno opóźnione, a samorządy zostały same z tym problemem. "Instalacje przetwarzające odpady, budowane ogromnym wysiłkiem finansowym, zostaną pozbawione części surowców. To doprowadzi do wzrostu kosztów ich utrzymania, a w konsekwencji – do kolejnych podwyżek opłat dla mieszkańców" – alarmowała Izba Branży Komunalnej. Jedyne rozwiązanie to szybkie wprowadzenie ROP przez rząd. Działałoby to tak, że środki ze zwrotu opakowań trafiałyby z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej do gmin. Wtedy nie musiałyby przerzucać kosztów na mieszkańców.
Przeczytaj źródło