Z dala od miejskiego zgiełku, w otoczeniu ciszy i natury, Ewa Gawryluk razem z mężem buduje swoją codzienność. Ich dom to nie tylko przestrzeń do życia, ale przede wszystkim miejsce, które dojrzewa razem z nimi – pełne pomysłów, zmian i emocji.
Azyl Ewy Gawryluk i Piotra Domanieckiego poza miastem. Byliśmy tam z kamerą
Dom Ewy Gawryluk to przestrzeń, do której uciekają od codziennego tempa życia i zawodowych zobowiązań. Ten dom nie jest przypadkowym wyborem ani efektem chwilowej fascynacji. Wręcz przeciwnie – to miejsce z historią, zakorzenione w rodzinnej przeszłości. "Ten dom już stał" – wspomina Piotr, rozwiewając wszelkie wątpliwości co do jego pochodzenia. Ewa dodaje z uśmiechem: "To jest dziada, pradziada jak to się mówi".
Zamiast budować wszystko od zera, para postawiła na gruntowną transformację. Remont okazał się jednak znacznie bardziej wymagający, niż mogłoby się wydawać. "Trzeba było troszeczkę stuningować wnętrze" – mówił Piotr przed kamerą VIVY.pl, choć szybko okazuje się, że to określenie jest dość skromne. W rzeczywistości zmiany objęły nie tylko wykończenie, ale także konstrukcję – przesuwanie ścian, reorganizację przestrzeni, a nawet zmianę kierunku schodów.
Choć decyzje zapadały wspólnie, jedno jest pewne – główną siłą napędową zmian była Ewa Gawryluk. Sama aktorka nie ukrywa, że projekt był wieloetapowy i wymagał konsekwencji.
"Zaczęło się od elewacji, później dach, później stwierdziliśmy, że jednak ze środkiem trzeba by było coś zrobić" – opowiadała Rafałowi Kowalskiemu. Kluczowa okazała się współpraca z projektantem, bo – jak podkreślają – bez profesjonalnego wsparcia nie podjęliby się tak poważnych zmian. "Trzeba było ruszyć ściany też. Także to była naprawdę gruba robota" – dodała.
Dziś, choć wiele elementów jest już gotowych, dom wciąż pozostaje "w procesie". "Jeszcze jest dużo rzeczy niedokończonych" – przyznała Ewa.
Piotr nie miał z kolei wątpliwości, komu należy przypisać największe zasługi: "Ja jestem najbardziej dumny z żony, bo ona miała fantastyczne pomysły". Oddanie inicjatywy w jej ręce było dla niego naturalne. "Ja generalnie oddałem jej palmę pierwszeństwa i tak naprawdę jej pomysły… dały naprawdę fantastyczne efekty" – podkreślił.
I choć wciąż efekt nie jest ostateczny, już teraz widać, że stworzyli miejsce, do którego naprawdę chce się wracać.
Całe wideo znajdziecie na naszym YouTubie. Zapraszamy do oglądania.
- TYLKO W VIVIE! Mąż Ewy Gawryluk wspomina pierwsze spotkanie z jej córką. "To było bardzo stresujące"

4 godziny temu
4








English (US) ·
Polish (PL) ·