Przedszkola bez telewizorów i tabletów. Ta decyzja zmienia wszystko

2 tygodni temu 23
ZIZOO.PL

Cyfrowe bodźce trafiły nawet do żłobków

Jeszcze niedawno trudno było uwierzyć, że w żłobkach i przedszkolach pojawiały się smartfony puszczające dzieciom bajki. A jednak takie sytuacje się zdarzały. Nie podważa to zaangażowania i profesjonalizmu wielu nauczycielek i opiekunek, ale pokazuje skalę problemu i presji technologicznej, która przeniknęła nawet do edukacji najmłodszych.

Dzieci w wieku przedszkolnym nie potrzebują animowanych aplikacji, migających ikon ani filmów edukacyjnych. Ich rozwój opiera się na ruchu, eksplorowaniu otoczenia, zadawaniu pytań i budowaniu relacji z dorosłymi oraz rówieśnikami. Przedszkole ma uzupełniać to, czego często nie jest w stanie zapewnić zabiegany rodzic — obecność, czas i uważność.

Jasna deklaracja resortu edukacji

Zapowiedź zmian przedstawiła w rozmowie z telewizją Echo24 Katarzyna Lubnauer, jasno określając wizję przedszkola jako przestrzeni całkowicie wolnej od ekranów. Zakaz ma dotyczyć wszystkich urządzeń cyfrowych wykorzystywanych w realizacji podstawy programowej — od telewizorów, przez tablice interaktywne, po smartfony.

Celem tej decyzji jest nie tylko ochrona dzieci przed nadmiarem bodźców, ale również wsparcie rodziców, którzy świadomie chcą opóźniać moment inicjacji ekranowej swoich dzieci. To wyraźny sygnał, że edukacja przedszkolna ma wyznaczać standardy, a nie podążać za technologicznymi trendami bez refleksji.

Mit „nowoczesnej edukacji” z ekranem w tle

Przez lata dominowało przekonanie, że im więcej technologii w edukacji, tym lepiej. Przedszkola inwestowały w projektory, tablice multimedialne i „edukacyjne” filmy, licząc na uatrakcyjnienie zajęć. Dopiero z czasem zaczęto mówić głośno o konsekwencjach: krótkiej zdolności koncentracji, nadpobudliwości, problemach z powrotem do spokojnych aktywności i trudności w skupieniu uwagi.

Badania i praktyka pedagogiczna coraz wyraźniej pokazują, że im później dziecko zaczyna regularny kontakt z ekranami, tym korzystniej dla jego rozwoju emocjonalnego i poznawczego. W świecie, w którym technologia i tak jest wszechobecna, przedszkole powinno być bezpieczną przeciwwagą, a nie kolejnym źródłem cyfrowych bodźców.

Przedszkole jako strefa ochronna

Dzieci stykają się z ekranami niemal wszędzie: w domach, sklepach, środkach transportu i w telefonach dorosłych. Jeśli także przedszkole staje się miejscem projekcji filmów i animacji, najmłodsi nie mają już przestrzeni wolnej od nadmiaru bodźców.

Jeżeli dziecko rozpoczyna dzień od oglądania bajki w placówce, a po powrocie do domu znów trafia przed ekran, trudno mówić o równowadze rozwojowej. Dla układu nerwowego to obciążenie, nie urozmaicenie. Dlatego całkowite wyeliminowanie ekranów z przedszkoli jest nie tylko rozsądne, ale wręcz konieczne.

Uwaga, koncentracja i ciekawość świata

Jak podkreślają przedstawiciele resortu edukacji, jednym z największych wyzwań współczesnej szkoły jest spadek zdolności koncentracji u dzieci. Ekrany sprzyjają szybkim bodźcom i natychmiastowej gratyfikacji, ale nie uczą cierpliwości, skupienia ani wytrwałości.

Jeśli chcemy wychować pokolenie, które potrafi obserwować świat, zadawać pytania i budować relacje, a nie tylko reagować na migające obrazy, zmiany trzeba zaczynać jak najwcześniej. Decyzja o przedszkolach wolnych od ekranów to pierwszy, ale bardzo istotny krok w tym kierunku.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję

Dalszy ciąg materiału pod wideo

Przeczytaj źródło