Przy jednym z kijowskich monastyrów Patriarchatu Moskiewskiego działa nielegalna szkoła, w której dzieci uczą się z sowieckich podręczników i poznają rosyjską kulturę. Po dziennikarskim śledztwie sprawą zainteresowały się SBU, prokuratura i Ministerstwo Edukacji.
slidstvo.info
W Kijowie, na terenie monastyru Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego "Hołosijiwska Pustyn", działa nielegalna szkoła. Dotarli do niej ukraińscy dziennikarze śledczy z portalu Slidstwo Info, którzy pod przykrywką rozmawiali z dyrekcją placówki, nauczycielami oraz rodzicami uczniów. Formalnie instytucja jest "rodzinnym klubem", jednak w praktyce działa jak szkoła - dzieci przychodzą tam codziennie, a jedynie formalnie należą do licencjonowanych ukraińskich placówek.
Zobacz wideo Rosja udaje, że nie musi negocjować, a jest do tego zmuszona
Radzieckie książki, filmy i język rosyjski. Oto jak działa nielegalna promoskiewska szkoła
Placówka działa w Kijowie przy męskim monastyrze w dzielnicy Hołosijiwka co najmniej od roku. Aby zbadać, co dzieje się w placówce, reporterka portalu Slidstwo Info zgłosiła się do dyrektorki szkoły, udając osobę zainteresowaną zapisaniem dziecka krewnej. Dzięki wejściu w środowisko szkoły, udało jej się porozmawiać z nauczycielami i rodzicami. Z rozmów wynika, że do "szkoły" uczęszcza obecnie ponad 60 dzieci - od pierwszej do dziewiątej klasy - a zajęcia prowadzi 16 nauczycieli, którzy realizują radziecki model edukacji. Nauczanie początkowe skrócono z czterech do trzech klas, a matematyka prowadzona jest na podstawie podręcznika "Arytmetyka" z 1966 roku. W planie lekcji widnieje przedmiot "język słowiański", który - jak bez wahania wyjaśnia nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej Łarysa Abrosimowa - w rzeczywistości oznacza naukę języka rosyjskiego.
Choć dyrekcja zapewnia, że zajęcia odbywają się po ukraińsku, rodzice uczniów mówią wprost, że proporcje są "pięćdziesiąt na pięćdziesiąt". Z nagranych rozmów wynika, że zarówno nauczyciele, jak i rodzice posługują się wyłącznie językiem rosyjskim. Dzieci oglądają rosyjskie filmy i uczą się rosyjskich piosenek. Na lekcjach muzyki śpiewają piosenki z czasów ZSRR, które - jak mówi - są "piękne i ponadczasowe". Jedna z matek stwierdza wręcz, że "władza zmieni się jeszcze sto razy, hymn też, a to jest wieczne". Jedna z matek wprost przyznała reporterce, że woli, by jej dziecko "odmawiało modlitwę w miejsce minuty ciszy" i krytykowała "obowiązek śpiewania hymnu Ukrainy".
Z ustaleń dziennikarzy wynika, że szkoła nie posiada żadnej licencji. Dokumenty uczniów formalnie znajdują się w innej, legalnej placówce, która wystawia świadectwa państwowe. Dyrektorka tej szkoły przyznaje jednak, że dzieci faktycznie się u niej nie uczą, wszystkie oceny wystawia placówka działająca przy monastyrze, a ona je tylko przepisuje.
Monastyr "Hołosijiwska Pustyn", należący do Ukraińskiej Cerkwi Prawosławnej Patriarchatu Moskiewskiego, od lat budzi kontrowersje. Metropolita Prawosławnej Cerkwi Ukrainy Jewstratij Zoria podkreśla, że wyróżnia się on wyjątkowo prorosyjskim nastawieniem, nawet na tle innych struktur UCP PM.
Klasztor był już wcześniej obiektem skandali. W 2018 roku ukrywał się tam bojownik tzw. Donieckiej Republiki Ludowej Rafael Luswarga, który publicznie zapowiadał, że "dojdzie do Kijowa i zakończy wojnę". Miejsce to znane jest także z kultu rosyjskiej mniszki Matki Alipii, której przypisywano cudotwórcze zdolności. Oficjalna Cerkiew nigdy jej nie kanonizowała i potępia praktykowany tam kult jako przejaw sektarianizmu.
Nielegalna szkoła w Kijowie. Sprawą zajęły się SBU, prokuratura i Ministerstwo Edukacji
Ukraińska Prawosławna Cerkiew Patriarchatu Moskiewskiego zaprzecza, by przy monastyrze w Kijowie działała jakakolwiek podziemna szkoła. Szef Synodalnego Wydziału Informacyjno-Oświatowego UCP MP, metropolita Klement, w komentarzu dla portalu Suspilne zaznaczył, że placówka nie została utworzona decyzją Świętego Synodu i nie jest oficjalnie zarejestrowana. Dodał również, że przy monastyrze Hołosijiwska Pustyń funkcjonuje wyłącznie Kijowska Akademia Duchowna.
Po publikacji dziennikarskiego śledztwa działania zapowiedziało Ministerstwo Edukacji i Nauki Ukrainy. Minister Oksen Łisowy poinformował o wszczęciu kontroli. Podkreślił także, że sam fakt istnienia w Kijowie podziemnej szkoły, która wychowuje dzieci w duchu "ruskiego miru", w czwartym roku pełnoskalowej wojny, jest sytuacją nie do zaakceptowania. Jego zdaniem to bezpośrednie zagrożenie zarówno dla najmłodszych, jak i dla państwa.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała w komentarzu Suspilne, że bada możliwość działalności niezgodnej z prawem na terenie monastyru Hołosijiwska Pustyń w ramach prowadzonego postępowania karnego. Jednocześnie Państwowa Służba Jakości Edukacji zapowiedziała, że wspólnie z organami ścigania podejmie wszystkie przewidziane prawem działania w celu pociągnięcia winnych do odpowiedzialności.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!








English (US) ·
Polish (PL) ·