Polskich turystów można spotkać już chyba w każdym miejscu na świecie. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo podróżniczym i ciekawskim narodem się staliśmy. Dowodem na to są jednak liczby. Kolejny kraj stawia właśnie na podróżnych z naszego kraju, którzy są tam w gronie liderów.
Polacy podróżują masowo. Nasze lotniska muszą planować szybki rozwój infrastruktury, bo zaczyna tam brakować miejsc dla naszych turystów. Niedawno informowaliśmy o historycznym rekordzie podróżnych znad Wisły na Malcie. Teraz o dynamicznym wzroście i historycznym roku informują Węgrzy.
Węgry z historycznym rekordem w turystyce. To także zasługa Polaków
Węgry przez lata znajdowały się wysoko na liście krajów popularnych wśród naszych podróżnych. W czasach PRL-u wczasy nad Balatonem były równie popularne co te w Bułgarii. Jak wiadomo, historia lubi się powtarzać. Aktualnie popularne jezioro musi ustąpić miejsca Budapesztowi, ale cała turystyka węgierska ma za sobą świetny rok.
Jak podaje Visit Hungary, organizacja odpowiedzialna za promowanie turystyki na Węgrzech, 2025 rok przyniósł tam historyczny rekord. Kraj ten odwiedziło 20 mln podróżnych, którzy wygenerowali 47 mln noclegów. Równocześnie turystyka stanowiła aż 14 proc. węgierskiego PKB.
Ruch turystyczny rozkłada się tam niemal idealnie po połowie między podróżnych krajowych i zagranicznych. Z turystycznych obiektów noclegowych skorzystało bowiem 19,5 mln turystów, z czego Węgrzy stanowili 9,7 mln, a goście zagraniczni – 9,9 mln.
Najliczniejszą zagraniczną nacją byli Niemcy z wynikiem 1,021 mln turystów. Drugie miejsce zajęli Rumuni (713 tys. odwiedzających), a podium uzupełnili Polacy. Na Węgrzech krótszy lub dłuższy urlop przed rokiem spędziło aż 652,3 tys. naszych turystów. Rok do roku to wzrost aż o 13 proc. Spędziliśmy tam blisko 1,6 mln noclegów, co stanowi wzrost o 9,6 proc.
Polacy uwielbiają Budapeszt. Nic dziwnego, że rośnie tam liczba połączeń
Z danych Visit Hungary wynika, że Polacy najchętniej odwiedzają Budapeszt. Nie jest to zaskoczeniem, bo loty w dwie strony do węgierskiej stolicy można kupić już za ok. 250 zł w dwie strony, a czujni łowcy pewnie wyhaczą je za mniej. Dodatkowo tamtejsze lotnisko stało się świetnym punktem przesiadkowym dla turystów latających do Azji za sprawą dynamicznego rozwoju linii Air China.
Niebawem Polaków w Budapeszcie będzie jeszcze więcej. Loty do stolicy Węgier będą bowiem dostępne nawet z Krakowa. Takie trasy jeszcze tej wiosny otworzą Ryanair, a także Wizz Air. Podróż będzie trwała ok. godziny, więc to idealna opcja na city break lub dłuższy wypad. Nowe połączenia pojawia się również z Gdańska i Katowic.
Dodatkowo nasi turyści zaczęli odkrywać także inne miejsca na Węgrzech. Wyborem nr 2 jest Balaton. W końcu kto nie lubi śródziemnomorskiego klimatu, winnic i kurortów nad jeziorem? Polaków można spotkać także w Debreczynie i jego okolicach. Tam korzystają z uroków kompleksu termalnego Aquaticum, a także Parku Narodowego Hortobágy.
– Polska pozostaje dla Węgier jednym z najbardziej stabilnych i dynamicznych rynków źródłowych. Polscy turyści chętnie łączą pobyt w Budapeszcie z wypoczynkiem w regionach termalnych, winiarskich i przyrodniczych, a coraz większe zainteresowanie destynacjami poza stolicą potwierdza wzmacnianie się roli turystyki regionalnej w strukturze przyjazdów z Polski – podkreśla Annamária Holovács z Visit Hungary. Polacy biją rekordy w kolejnym kraju. O tym państwie jest ciągle głośno
Polskich turystów można spotkać już chyba w każdym miejscu na świecie. Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, jak bardzo podróżniczym i ciekawskim narodem się staliśmy. Dowodem na to są jednak liczby. Kolejny kraj stawia właśnie na podróżnych z naszego kraju, którzy są tam w gronie liderów.
Polacy podróżują masowo. Nasze lotniska muszą planować szybki rozwój infrastruktury, bo zaczyna tam brakować miejsc dla naszych turystów. Niedawno informowaliśmy o historycznym rekordzie podróżnych znad Wisły na Malcie. Teraz o dynamicznym wzroście i historycznym roku informują Węgrzy.
Węgry z historycznym rekordem w turystyce. To także zasługa Polaków
Węgry przez lata znajdowały się wysoko na liście krajów popularnych wśród naszych podróżnych. W czasach PRL-u wczasy nad Balatonem były równie popularne co te w Bułgarii. Jak wiadomo, historia lubi się powtarzać. Aktualnie popularne jezioro musi ustąpić miejsca Budapesztowi, ale cała turystyka węgierska ma za sobą świetny rok.
Jak podaje Visit Hungary, organizacja odpowiedzialna za promowanie turystyki na Węgrzech, 2025 rok przyniósł tam historyczny rekord. Kraj ten odwiedziło 20 mln podróżnych, którzy wygenerowali 47 mln noclegów. Równocześnie turystyka stanowiła aż 14 proc. węgierskiego PKB.
Ruch turystyczny rozkłada się tam niemal idealnie po połowie między podróżnych krajowych i zagranicznych. Z turystycznych obiektów noclegowych skorzystało bowiem 19,5 mln turystów, z czego Węgrzy stanowili 9,7 mln, a goście zagraniczni – 9,9 mln.
Najliczniejszą zagraniczną nacją byli Niemcy z wynikiem 1,021 mln turystów. Drugie miejsce zajęli Rumuni (713 tys. odwiedzających), a podium uzupełnili Polacy. Na Węgrzech krótszy lub dłuższy urlop przed rokiem spędziło aż 652,3 tys. naszych turystów. Rok do roku to wzrost aż o 13 proc. Spędziliśmy tam blisko 1,6 mln noclegów, co stanowi wzrost o 9,6 proc.
Polacy uwielbiają Budapeszt. Nic dziwnego, że rośnie tam liczba połączeń
Z danych Visit Hungary wynika, że Polacy najchętniej odwiedzają Budapeszt. Nie jest to zaskoczeniem, bo loty w dwie strony do węgierskiej stolicy można kupić już za ok. 250 zł w dwie strony, a czujni łowcy pewnie wyhaczą je za mniej. Dodatkowo tamtejsze lotnisko stało się świetnym punktem przesiadkowym dla turystów latających do Azji za sprawą dynamicznego rozwoju linii Air China.
Niebawem Polaków w Budapeszcie będzie jeszcze więcej. Loty do stolicy Węgier będą bowiem dostępne nawet z Krakowa. Takie trasy jeszcze tej wiosny otworzą Ryanair, a także Wizz Air. Podróż będzie trwała ok. godziny, więc to idealna opcja na city break lub dłuższy wypad. Nowe połączenia pojawia się również z Gdańska i Katowic.
Dodatkowo nasi turyści zaczęli odkrywać także inne miejsca na Węgrzech. Wyborem nr 2 jest Balaton. W końcu kto nie lubi śródziemnomorskiego klimatu, winnic i kurortów nad jeziorem? Polaków można spotkać także w Debreczynie i jego okolicach. Tam korzystają z uroków kompleksu termalnego Aquaticum, a także Parku Narodowego Hortobágy.
– Polska pozostaje dla Węgier jednym z najbardziej stabilnych i dynamicznych rynków źródłowych. Polscy turyści chętnie łączą pobyt w Budapeszcie z wypoczynkiem w regionach termalnych, winiarskich i przyrodniczych, a coraz większe zainteresowanie destynacjami poza stolicą potwierdza wzmacnianie się roli turystyki regionalnej w strukturze przyjazdów z Polski – podkreśla Annamária Holovács z Visit Hungary. 
7 godziny temu
5







English (US) ·
Polish (PL) ·