Zaczęło się od mocnego bicia się po nodze po błędzie, a potem Mirra Andriejewa jeszcze wiele razy dawała się porwać emocjom w ćwierćfinale turnieju w Stuttgarcie z Igą Świątek. Ale będąca złotym dzieckiem światowego tenisa Rosjanka w porę uporała się z powracającymi demonami, które jeszcze niedawno były też bolączką Polki. I m.in. dlatego wygrała 3:6, 6:4, 6:3, przekreślając szanse Świątek na wyczekiwany od miesięcy przełom. Po 20 minutach rywalka Świątek nie wytrzymała. Polka tylko patrzyła
Zaczęło się od mocnego bicia się po nodze po błędzie, a potem Mirra Andriejewa jeszcze wiele razy dawała się porwać emocjom w ćwierćfinale turnieju w Stuttgarcie z Igą Świątek. Ale będąca złotym dzieckiem światowego tenisa Rosjanka w porę uporała się z powracającymi demonami, które jeszcze niedawno były też bolączką Polki. I m.in. dlatego wygrała 3:6, 6:4, 6:3, przekreślając szanse Świątek na wyczekiwany od miesięcy przełom. 
5 godziny temu
7







English (US) ·
Polish (PL) ·