Płacą niecałe 9 zł miesięcznie na zdrowie. Brak danych blokuje reformę systemu

1 tydzień temu 18
ZIZOO.PL
  • Wprowadzenie jednolitych zasad naliczania składki zdrowotnej dla rolników jest obecnie technicznie niemożliwe – ocenia główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich Łukasz Kozłowski
  • Wskazuje, że bez ewidencji przychodów i kosztów nie da się naliczać składki zdrowotnej rolników na zasadach ogólnych
  • Według szacunków rolnicy płacą średnio ok. 8,60 zł miesięcznie, a ubezpieczenia zdrowotne w KRUS są finansowane w ok. 98 proc. z dotacji budżetowej
  • Kozłowski postuluje uszczelnienie zasad dla osób łączących działalność rolniczą i pozarolniczą oraz rozważa podniesienie stawki z 1 do 5 zł za hektar przeliczeniowy

Uprzywilejowani czy niepoliczalni? Składka zdrowotna rolników w martwym punkcie

W ubiegłym tygodniu ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda powtórzyła, że nie będzie zmian w składce zdrowotnej. – Natomiast dużo się mówi o grupach uprzywilejowanych, jeżeli chodzi o składkę zdrowotną, więc zobaczymy – powiedziała. Dodała, że jedna z propozycji, która pojawia się w wypowiedziach i propozycjach środowisk, dotyczy również Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS). – Ale to są decyzje polityczne – zastrzegła.

Łukasz Kozłowski powiedział w poniedziałek PAP, że wprowadzenie jednolitych zasad naliczania składki zdrowotnej dla rolników nie jest w tym momencie technicznie możliwe.

– To nie jest kwestia tylko decyzji czy woli politycznej. Żeby oskładkować na zasadach ogólnych dochody z działalności rolniczej, przede wszystkim trzeba wiedzieć, ile te dochody wynoszą. Natomiast rolnicy nie muszą prowadzić jakiejkolwiek, nawet najprostszej ewidencji przychodów ani kosztów. Wyjątkiem są osoby prowadzące specjalne działy produkcji rolnej, czyli ok. 2,6 tys. osób w skali kraju – powiedział ekonomista.

Symboliczna składka, realny problem. Nie da się oskładkować rolników jak przedsiębiorców

Podkreślił, że jedyną bazą podatkową w przypadku gospodarstw rolnych jest ziemia, wielkość gospodarstwa rolnego, z uwzględnieniem klasy uprawianych gruntów. Dodał, że obecnie składka wynosi 1 zł miesięcznie od jednego hektara przeliczeniowego. – Oznacza to, że w praktyce skala składki zdrowotnej opłacanej przez osobę wykonującą działalność rolniczą jest śladowa – dodał.

Łukasz Kozłowski powiedział, że w różnych publikacjach podawane są dane, jakoby rolnicy płacili składkę zdrowotną na poziomie około 191 zł miesięcznie. Zaznaczył, że liczby te wynikają z tego, że zgodnie z przepisami ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej KRUS przekazuje określoną, stałą miesięczną kwotę do Narodowego Funduszu Zdrowia (NFZ).

– Te wpłaty są niemal w całości finansowane ze środków budżetu państwa. Zgodnie z moimi szacunkami z ubiegłego roku rolnicy płacą średnio 8,60 zł miesięcznie. Ubezpieczenia zdrowotne rolników są finansowane mniej więcej w 98 proc. z dotacji budżetowej. Dla porównania przeciętny pracownik etatowy płaci miesięcznie składkę zdrowotną na poziomie około 590 zł – zaznaczył.

Ekonomista przyznał, że na poziomie legislacji stosunkowo proste do uszczelnienia są natomiast przepisy dotyczące opłacania składki zdrowotnej przez osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą i rolniczą działalność gospodarczą. Obecnie taka osoba płaci jedynie składkę wynikającą z działalności rolniczej. – To niespójne systemowo – ocenił.

KRUS, NFZ i "podwójna" działalność: gdzie system traci pieniądze?

Łukasz Kozłowski dodał, że osoba prowadząca dwie działalności gospodarcze czy prowadząca działalność gospodarczą i pracująca na etacie płacą składkę zdrowotną od obu tych źródeł przychodu. Podkreślił, że nie ma żadnej przesłanki do tworzenia wyjątku w przypadku działalności rolniczej. – Mamy ok. 68 tys. osób w skali całego kraju, które są w takiej sytuacji. Mowa więc o prawie 400 milionach złotych rocznie, które nie wpływają do NFZ, gdyż działalność pozarolnicza rolników nie jest oskładkowana – powiedział.

Przypomniał, że Federacja Przedsiębiorców Polskich jako jedno z działań ratunkowych dla publicznego systemu ochrony zdrowia w październiku 2024 r. zaproponowała zwiększenie z 1 zł do 5 zł składki zdrowotnej na hektar przeliczeniowy. – Nie byłaby to radykalna podwyżka składki, bo kwoty pozostałyby na poziomie średnio około 20–30 zł na rolnika. Nie przyniosłoby to także gigantycznych pieniędzy systemowi, bo mowa o kwocie 300–400 mln zł w skali roku. Byłby to natomiast sygnał, że wszyscy bardziej solidarnie partycypujemy w finansowaniu opieki zdrowotnej – powiedział.

Według eksperta docelowo powinno dojść do porozumienia w sprawie formy, nawet prostej rachunkowości, ewidencji przychodów z działalności rolniczej, którą rolnicy powinni prowadzić. – Bez odniesień do podatków czy składek, ale po to, żebyśmy w ogóle wiedzieli, jaka w danym momencie jest sytuacja finansowa polskiego rolnictwa. Tej wiedzy obecnie nie mamy – podkreślił.

23 mld zł luki w zdrowiu i symboliczne składki rolników. Dlaczego system się nie domyka

Według danych zebranych i opublikowanych w czwartek przez PAP, za 60 proc. ubezpieczonych w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego (KRUS) składkę zdrowotną płaci państwo, a kolejne 26 proc. odprowadza symboliczną kwotę do 20 zł miesięcznie.

W związku z problemami finansowymi Narodowego Funduszu Zdrowia pod koniec ubiegłego roku pojawiła się presja na przegląd grup uprzywilejowanych pod względem wysokości odprowadzanej składki zdrowotnej.

W propozycji Polskiego Stronnictwa Ludowego przedstawionej na spotkaniu z ministrą zdrowia Jolantą Sobierańską-Grendą znalazły się zmiany w sieci szpitali, przeniesienie składki chorobowej z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) do NFZ, oskładkowanie m.in. sędziów. Poseł Marek Sawicki (PSL) powiedział, że jest otwarty na rozmowę o kwestii składek płaconych przez rolników. Wcześniej politycy Lewicy przedstawili koncepcję 12-procentowego podatku zdrowotnego, który miałby zastąpić składkę zdrowotną.

Premier powtórzył na początku grudnia, że składka zdrowotna nie będzie podnoszona. Natomiast minister finansów Andrzej Domański poinformował, że nie będzie także obniżki składki zdrowotnej, gdyż w tej chwili nie ma do tego przestrzeni. Dodał, że projekt ustawy, który zakłada zastąpienie składki zdrowotnej nowym podatkiem, nie zyska poparcia resortu.

W 2026 r. luka w finansowaniu ochrony zdrowia ma wynieść 23 mld zł.

Materiał chroniony prawem autorskim - zasady przedruków określa regulamin.

Dowiedz się więcej na temat:

Przeczytaj źródło