Materiał archiwalnyOnet
Pierwszy finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy odbył się 33 lata temu. Pomysł powstał jednak rok wcześniej, a sama nazwa WOŚP została po raz pierwszy użyta przez Jurka Owsiaka w programie "Róbta, co chceta". Premierowy koncert charytatywny pod szyldem WOŚP odbył się na początku 1992 r. w Ciechocinku, kiedy to obok Jurka Owsiaka pojawił się na scenie bluesowo-rockowy zespół Zdrowa Woda.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Kiedy odbył się pierwszy finał WOŚP?
Kto pojawił się na scenie podczas premierowego koncertu charytatywnego WOŚP?
Jaka była rola Agaty Młynarskiej podczas pierwszego finału WOŚP?
Kiedy użyto po raz pierwszy nazwy WOŚP?
Okazją do kolejnej zbiórki był natomiast kultowy festiwal w Jarocinie, a 3 stycznia 1993 r. zainicjowano wydarzenie, które przeszło do historii jako pierwszy finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zyskał on już wówczas patronat TVP, która obszernie relacjonowała go na swoich antenach. Jedną z bohaterek tamtego dnia była Agata Młynarska, którą dziś trudno rozpoznać na zdjęciach z 1993 r. Fotografie z pierwszego finału udostępniła właśnie w swoich mediach społecznościowych Fundacja Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Zobacz, jak wyglądał ten wyjątkowy dzień.
Tak wyglądał pierwszy finał WOŚP
Galeria zdjęć
Pierwszy finał WOŚP odbył się 3 stycznia 1993 r. w gmachu Telewizji Polskiej przy ul. Woronicza. Zbierano pieniądze na pomoc w leczeniu chorób serca najmłodszych. Ogromny sukces zbiórki (uzyskano 2 422 465 zł!) zachęcił organizatorów do założenia fundacji, która została zarejestrowana dwa miesiące później m.in. przez Jerzego Owsiaka, jego żonę Lidię Niedźwiedzką-Owsiak i kardiochirurga dziecięcego Bohdana Maruszewskiego.
"Wszystko zaczęło się zupełnie przypadkiem. Chodziło o zakup sprzętu dla Warszawskiego Centrum Zdrowia Dziecka. W szpitalu zepsuło się jedno z urządzeń. W telewizji o całej sprawie mówili Bohdan Maruszewski i Piotr Burczyński. Prowadziłem wtedy audycję w radiowej Trójce, na antenie rzuciłem hasło, że dobrze byłoby, gdyby udało się pomóc. Nikt nie przypuszczał, że ludzie zaczną wysyłać do radia pieniądze w kopertach. Tak ruszyła lawina ofiarności. Potem zaprosiliśmy do radia lekarzy" – tak wspomina początki WOŚP Jurek Owsiak.
Pierwszy finał WOŚP miał zapewnione duże wsparcie Telewizji Polskiej, jednak – jak mówił po latach Jerzy Owsiak – wszystko dopiero się rodziło, a organizacja sprzętu, studia telewizyjnego oraz samej zbiórki wyglądała bardzo spontanicznie. W pewnym momencie zabrakło nawet słynnych serduszek, czyli pamiątkowych naklejek w kształcie serca, które otrzymują darczyńcy.
"Kamera, która mnie dzisiaj filmuje, waży może 2 kg, wtedy kamery ważyła 17 kg i trzeba było z nimi biegać. Rozładowywały się po 10 min. Mieliśmy 100 tys. serduszek, nie więcej. Ludzie sami je robili, a zbierali do torebek po butach, po proszkach... i to był pierwszy finał. Absolutny bałagan, jeżeli chodzi o dekoracje. Braliśmy wszystko, co było w magazynie – wielkie choinki, wielkie misie – kompletnie z pogranicza fantazji. I jedynym nowoczesnym urządzeniem był faks, który wypluwał jakieś wiadomości sensacyjne, że ludzie się świetnie bawią. Był dosłowne jeden telefon. Nie było Internetu, komórek, były ogromne »cegły«, więc łączność z narodem była wyłącznie »face to face«" – mówił Owsiak.
Obok Jerzego Owsiaka na scenie brylowała m.in. Agata Młynarska, ówczesna dziennikarka Telewizji Polskiej, która doskonale znała się z Jurkiem Owsiakiem z programu "Róbta, co chceta". "Zmieniliśmy stylistykę telewizji. Sposób myślenia, mówienia, ekspresji. W budynku telewizji, którą znamy z »Człowieka z marmuru«, (...) na podłodze leżały pieniądze, które strażnicy musieli zamiatać do worków" – tak wspominała pierwszy finał WOŚP w rozmowie z PAP Life.
Agata Młynarska zdradziła wtedy także tajemnicę, słynnych już, żółtych koszul Jurka Owsiaka, które – oprócz czerwonego serca – stały się nieodłączną częścią WOŚP. "Byłam bardzo szczęśliwa, że w tym najbardziej szarym budynku na świecie pojawił się kolor. Na jeden dzień Polska stawała się kolorowa. (...) Ja dałam Jurkowi pierwszą żółtą koszulę. Wtedy w Polsce nie istniało coś takiego, jak format programu. My stworzyliśmy coś absolutnie oryginalnego, własnego i rozpoznawalnego. Rozsadziliśmy telewizję od środka" – dodała w rozmowie z PAP Life.
Młynarska przyznała, że entuzjazm i rozmach, z jakim Owsiak przystąpił do pierwszego finału WOŚP, porwały ludzi. "Nagle w tej smutnej, upiornej rzeczywistości najsmutniejszych korytarzy świata i w sumie tej Polski, która wtedy była tak bardzo smutna, wystrzeliła jakaś wielobarwna bomba. Ludzie wkładali mi pieniądze, gdzie popadnie. Miałam je za koszulą, w kieszeniach. Wkładali mi na ręce pierścionki i obrączki, które chcieli przekazać na zbiórkę. Co chwilę wbiegały też dzieci z workami pieniędzy i wysypywały je w studio. Pamiętam, że jak kończył się pierwszy finał, to zamiataliśmy te pieniądze z podłogi" – mówiła w rozmowie z serwisem tvn24.pl.
Dziennikarka jakiś czas temu także podzieliła się na Instagramie archiwalnymi fotkami z pierwszego finału WOŚP. Zdradziła przy tym, że wtedy nie myślała z Jurkiem Owsiakiem, ile finałów uda się zorganizować. Dziś jest dumna z tego, że Orkiestra ciągle gra. "Robiąc program z Jurkiem, nie wybiegałam myślą 30 lat do przodu! Nie zastanawialiśmy się, jak to będzie? Życie pędziło, a my z nim. I tak rok w rok razem. Powstała wielka siła. Wielka rzecz. Zbudowana na pozytywnej energii, radości, prawdzie i na ludziach. Bardzo mnie to wzrusza i porusza, kiedy patrzę na nas sprzed 30 lat. Fajnie, że wciąż jesteśmy razem, gramy i... żyjemy! Wygramy" – napisała.
6/6
PAP/Marcin Obara
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. W serwisie Plejada.pl każdego dnia piszemy o najważniejszych wydarzeniach show-biznesowych. Bądź na bieżąco i obserwuj Plejadę w Wiadomościach Google. Odwiedź nas także na Facebooku , Instagramie, YouTubie i TikToku.
Chcesz podzielić się ciekawym newsem lub zaproponować temat? Skontaktuj się z nami, pisząc maila na adres: plejada@redakcjaonet.pl
.
1 tydzień temu
9








English (US) ·
Polish (PL) ·