Policjanci z Lublina zatrzymali do kontroli kierowcę Tesli Cybertruck. Powód? Przekoczenie prędkości. Szybko okazało się, że to nie pierwsze tego typu przewinienie kierowcy. Policjanci byli niewzruszeni, a kara była surowa.
To była tylko kwestia czasu, aż najgłośniejszy (i najbardziej kontrowersyjny) pick-up świata "zaliczy" bliskie spotkanie z polską drogówką. Elon Musk pewnie byłby dumny z osiągów swojego dziecka, ale 43-latek z Lublina raczej nie ma powodów do radości. Jego Tesla Cybertruck okazała się magnesem nie tylko na spojrzenia przechodniów, ale i na policyjny radar.
Funkcjonariusze z lubelskiej komendy, patrolując miasto nieoznakowanym radiowozem, przecierali oczy ze zdumienia. Nie codziennie widzi się "jeżdżącą lodówkę" ze stali nierdzewnej, która pędzi przez miasto z prędkością godną autostrady.
Kierowca, 43-letni mężczyzna, najwyraźniej zapomniał, że futurystyczny design nie zwalnia z przestrzegania fizyki i przepisów. Pomiar prędkości wykazał 115 km/h w miejscu, gdzie pięćdziesiątka to świętość. Przebicie limitu o 65 km/h w terenie zabudowanym to w Polsce prosta droga do poważnych kłopotów.
Recydywa drogowa, czyli podwójna stawka za brawurę
System policyjny szybko wypluł niewygodną prawdę: kierowca to recydywista drogowy. W nowym taryfikatorze oznacza to jedno, czyli brak litości dla portfela. Zamiast standardowej kwoty, na konto Skarbu Państwa wpłynie mandat 4000 złotych.
To jednak nie koniec "atrakcji". Do konta kierowcy dopisano 14 punktów karnych, a co najbardziej bolesne dla fana nowoczesnej motoryzacji, nastąpiła natychmiastowa utrata prawa jazdy na 3 miesiące. Przez najbliższy kwartał ten potężny, stalowy egzemplarz Tesla Cybertruck będzie raczej ozdobą garażu niż królem lubelskich ulic.
Można się śmiać z wyglądu tego auta, ale technicznie to potwór. Tesla Cybertruck waży ponad 3 tony i dysponuje przyspieszeniem, które zawstydza niejedno Ferrari. Właśnie dlatego przekroczenie prędkości takim kolosem w mieście jest ekstremalnie niebezpieczne.
Wyobraźcie sobie drogę hamowania stalowego kloca o takiej masie przy 115 km/h. To już nie jest "testowanie technologii", to zwykła skrajna nieodpowiedzialność. Pędził Teslą Cybertruck 115 km/h przez Lublin. Drogówka nie miała litości
Policjanci z Lublina zatrzymali do kontroli kierowcę Tesli Cybertruck. Powód? Przekoczenie prędkości. Szybko okazało się, że to nie pierwsze tego typu przewinienie kierowcy. Policjanci byli niewzruszeni, a kara była surowa.
To była tylko kwestia czasu, aż najgłośniejszy (i najbardziej kontrowersyjny) pick-up świata "zaliczy" bliskie spotkanie z polską drogówką. Elon Musk pewnie byłby dumny z osiągów swojego dziecka, ale 43-latek z Lublina raczej nie ma powodów do radości. Jego Tesla Cybertruck okazała się magnesem nie tylko na spojrzenia przechodniów, ale i na policyjny radar.
Funkcjonariusze z lubelskiej komendy, patrolując miasto nieoznakowanym radiowozem, przecierali oczy ze zdumienia. Nie codziennie widzi się "jeżdżącą lodówkę" ze stali nierdzewnej, która pędzi przez miasto z prędkością godną autostrady.
Kierowca, 43-letni mężczyzna, najwyraźniej zapomniał, że futurystyczny design nie zwalnia z przestrzegania fizyki i przepisów. Pomiar prędkości wykazał 115 km/h w miejscu, gdzie pięćdziesiątka to świętość. Przebicie limitu o 65 km/h w terenie zabudowanym to w Polsce prosta droga do poważnych kłopotów.
Recydywa drogowa, czyli podwójna stawka za brawurę
System policyjny szybko wypluł niewygodną prawdę: kierowca to recydywista drogowy. W nowym taryfikatorze oznacza to jedno, czyli brak litości dla portfela. Zamiast standardowej kwoty, na konto Skarbu Państwa wpłynie mandat 4000 złotych.
To jednak nie koniec "atrakcji". Do konta kierowcy dopisano 14 punktów karnych, a co najbardziej bolesne dla fana nowoczesnej motoryzacji, nastąpiła natychmiastowa utrata prawa jazdy na 3 miesiące. Przez najbliższy kwartał ten potężny, stalowy egzemplarz Tesla Cybertruck będzie raczej ozdobą garażu niż królem lubelskich ulic.
Można się śmiać z wyglądu tego auta, ale technicznie to potwór. Tesla Cybertruck waży ponad 3 tony i dysponuje przyspieszeniem, które zawstydza niejedno Ferrari. Właśnie dlatego przekroczenie prędkości takim kolosem w mieście jest ekstremalnie niebezpieczne.
Wyobraźcie sobie drogę hamowania stalowego kloca o takiej masie przy 115 km/h. To już nie jest "testowanie technologii", to zwykła skrajna nieodpowiedzialność. 
4 godziny temu
7







English (US) ·
Polish (PL) ·