Tragedia w Norwegii
30 sierpnia rano na odcinku norweskiej autostrady E6 w Levanger powstało osuwisko. Jak podają media, zawaliły się oba pasy autostrady i tory międzymiastowej linii kolejowej. Jedna osoba przeżyła, po tym, jak jej samochód wpadł do wody. Została przetransportowana do szpitala, media nie podają informacji o stanie jej zdrowia. Druga z osób, Duńczyk, który pracował na miejscu zdarzenia, jest poszukiwana, jednak służby podejrzewają, że nie przeżył. Policja zawiesiła poszukiwania. - Stan jest taki, że nie można już znaleźć nikogo żywego w tym miejscu. Przechodzimy zatem do tego, co nazywamy poszukiwaniami osoby przypuszczalnie zmarłej - przekazał mediom szef policji Terje Bolås, jak cytuje nyheder.tv2.dk
Osuwisko na E6
Jak podaje NRK, do akcji ratunkowej zaangażowano znaczne zasoby wszystkich służb ratunkowych, Norweskiej Pomocy Ludowej, Norweskich Psów Ratunkowych i Czerwonego Krzyża. Policja nadal bada, czy osuwisko porwało więcej osób. O godzinie 17 przekazano, że nic nie wskazuje na to, by w zdarzeniu ucierpiał ktoś jeszcze.
Zobacz wideo Prof. Chojnicki: Wyższa temperatura nie zawsze sprowokuje przyrost roślin
Na trasie prowadzone były prace modernizacyjne
Norweska agencja rządowa Bane NOR potwierdziła, że w pobliżu osuwiska, wzdłuż torów, wykonywane były prace stabilizacyjne. - Nie mogę powiedzieć, czy ta praca ma cokolwiek wspólnego z osuwiskiem - powiedział NRK rzecznik prasowy Gunnar Børset. Ze względu na przeprowadzaną modernizację na trasie nie kursowały w ten weekend pociągi.
E6 to najważniejsza droga w Norwegii
E6 rozciąga się na ponad 2500 km, od południowej Szwecji do dalekiej północy Norwegii. Burmistrzyni Levanger, Anita Ravlo Sand, przekazała, że powstałe osuwisko to "dramatyczna sytuacja dla transportu w tym regionie". - Dotknie wiele osób, zarówno przedsiębiorców, jak i osoby prywatne - podkreśliła. Droga E6 w Levanger pozostanie zamknięta przez najbliższe dni.