Viktor Orbán razem ze swoją partią poniósł porażkę w ostatnich wyborach parlamentarnych. Teraz chce się wpisać całkowicie z węgierskiej polityki? Żegna się z funkcją premiera i zrzekł się już mandatu poselskiego, za który na odprawę może dostać niebagatelną sumę. Ponadto media obiegły doniesienia, że polityk nie chce już rządzić Fideszem. Zniknięcie nie pójdzie mu jednak tak gładko. Wszystko przez ostatnią decyzję zarządu.
Po wyborach 12 kwietnia doszło do politycznego przetasowania na Węgrzech. TISZA z Magyarem na czele zdobyła aż 141 mandatów. Daje jej to wyraźną większość konstytucyjną. Koalicja Fidesz-KDNP musi zadowolić się tylko 52 miejscami. Viktor Orbán, po 16 latach rządów, jest zmuszony oddać władzę i przejść do opozycji, a nowa ekipa zacznie działać prawdopodobnie już w połowie maja.
Orbán dostanie odprawę w wysokości 100 tys. euro
Okazuje się, że w takiej sytuacji Orbán już chyba nie chce uprawiać polityki. Zrezygnował ze swojego mandatu poselskiego. Opuszczając parlament i urząd premiera, otrzyma trzymiesięczną odprawę z pensji posła i sześciomiesięczną z pensji premiera.
Jak przeliczyły to węgierskie media, w sumie otrzyma ponad 38 mln forintów (ponad 100 tys. euro). Zgodnie z obowiązującymi tam przepisami Orbán będzie też uprawniony do dodatkowych świadczeń jako ustępujący premier: samochodu służbowego z kierowcą przez 16 lat oraz biura z dwuosobowym sekretariatem przez 8 lat.
Ponadto na Węgrzech huczy też o tym, że polityk nie chce już też zarządzać partią Fidesz. Podczas wtorkowego spotkania Orbán miał zaproponować rezygnację z funkcji przewodniczącego. Jednak zarząd nie przyjął tej rezygnacji. A wygadał się medio w tej kwestii poseł Fideszu Erik Banki. Europoseł Tamas Deutsch dodał, że rozmowy były "bardzo ożywione" i będą kontynuowane podczas kongresu partyjnego 13 czerwca, bo na razie nie zapadła żadna decyzja.
Sam zainteresowany zatrzymany przez grupę dziennikarzy i pytany o rezygnację z mandatu poselskiego, odparł: – Nigdy nie uciekałem i teraz też tego nie zrobię. Dokądkolwiek się udaję, zawsze idę do przodu.
Współpracownicy lider Fideszu w panice. Uciekają z Węgier
Dodajmy, że nowy rząd na Węgrzech ma zostać zaprzysiężony 9 maja. Orbán zapowiedział, że nie zasiądzie w nowym parlamencie. Przekonywał jednocześnie, że ma ponoć skupić się na reorganizacji swojego obozu politycznego.
W ostatnim czasie skrajne emocje w Budapeszcie wywołały też oskarżenia wobec współpracowników dotychczasowego premiera. Mieli oni bowiem zacząć wyprowadzać swoje majątki za granicę, a niektórzy już nawet opuścili Węgry.
"Oligarchowie powiązani z Orbanem przekazują dziesiątki miliardów forintów do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Stanów Zjednoczonych, Urugwaju i innych odległych krajów" – napisał w sobotę w mediach społecznościowych Magyar.
Wezwał służby i urząd skarbowy do "zatrzymania przestępców" i "nie pozwolenia im na ucieczkę" do krajów, które mogłyby nie zgodzić się na ekstradycję. Ponadto lider TISZY ujawnił, że paru politykom i ich rodzinom udało się opuścić już Węgry, a jeszcze kilku szykuje się do ucieczki, wypisując nawet swoje dzieci ze szkół. Orbán ucieka? 100 tys. euro na do widzenia, ale Fidesz nie chce go wypuścić
Viktor Orbán razem ze swoją partią poniósł porażkę w ostatnich wyborach parlamentarnych. Teraz chce się wpisać całkowicie z węgierskiej polityki? Żegna się z funkcją premiera i zrzekł się już mandatu poselskiego, za który na odprawę może dostać niebagatelną sumę. Ponadto media obiegły doniesienia, że polityk nie chce już rządzić Fideszem. Zniknięcie nie pójdzie mu jednak tak gładko. Wszystko przez ostatnią decyzję zarządu.
Po wyborach 12 kwietnia doszło do politycznego przetasowania na Węgrzech. TISZA z Magyarem na czele zdobyła aż 141 mandatów. Daje jej to wyraźną większość konstytucyjną. Koalicja Fidesz-KDNP musi zadowolić się tylko 52 miejscami. Viktor Orbán, po 16 latach rządów, jest zmuszony oddać władzę i przejść do opozycji, a nowa ekipa zacznie działać prawdopodobnie już w połowie maja.
Orbán dostanie odprawę w wysokości 100 tys. euro
Okazuje się, że w takiej sytuacji Orbán już chyba nie chce uprawiać polityki. Zrezygnował ze swojego mandatu poselskiego. Opuszczając parlament i urząd premiera, otrzyma trzymiesięczną odprawę z pensji posła i sześciomiesięczną z pensji premiera.
Jak przeliczyły to węgierskie media, w sumie otrzyma ponad 38 mln forintów (ponad 100 tys. euro). Zgodnie z obowiązującymi tam przepisami Orbán będzie też uprawniony do dodatkowych świadczeń jako ustępujący premier: samochodu służbowego z kierowcą przez 16 lat oraz biura z dwuosobowym sekretariatem przez 8 lat.
Ponadto na Węgrzech huczy też o tym, że polityk nie chce już też zarządzać partią Fidesz. Podczas wtorkowego spotkania Orbán miał zaproponować rezygnację z funkcji przewodniczącego. Jednak zarząd nie przyjął tej rezygnacji. A wygadał się medio w tej kwestii poseł Fideszu Erik Banki. Europoseł Tamas Deutsch dodał, że rozmowy były "bardzo ożywione" i będą kontynuowane podczas kongresu partyjnego 13 czerwca, bo na razie nie zapadła żadna decyzja.
Sam zainteresowany zatrzymany przez grupę dziennikarzy i pytany o rezygnację z mandatu poselskiego, odparł: – Nigdy nie uciekałem i teraz też tego nie zrobię. Dokądkolwiek się udaję, zawsze idę do przodu.
Współpracownicy lider Fideszu w panice. Uciekają z Węgier
Dodajmy, że nowy rząd na Węgrzech ma zostać zaprzysiężony 9 maja. Orbán zapowiedział, że nie zasiądzie w nowym parlamencie. Przekonywał jednocześnie, że ma ponoć skupić się na reorganizacji swojego obozu politycznego.
W ostatnim czasie skrajne emocje w Budapeszcie wywołały też oskarżenia wobec współpracowników dotychczasowego premiera. Mieli oni bowiem zacząć wyprowadzać swoje majątki za granicę, a niektórzy już nawet opuścili Węgry.
"Oligarchowie powiązani z Orbanem przekazują dziesiątki miliardów forintów do Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Stanów Zjednoczonych, Urugwaju i innych odległych krajów" – napisał w sobotę w mediach społecznościowych Magyar.
Wezwał służby i urząd skarbowy do "zatrzymania przestępców" i "nie pozwolenia im na ucieczkę" do krajów, które mogłyby nie zgodzić się na ekstradycję. Ponadto lider TISZY ujawnił, że paru politykom i ich rodzinom udało się opuścić już Węgry, a jeszcze kilku szykuje się do ucieczki, wypisując nawet swoje dzieci ze szkół. 
1 godzine temu
6






English (US) ·
Polish (PL) ·