Tak naprawdę mam mieszane uczucia. Czekałam na efekt „wow”, fajerwerki i szybkie bicie serca. To ostatnie niemalże się spełniło, bo niektóre stylizacje faktycznie prawie doprowadziły mnie do palpitacji. Czy jestem zawiedziona? W pewnym stopniu tak. Odpowiadająca za kostiumy Molly Rogers zdecydowała się na dość „bezpieczne” zestawy. Faktycznie widzę w nich styl i charakter naszych czasów, ale zdecydowanie zabrakło mi modowego szaleństwa, maksymalizmu, który powrócił do mody i stylizacji, które zapamiętam tak, jak chociażby „niemodny” cerulejski sweter z pierwszej części. Co poszło nie tak?
Stylizacje z „Diabeł ubiera się u Prady” bez efektu „wow”
Być może postawiłam zbyt wysokie oczekiwania tej produkcji. Wyobrażałam sobie, że będzie kolorowo jak w „Emily w Paryżu” i efektownie (a nawet kiczowato) jak w „I tak po prostu…”. Tym czasem okazało się, że będzie jednak…nudno. Nawet zmiana scenerii i przeniesienie się w pewnym momencie do Mediolanu, nie oczarowało mnie w żaden sposób. Rogers zaproponowała styl, który połowicznie nawiązuje do trendów, próbując zawrzeć w nim jednocześnie widowiskowy charakter, w związku z czym w upalnym letnim Mediolanie oglądaliśmy cekiny, które ewidentnie gryzły się z otoczeniem. Czy wszystko jednak było takie „złe”? Nie i właśnie dlatego chciałam pokazać wam kilka intrygujących projektów z tej produkcji. Zobaczcie.
Połyskująca kobaltowa sukienka – mój top 1
To zdecydowanie jedna z piękniejszych sukienek Andy. Projekt wykonał dom mody Rabanne, a wtórowały mu lekkie sandały od René Caovilla. Ta sukienka wyraźnie nawiązuje do zamiłowania Andy do niebieskich tonów i doskonale podkreśla jej urodę. Zwróćcie uwagę na torebkę, która wygląda jak „zamknięta kolczuga”. To model Rabanne z 1969 roku.

fot. Materiały prasowe
Zestaw z transparentnym topem w kratkę zgodny z trendami
Ta stylizacja również należy do bardzo udanych. Andy ma na sobie przezroczysty, kraciasty top marki Acne Studios zestawiony z plisowaną spódnicą przed kolano. Na uwagę zasługują sandały z płaskimi ćwiekami Valentino i obszerna aktówka Coach. To model vintage z 1999 roku. Zauważyłam też okulary przeciwsłoneczne z kolorowymi szkłami, które w tym sezonie są megatrendem.

fot. Materiały prasowe
Czarna suknia – minimalistyczna klasyka
W pierwszej części Andy niejednokrotnie pokazywała się w czerni. W drugiej odsłonie mam wrażenie, że postawiła jedynie na symbolikę. Tę sukienkę marki Khaite założyła do sceny pogrzebu. Towarzyszył jej czółenka slingback od Aquazzura oraz torebka Coach Empire Carryall 34.

fot. Materiały prasowe
Krótka biała koszula i plisowana midi – o nie...
Nie lubię tego zestawu. Wydaje mi się, że kompletnie nie pasuje do Andy. Plisowana spódnica Sacai została zestawiona z krótką koszulą oversize oraz z plecionymi butami na obcasie od Gabrieli Hearst. Ten strój prędzej widziałabym w garderobie Mirandy, niż Andy, i to dwie dekady temu, a nie teraz.

fot. Materiały prasowe
Prążkowana maxi sukienka z kamizelką – po prostu ładnie
Nie można powiedzieć, że ta stylizacja jest niemodna. Ale z drugiej strony nie ma w niej nic nadzwyczajnego. Prążkowana sukienka maxi została zestawiona z karminową dopasowaną kamizelką od Gabrieli Hearst (czyżby Andy wolała ją zamiast tytułowej Prady?). Stylizację „uratowały” kozaki do kolan ze skóry croco od Paris Texas.

fot. Materiały prasowe
Jeansy i zamszowy płaszcz – który mamy rok?
Ten zestaw również nie wzbudza we mnie modowych emocji, chociaż tak naprawdę dużo się w nim dzieje. Zamszową kurtkę Ralph Lauren Andy połączyła z jeansami Levi's oraz kozakami w wężowy wzór od Zadig & Voltaire. Jej stylizację uzupełnia jedwabna chusta z nadrukiem od Sabina Savage, zamszowa torebka na ramię Nellcôte z frędzlami od Valentino Garavani.

fot. Materiały prasowe
Biały total look uparcie broni minimalizmu
Żeby nie powiedzieć „nudne”, powiem… nowojorski „quiet luxury”. Białe spodnie barrel od Nili Lotan zestawiła z bardzo prostym t-shirtem Phoebe Philo. Całość uzupełniały białe czółenka Modellerie od Prady (wreszcie!) oraz aktówka Coach, która towarzyszy bohaterce przez cały film.

fot. Materiały prasowe
Kolorowa sukienka – w końcu coś przyjemnego dla oka
To jeden z ciekawszych projektów w filmie. Kolorowa sukienka od Gabrieli Hearst, zestawiona z sandałami Chloé, niebieską torebką Fendi, szydełkowym kapeluszem typu bucket oraz okularami przeciwsłonecznymi Bvlgari, prezentowała się świeżo i efektownie. Szkoda, że to tylko na chwilę, podczas wyprawy do weekendowej posiadłości Mirandy.

fot. Materiały prasowe
Techniczny kombinezon – ok, ale po co?
Trochę nie rozumiem tej stylizacji w kontekście obecnych trendów. Jednak doceniam za materiały w technicznym stylu, które widziałam na pokazach mody. Andy zestawiła kombinezon marki Re/Done z sandałami na rzepy od Chanel, okularami przeciwsłonecznymi Celine oraz czarną skórzaną torebką Panthea od Valentino Garavani. To nowy model z 2025 roku. Świetnie, że Andy miała też coś nowego, bo przez większość filmu miałam wrażenie, że ostatnią torebkę kupiła 20 lat temu.

fot. Materiały prasowe
Garnitur vintage, który pięknie się zestarzał
Ta stylizacja jest naprawdę bardzo udana i nawiązuje do obowiązujących trendów. Andy Sachs ma na sobie archiwalną, prążkowaną kamizelkę i spodnie z linii Jean Paul Gaultier Femme. Stylizację uzupełniła vintage’ową czarną aktówką Coach (znowu) oraz botkami na słupku z ostrym noskiem.

fot. Materiały prasowe
Rockowy vibe – serio?
Ten zestaw zwraca na siebie uwagę tylko detalami. Klasyczne eleganckie czarne spodnie, połączone z koszulą z krótkim rękawem, którą zdobią płaskie ćwieki oraz skórzany krawat (już kolejny). Bardzo kojarzy mi się z modą z 2010 roku, o której niekoniecznie chcemy pamiętać w tym kontekście.

fot. Materiały prasowe
Oldschoolowa stylizacja Emily – nie na to czekałam...
Nie jestem fanką tego looku, ale wiem, że ściśle nawiązuje do trendów z 2006 roku. To flagowa stylówka Emily w tej części. Aktorka zagrała w gorsetowym topie w prążki od Wiederhoeft, szerokich spodniach od Jean Paul Gaultier, białej koszulce z logo Dior, a całość uzupełniła torbą D-Journey oraz czarnymi okularami przeciwsłonecznymi również od francuskiego domu mody.

fot. Materiały prasowe
Przedstawienie Emily jako ofiary mody w pewnym momencie przestało mnie bawić. Moje granice przekroczyła już stylizacja jej bohaterki nad jeziorem Como, jednak to, co stało się później było tylko gorsze. Zmiana koloru włosów, obcisły sweter w paski, krawat (ZNOWU?!) i „dziwna” mini. Sami to oceńcie.

fot. Materiały prasowe
Miranda w czerwonej sukni – jedyne „wow” w filmie?
To najbardziej spektakularna stylizacja w tym filmie. Czerwona suknia Mirandy z głębokim dekoltem i trenem to coś, dla czego warto obejrzeć ten film! Meryl Streep prezentuje się w niej zjawiskowo, tak, jakby czas zatrzymał się dla niej.

fot. Materiały prasowe
Szary garnitur Mirandy – klasa, której potrzebowałyśmy
To również bardzo dobra stylizacja Mirandy, która zagrała w szarym garniturze. Jego krój został dokładnie dostosowany do współczesnych trendów i świetnie połączył się z charakterem Mirandy w każdym calu. Rewelacja!

fot. Materiały prasowe
Color-blocking w wydaniu Mirandy
Bardzo świeża i lekka stylizacja, w której wszystko pięknie ze sobą współgra. Fioletowa satynowa koszula, skórzana brązowa spódnica i długi brzoskwiniowy płaszcz. Miranda i jej stylizacje ratują wszystkie kostiumy w tej produkcji.

fot. Materiały prasowe
Nowa „Emily” to głos generacji Z w filmie
Simone Ashley, która kolejną już asystentkę Mirandy, w jednej ze swoich stylizacji miała na sobie czarne wysokie podkolanówki zestawione z czarnymi, lakierowanymi czółenkami z noskiem w szpic. Do tego dobrała sukienkę marki Monse z gobelinowym wzorem przedstawiającym scenę UFO. Stylizację uzupełniała biała koszula z kołnierzykiem noszona pod sukienką. Oceniam ją wzorowo.

fot. Materiały prasowe








English (US) ·
Polish (PL) ·