Nowy true crime Netflixa szokuje Polaków. Poznała go na Tinderze i przeżyła piekło

1 godzine temu 8
ZIZOO.PL
"Co byś zrobiła, gdyby osoba, którą kochasz, powiedziała ci, że z*biła człowieka?" – od tego pytania zaczyna się nowy dokument Netflixa, który błyskawicznie trafił do TOP 10 najpopularniejszych tytułów w Polsce. "Czy powinnam wyjść za mordercę?" to trzyczęściowy true crime, opowiadający historię tak niewiarygodną, że reżyser początkowo był przekonany, że to fikcja. "Trzy lata po brutalnym przestępstwie, które zostało starannie ukryte, młoda patolożka sądowa Caroline Muirhead poznaje na Tinderze mężczyznę i szybko się w nim zakochuje. Burzliwy romans prowadzi do zaręczyn i poczucia, że przyszłość pary jest pewna. Jednak narzeczony skrywa coś przerażającego. Gdy w końcu wyznaje jej prawdę o brutalnym zabójstwie i ciele, którego nigdy nie odnaleziono, Caroline staje przed niewyobrażalnym wyborem: pozostać lojalną wobec ukochanego, czy zaryzykować wszystko, mówiąc prawdę?" – opisuje "Czy powinnam wyjść za mordercę?" Netflix. – Kiedy pierwszy raz usłyszałem historię Caroline Muirhead, pomyślałem, że to musi być fabuła dramatu, a nie prawdziwe doświadczenia żyjącej osoby. Jej dylemat jest nie do wyobrażenia, ale jednocześnie każdy automatycznie zaczyna zastanawiać się, co zrobiłby na jej miejscu – mówił reżyser brytyjskiego dokumentu true crime Netflixa, który błyskawicznie wskoczył do czołówki hitów nad Wisłą. Prawdziwa historia z "Czy powinnam wyjść za mordercę?" Netflixa jest szokująca Uwaga – dalsza część tekstu zawiera spoilery oraz szczegóły prawdziwej sprawy przedstawionej w serialu. W 2017 roku Alexander McKellar, zwany Sandym, prowadząc samochód pod wpływem alkoholu, potrącił w szkockim regionie Argyll and Bute rowerzystę Tony'ego Parsonsa – znanego działacza charytatywnego. Zamiast wezwać pomoc, Sandy wraz ze swoim bratem bliźniakiem Robertem postanowili ukryć zbrodnię. Jak ujawniono później, obrażenia Parsonsa były bardzo poważne, ale mężczyzna najprawdopodobniej nie zginął od razu. Bez pomocy medycznej mógł żyć jeszcze kilkanaście lub kilkadziesiąt minut. Bracia wrócili później na miejsce zdarzenia drugim samochodem, zabrali ciało i zakopali je na terenie odległej posiadłości Auch Estate. Zwłoki pozostawały tam przez trzy lata. Przełom nastąpił dopiero wtedy, gdy Sandy poznał Caroline Muirhead. Dokument pokazuje, jak po trudnym rozstaniu kobieta poznaje McKellara na Tinderze jesienią 2020 roku. Relacja rozwija się błyskawicznie, a Caroline zaczyna wierzyć, że w końcu odnalazła szczęście. Krótko po zaręczynach pyta jednak partnera, czy jest coś z jego przeszłości, co mogłoby wpłynąć na ich wspólną przyszłość (trudno uniknąć tutaj porównań do "Dramy" z Zendayą i Robertem Pattinsonem). Wtedy Sandy wyznaje jej prawdę o śmierci Tony'ego Parsonsa. Caroline staje przed niewyobrażalnym wyborem – zachować sekret ukochanego czy zgłosić sprawę policji. – Łatwo wyobrażać sobie, że zachowalibyśmy się racjonalnie i moralnie bez chwili wahania, ale prawdziwe życie pokazuje, że miłość komplikuje wszystko – podkreślają twórcy dokumentu. Caroline Muirhead działała na dwa fronty Caroline ostatecznie decyduje się zgłosić sprawę śledczym, jednak... nie odchodzi od narzeczonego. Kontynuuje związek, jednocześnie potajemnie współpracując z policją i zbierając dowody przeciwko Sandy'emu. Muirhead nagrywała ukryte wyznania partnera na telefonie. Pojechała z nim także na teren Auch Estate, gdzie potajemnie zostawiła puszkę po Red Bullu jako znacznik miejsca pochówku Tony'ego Parsonsa. Później anonimowo przekazała policji informacje, gdzie należy szukać ciała. Dalsza część artykułu poniżej. Reżyser Josh Allott podkreśla, że Caroline była przekonana, że po zgłoszeniu sprawy bracia szybko trafią do więzienia. Tak się jednak nie stało. McKellarowie zostali wprawdzie zatrzymani w grudniu 2020 roku, ale później wyszli za kaucją. Oficjalne zarzuty postawiono im dopiero rok później. – Została pozostawiona sama sobie i przez wiele miesięcy musiała żyć w niepewności, cały czas mając ich wokół siebie – podkreśla reżyser "Czy powinnam wyjść za mordercę?". Serial pokazuje również ogromne konsekwencje psychiczne całej sytuacji. Caroline otwarcie mówi o traumie, problemach z alkoholem i narkotykami oraz o tym, jak dramatycznie zmieniło się jej życie po ujawnieniu prawdy. – Miałam nadzieję, że system mnie ochroni i zapewni bezpieczeństwo w najtrudniejszym momencie mojego życia, ale tak się nie stało. Zbyt często wpływ traumy i przemocy jest ignorowany lub bagatelizowany – mówi Muirhead w serialu. Finał sprawy nastąpił w 2023 roku przed sądem w Glasgow. Tuż przed rozpoczęciem procesu Sandy McKellar przyznał się do winy – został skazany na 12 lat więzienia za niemyślne spowodowanie śmierci. Jego brat Robert usłyszał wyrok pięciu lat i trzech miesięcy za utrudnianie śledztwa i ukrywanie zbrodni.
Przeczytaj źródło