Niepokojące sygnały napływają z Estonii. Putin zaszczepia idee separatystyczne u Rosjan mieszkających w prowincji Virumaa Wschodnia. Powstać ma separatystyczna Narwańska Republika Ludowa. Według estońskiej organizacji Propastop aktualne działania przypominają to, co działo się na Ukrainie przed aneksją Krymu.
Rosyjskie trolle nie ustają w działaniach przeciwko NATO. Skandynawska flanka sojuszu się zbroi, jednak okazać się może, że Putin uderzy w jeszcze czulszy punkt. Jego celem może paść Estonia, a wskazywać na to mają kanały w social mediach, które propagują separatystyczne idee.
O alarmujących ruchach rosyjskich trolli na TikToku, VKontakte i Telegramie informuje organizacja Propastop. Jej głównym celem jest walka z propagandą, która zagraża estońskiej państwowości. Organizacja wyczulona jest na jakiekolwiek zewnętrzne siły, które mogą zagrażać temu bałtyckiemu państwu, ale szczególnie zwraca uwagę na potencjalne wpływy rosyjskie, stanowiące bezsprzecznie największe zagrożenie.
W ciągu ostatniego miesiąca w social mediach zaobserwowana została niepokojąca działalność. Rosyjskojęzyczne profile o nazwie "Narwańska Republika Ludowa" zachęcają do czytania "wiadomości z najpiękniejszego kraju na świecie", proponują nową flagę i godło, a także projektują insygnia dla przyszłych sił zbrojnych.
"Czekamy na Rosję", czyli jak memy tworzą bojówkę na terenie Estonii
"NATO nie przyjdzie", "strefa konfliktu", "symbole państwowe" i "siły zbrojne" to tylko niektóre hasła wykorzystywane przez rosyjskie trolle w swoich komunikatach. W dziele rosyjskiej propagandy ważne są detale – to gotowy projekt państwa z własnym hymnem i strukturami.
Separatyści mają nawet dokładną wizję granic, granic niekoniecznie narwańskich, lecz rosyjskich – "od Narwy do Püssi rozciąga się ziemia rosyjska". Püssi jest miastem na zachodnim skraju zamieszkanej przez 130 tys. osób prowincji Virumaa Wschodnia.
Na profilach przewijają się także treści podkreślające militarny charakter działania Narwańskiej Republiki Ludowej. Na zdjęciach i grafikach pojawiają się uzbrojeni żołnierze i osoby w kominiarkach. Promowany jest projekt flagi regionu, która przypomina flagę estońską, ale z wykorzystaniem koloru zielonego zamiast niebieskiego.
W propagandzie wykorzystywana jest także wizja nowych granic i "agenda Narwy", która przewiduje "atak na Narwę", "zdobycie Sillamäe i Kohtla-Järve" i pokazy fajerwerków.
Estońscy aktywiści alarmują – ten scenariusz już miał miejsce wcześniej
Propastop zauważa, że w komunikacji Narwańskiej Republiki Ludowej bardzo łatwo jest dostrzec cele tego projektu. Ostatecznie miałyby one doprowadzić do separacji regionu i powstanie autonomii z zachowaniem rosyjskiej tożsamości.
Alarmująca jest też sama nazwa, a w zasadzie jej człon "Republika Ludowa". Propastop zwraca uwagę, że takie same terminologie i symboliki były stosowane w 2014 roku. Wówczas powstały Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa. Miało to miejsce niedługo przed przejęciem kontroli nad Krymem.
Jednocześnie zwracana jest uwaga na pozornie lekki charakter propagandy. Na pierwszy rzut oka treści propagowane przez prorosyjskie profile są mieszanką zdjęć kotów, prowokacyjnych żartów i memów. Wśród nich znajdują się jednak treści skrajnie alarmujące. Z jednej strony śmieszne obrazki, z drugiej propagowanie autonomii i kontroli terytorialnej. Nowy pomysł Putina. Niepokojące ruchy w Estonii mogą zwiastować atak
Niepokojące sygnały napływają z Estonii. Putin zaszczepia idee separatystyczne u Rosjan mieszkających w prowincji Virumaa Wschodnia. Powstać ma separatystyczna Narwańska Republika Ludowa. Według estońskiej organizacji Propastop aktualne działania przypominają to, co działo się na Ukrainie przed aneksją Krymu.
Rosyjskie trolle nie ustają w działaniach przeciwko NATO. Skandynawska flanka sojuszu się zbroi, jednak okazać się może, że Putin uderzy w jeszcze czulszy punkt. Jego celem może paść Estonia, a wskazywać na to mają kanały w social mediach, które propagują separatystyczne idee.
O alarmujących ruchach rosyjskich trolli na TikToku, VKontakte i Telegramie informuje organizacja Propastop. Jej głównym celem jest walka z propagandą, która zagraża estońskiej państwowości. Organizacja wyczulona jest na jakiekolwiek zewnętrzne siły, które mogą zagrażać temu bałtyckiemu państwu, ale szczególnie zwraca uwagę na potencjalne wpływy rosyjskie, stanowiące bezsprzecznie największe zagrożenie.
W ciągu ostatniego miesiąca w social mediach zaobserwowana została niepokojąca działalność. Rosyjskojęzyczne profile o nazwie "Narwańska Republika Ludowa" zachęcają do czytania "wiadomości z najpiękniejszego kraju na świecie", proponują nową flagę i godło, a także projektują insygnia dla przyszłych sił zbrojnych.
"Czekamy na Rosję", czyli jak memy tworzą bojówkę na terenie Estonii
"NATO nie przyjdzie", "strefa konfliktu", "symbole państwowe" i "siły zbrojne" to tylko niektóre hasła wykorzystywane przez rosyjskie trolle w swoich komunikatach. W dziele rosyjskiej propagandy ważne są detale – to gotowy projekt państwa z własnym hymnem i strukturami.
Separatyści mają nawet dokładną wizję granic, granic niekoniecznie narwańskich, lecz rosyjskich – "od Narwy do Püssi rozciąga się ziemia rosyjska". Püssi jest miastem na zachodnim skraju zamieszkanej przez 130 tys. osób prowincji Virumaa Wschodnia.
Na profilach przewijają się także treści podkreślające militarny charakter działania Narwańskiej Republiki Ludowej. Na zdjęciach i grafikach pojawiają się uzbrojeni żołnierze i osoby w kominiarkach. Promowany jest projekt flagi regionu, która przypomina flagę estońską, ale z wykorzystaniem koloru zielonego zamiast niebieskiego.
W propagandzie wykorzystywana jest także wizja nowych granic i "agenda Narwy", która przewiduje "atak na Narwę", "zdobycie Sillamäe i Kohtla-Järve" i pokazy fajerwerków.
Estońscy aktywiści alarmują – ten scenariusz już miał miejsce wcześniej
Propastop zauważa, że w komunikacji Narwańskiej Republiki Ludowej bardzo łatwo jest dostrzec cele tego projektu. Ostatecznie miałyby one doprowadzić do separacji regionu i powstanie autonomii z zachowaniem rosyjskiej tożsamości.
Alarmująca jest też sama nazwa, a w zasadzie jej człon "Republika Ludowa". Propastop zwraca uwagę, że takie same terminologie i symboliki były stosowane w 2014 roku. Wówczas powstały Doniecka Republika Ludowa i Ługańska Republika Ludowa. Miało to miejsce niedługo przed przejęciem kontroli nad Krymem.
Jednocześnie zwracana jest uwaga na pozornie lekki charakter propagandy. Na pierwszy rzut oka treści propagowane przez prorosyjskie profile są mieszanką zdjęć kotów, prowokacyjnych żartów i memów. Wśród nich znajdują się jednak treści skrajnie alarmujące. Z jednej strony śmieszne obrazki, z drugiej propagowanie autonomii i kontroli terytorialnej. 
2 godziny temu
7








English (US) ·
Polish (PL) ·