Porsche Cayenne Coupé Electric wjeżdża na scenę i od razu ucina dyskusje o tym, czy SUV może mieć duszę 911. Ma ją, i to widać w każdym centymetrze tej opadającej linii dachu.
Zacznijmy od tego, co najważniejsze, czyli od wyglądu. Porsche nie poszło na łatwiznę. Projektanci wzięli kultowy kształt 911 i jego charakterystyczną linię profilu, zwaną flyline, i przeszczepili ją do potężnego SUV-a. Efekt?
Nowe Porsche Cayenne Coupé Electric wygląda, jakby było w ciągłym ruchu, nawet gdy stoi pod ładowarką.
"Subtelnie opadająca linia dachu elegancko opływa szerokie tylne błotniki, nadając Cayenne Coupé wyjątkowo sportowy wygląd" – przyznaje Thomas Stopka, szef Style Porsche. I trudno się z nim nie zgodzić. Od słupka A, przez specjalnie zaprojektowaną przednią szybę, aż po zlicowany tył, no tu nie ma przypadkowych kresek.
To auto emanuje sportowym charakterem, a czarne, błyszczące listwy wokół szyb tylko potęgują to wrażenie. Jest ekstrawertycznie, jest odważnie, jest po prostu po porsche’owsku.
Osiągi, które urywają głowę
Jeśli myśleliście, że elektryczny SUV będzie kanapą na kołach, to zerknijcie w parametry. Topowa odmiana, czyli Cayenne Turbo Coupé Electric, to prawdziwy potwór. Dzięki funkcji overboost i systemowi Launch Control generuje aż 850 kW (1156 KM). Wynik? Sprint do setki zajmuje absurdalne 2,5 sekundy.
Ale nawet bazowe wersje nie mają się czego wstydzić:
Cayenne Coupé Electric: 442 KM w trybie overboost, 0–100 km/h w 4,8 s. Cena startuje od 463 000 zł.
Cayenne S Coupé Electric: 666 KM, 0–100 km/h w 3,8 s. Tu musimy przygotować minimum 570 000 zł.
Wspomniane Turbo? To wydatek rzędu 740 000 zł.
Wszystkie wersje korzystają z dobrodziejstw technologii 800 V. Co to oznacza w praktyce? Na odpowiedniej ładowarce DC auto przyjmie prąd z mocą do 400 kW.
A do tego kształt coupé to nie tylko kwestia stylu, ale i czystej fizyki. Współczynnik oporu powietrza Cd wynosi tu zaledwie 0,23, co w świecie wysokich SUV-ów jest wynikiem niemal wybitnym.
Dzięki temu zasięg Porsche Cayenne Coupé Electric w cyklu WLTP dobija nawet do 669 km. To o 18 kilometrów więcej niż w klasycznym wariancie SUV.
Za tymi liczbami stoi inteligentna inżynieria: aktywna aerodynamika (PAA), ruchome klapy powietrza i adaptacyjny tylny spojler, który wysuwa się dokładnie wtedy, gdy jest potrzebny. Porsche udowadnia, że wydajność może iść w parze z agresywnym designem.
Wnętrze przyszłości i pakiet dla purystów
W środku czeka na nas Porsche Driver Experience. To kokpit w pełni cyfrowy, ale zaprojektowany z myślą o kierowcy, a nie o fanach tabletów przyklejonych do deski. Mamy tu zakrzywiony zestaw wskaźników, ekran dla pasażera i opcjonalny head-up z rozszerzoną rzeczywistością (AR). Wszystko jest pod ręką, intuicyjne i wykonane z materiałów najwyższej próby.
Dla tych, którzy liczą każdy kilogram (nawet w dwutonowym SUV-ie), przygotowano opcjonalny pakiet Lightweight Sport. Pozwala on odchudzić auto o niemal 18 kg. Dostajemy wtedy dach z włókna węglowego, 22-calowe obręcze i wnętrze wykończone kultową tkaniną w wzór Pepita. To genialny ukłon w stronę tradycji marki.
Mimo sportowej sylwetki, Cayenne Coupé Electric nie zapomina o swojej pierwszej naturze. Mierzy blisko 5 metrów długości i oferuje bagażnik o pojemności do 1347 litrów (plus 90 litrów w tzw. frunku pod maską). Co więcej, jeśli macie taką fantazję, możecie do niego podpiąć przyczepę o masie do 3,5 tony.
Porsche stworzyło samochód, który jest jednocześnie ekstremalnie szybki, technologicznie zaawansowany i zaskakująco użyteczny na co dzień. Czy przekona do siebie sceptyków elektryfikacji samochodów luksusowych i sportowych? Zobaczymy. Ma do tego wszelkie narzędzia. Nowe Porsche Cayenne Coupé Electric oficjalnie. Wygląda jak 911, a ma ponad 1100 KM
Porsche Cayenne Coupé Electric wjeżdża na scenę i od razu ucina dyskusje o tym, czy SUV może mieć duszę 911. Ma ją, i to widać w każdym centymetrze tej opadającej linii dachu.
Zacznijmy od tego, co najważniejsze, czyli od wyglądu. Porsche nie poszło na łatwiznę. Projektanci wzięli kultowy kształt 911 i jego charakterystyczną linię profilu, zwaną flyline, i przeszczepili ją do potężnego SUV-a. Efekt?
Nowe Porsche Cayenne Coupé Electric wygląda, jakby było w ciągłym ruchu, nawet gdy stoi pod ładowarką.
"Subtelnie opadająca linia dachu elegancko opływa szerokie tylne błotniki, nadając Cayenne Coupé wyjątkowo sportowy wygląd" – przyznaje Thomas Stopka, szef Style Porsche. I trudno się z nim nie zgodzić. Od słupka A, przez specjalnie zaprojektowaną przednią szybę, aż po zlicowany tył, no tu nie ma przypadkowych kresek.
To auto emanuje sportowym charakterem, a czarne, błyszczące listwy wokół szyb tylko potęgują to wrażenie. Jest ekstrawertycznie, jest odważnie, jest po prostu po porsche’owsku.
Osiągi, które urywają głowę
Jeśli myśleliście, że elektryczny SUV będzie kanapą na kołach, to zerknijcie w parametry. Topowa odmiana, czyli Cayenne Turbo Coupé Electric, to prawdziwy potwór. Dzięki funkcji overboost i systemowi Launch Control generuje aż 850 kW (1156 KM). Wynik? Sprint do setki zajmuje absurdalne 2,5 sekundy.
Ale nawet bazowe wersje nie mają się czego wstydzić:
Cayenne Coupé Electric: 442 KM w trybie overboost, 0–100 km/h w 4,8 s. Cena startuje od 463 000 zł.
Cayenne S Coupé Electric: 666 KM, 0–100 km/h w 3,8 s. Tu musimy przygotować minimum 570 000 zł.
Wspomniane Turbo? To wydatek rzędu 740 000 zł.
Wszystkie wersje korzystają z dobrodziejstw technologii 800 V. Co to oznacza w praktyce? Na odpowiedniej ładowarce DC auto przyjmie prąd z mocą do 400 kW.
A do tego kształt coupé to nie tylko kwestia stylu, ale i czystej fizyki. Współczynnik oporu powietrza Cd wynosi tu zaledwie 0,23, co w świecie wysokich SUV-ów jest wynikiem niemal wybitnym.
Dzięki temu zasięg Porsche Cayenne Coupé Electric w cyklu WLTP dobija nawet do 669 km. To o 18 kilometrów więcej niż w klasycznym wariancie SUV.
Za tymi liczbami stoi inteligentna inżynieria: aktywna aerodynamika (PAA), ruchome klapy powietrza i adaptacyjny tylny spojler, który wysuwa się dokładnie wtedy, gdy jest potrzebny. Porsche udowadnia, że wydajność może iść w parze z agresywnym designem.
Wnętrze przyszłości i pakiet dla purystów
W środku czeka na nas Porsche Driver Experience. To kokpit w pełni cyfrowy, ale zaprojektowany z myślą o kierowcy, a nie o fanach tabletów przyklejonych do deski. Mamy tu zakrzywiony zestaw wskaźników, ekran dla pasażera i opcjonalny head-up z rozszerzoną rzeczywistością (AR). Wszystko jest pod ręką, intuicyjne i wykonane z materiałów najwyższej próby.
Dla tych, którzy liczą każdy kilogram (nawet w dwutonowym SUV-ie), przygotowano opcjonalny pakiet Lightweight Sport. Pozwala on odchudzić auto o niemal 18 kg. Dostajemy wtedy dach z włókna węglowego, 22-calowe obręcze i wnętrze wykończone kultową tkaniną w wzór Pepita. To genialny ukłon w stronę tradycji marki.
Mimo sportowej sylwetki, Cayenne Coupé Electric nie zapomina o swojej pierwszej naturze. Mierzy blisko 5 metrów długości i oferuje bagażnik o pojemności do 1347 litrów (plus 90 litrów w tzw. frunku pod maską). Co więcej, jeśli macie taką fantazję, możecie do niego podpiąć przyczepę o masie do 3,5 tony.
Porsche stworzyło samochód, który jest jednocześnie ekstremalnie szybki, technologicznie zaawansowany i zaskakująco użyteczny na co dzień. Czy przekona do siebie sceptyków elektryfikacji samochodów luksusowych i sportowych? Zobaczymy. Ma do tego wszelkie narzędzia. 
1 godzine temu
6








English (US) ·
Polish (PL) ·