Nowe "Opowieści z Narnii" są naprawdę gwiazdorskie. W tytule filmu kryje się wszystko

23 godziny temu 8
ZIZOO.PL
Greta Garwig odgarnęła przed nami rzędy futer znajdujących się w zaczarowanej szafie, byśmy wreszcie mogli dowiedzieć się więcej o nowym filmie "Opowieści z Narnii". Prawdę ludzie mówili, że reżyserka "Barbie" zgromadziła na planie filmowym gwiazdy Hollywoodu i kina brytyjskiego. Tytuł produkcji ujawnia całą jej fabułę. "Opowieści z Narnii" – tak nazywa się siedmiotomowy cykl powieści fantasy dla dzieci pióra brytyjskiego pisarza i przyjaciela J.R.R. Tolkiena, C.S. Lewisa. Pierwsze części serii śledzą losy rodzeństwa: Piotra, Edmunda, Zuzanny oraz Łucji Pevensie. Odesłane na wieś w czasie operacji Blitz dzieci odkrywają w zakurzonej i wiekowej szafie należącej do profesora Digory Kirke'a przejście do magicznej krainy zwanej Narnia. Gadające zwierzęta, złowroga Biała Czarownica i stwory wyjęte prosto z mitologii – po drugiej stronie szafy wszystko staje się możliwe. W latach 2005-2010 na srebrnym ekranie mogliśmy ujrzeć wyprodukowane przez Walden Media i Walt Disney Pictures trzy części młodzieżowej serii – "Lew, czarownica i stara szafa", "Książę Kaspian" i "Podróż Wędrowca do Świtu", w których Tilda Swinton ("Orlando") wcieliła się w Białą Czarownicę, a Liam Neeson ("Lista Schindlera") użyczył głosu boskiemu Aslanowi. Od tamtej pory kolejne adaptacje prozy C.S. Lewisa nie zaszczyciły nas swoją obecnością w kinach. "Opowieści z Narnii: Siostrzeniec czarodzieja" Grety Gerwig. Wszystko, co wiemy o nowym filmie Netflix zawarł umowę z IMAX, by nowe "Opowieści z Narnii", za których kamerą stanęła Greta Gerwig, czterokrotnie nominowana do Oscara reżyserka "Lady Bird", "Małych kobietek" i "Barbie", były puszczane w kinach tuż przed oficjalną premierą na platformie giganta streamingu. Początkową datą debiutu adaptacji miał być 26 listopada 2026 roku. W wyniku pewnym komplikacji – bliżej niewyjaśnionych – projekcje w salach IMAX przeniesiono na 12 lutego 2027 roku, a w serwisie Netflix na 2 kwietnia. Twórcy potwierdzili, że nadchodzący film będzie zatytułowany "Opowieści z Narnii: Siostrzeniec czarodzieja" (oryg. "The Magician's Nephew"), czyli tak samo jak przedostatnia część cyklu C.S. Lewisa, która – pomijając chronologię publikacji – jest prequelem "Lwa, czarownicy i starej szafy". Jej fabuła śledzi losy dzieci imieniem Digory Kirke i Polly Plummer, które cofają się do początków istnienia Narnii, niebędącej jeszcze polem bitwy między dobrem a złem. Na dużym ekranie poznamy zatem genezę lwa Aslana i Jadis, przyszłej Białej Czarownicy. Dalsza część artykułu poniżej. "To porywająca przygoda, która zaprasza marzycieli w każdym wieku do udziału w powstaniu Narnii" – czytamy w oficjalnym opisie adaptacji. Część pogłosek dotyczących obsady została potwierdzona przez Netflixa. W filmie Gerwig, która z pewnością przyprawi prozę Lewisa feministycznym brokatem, zagrają: David McKenna ("Władca much"), Beatrice Campbell ("Skradzione dziecko"), Meryl Streep ("Wybór Zofii"), Daniel Craig ("Nie czas umierać"), Emma Mackey ("Emily"), Carey Mulligan ("Obiecująca. Młoda. Kobieta."), Ciarán Hinds ("Belfast"), Kobna Holdbrook-Smith ("Wonka"), Denise Gough ("Andor") oraz Susie Wokoma ("Guma do żucia"). Ścieżkę muzyczną do "Opowieści z Narnii: Siostrzeńca czarodzieja" skomponuje Mark Ronson, bliski przyjaciel Amy Winehouse i współautor piosenek "Back to Black", "Uptown Funk" i "I'm Just Ken", w duecie z Andrew Wyattem ("Barbie" i "The Last Showgirl"). Efekty wizualne przygotuje laureat Oscara Paul J. Franlin, który pracował przy pięciu dziełach Christophera Nolana (m.in. przy "Incepcji" i "Interstellarze"). Kostiumami zajmie się Jacqueline Durran, której Amerykańska Akademia Filmowa przyznała złote statuetki za "Annę Kareniną" oraz "Małe kobietki", a scenografię przygotuje James Chinlund ("Requiem dla snu"). Projekt Grety Gerwig, która pochyli się również nad scenariuszem do filmu, jest zatem obiecujący.
Przeczytaj źródło